Pani Ambasador, czy Rosja odpowiada za katastrofę samolotową, w której zginął prezydent Kaczyński?

Pani Ambasador, czy Rosja odpowiada za katastrofę samolotową, w której zginął prezydent Kaczyński?

http://haaretz.com/hasen/pages/ShArtVty.jhtml?sw=katyn&itemNo=1162386

12.04.2010, tłumaczyła i podkreśliła Ola Gordon

Wywiad z Ambasadorem RP w Izraelu, Agnieszką Magdziak-Miszewską

Czy znane są Pani krążące wokół teorie spiskowe – był nagłówek w dzienniku izraelskim Maariv – że Rosjanie spowodowali katastrofę by zniszczyć elitę rządową Polski?

Tak, powiedziano mi o tym nagłówku, ale nie widziałem go. W zasadzie nie wierzę w teorie spiskowe. W Izraelu, zwłaszcza, musimy pamiętać o teoriach, które rozprzestrzeniają się w świecie arabskim po atakach z 11 września. Przykro mi to powiedzieć, ale jestem zaskoczona, że prasa światowa zajmuje się tym zagadnieniem, gdy faktem jest, że nie mówi się o spisku w Polsce i nikt nie obwinia Rosji. Polacy uważają, że jest to czas pojednania  Jest rzadkie poczucie wspólnoty. Jeśli może z tej tragedii wyjść coś dobrego, to wzmocnienie więzi między Rosjanami i Polakami.
Między obu rządami czy między narodami?

Jedno i drugie. Prezydent [Dmitrij] Miedwiediew ogłosił żałobę narodową w Rosji. Premier [Władimir] Putin przyjechał specjalnie do Katynia w sobotę, dniu katastrofy. Uważam, że ich żal i smutek są prawdziwe. Rosyjskie społeczeństwo również, jak mówi się w mediach, czuje smutek i identyfikuje się z polską tragedią. Czytałam o ważnym rosyjskim komentatorze, który powiedział: “Przebaczcie nam, że takie coś dzieje się dwa razy na naszej ziemi”, nawiązując do masakry polskich elit na rozkaz Stalina w 1940 roku w lesie katyńskim, dokąd prezydent Polski Lech Kaczyński i jego świta lecieli by uczcić 70. rocznicę mordu około 20 tys. Polaków.
Co dokładnie się stało?

Nie wiem. Najwyraźniej było tu zaangażowanych wiele czynników. Prezydent Miedwiediew powołał komisję śledczą, która będzie działać we współpracy z polskimi śledczymi. Wiemy, że pogoda była bardzo zła i że lotnisko w Smoleńsku nie jest przystosowane do lądowania dużych samolotów. Obie czarne skrzynki zostały odzyskane, więc mam nadzieję, że rzucą światło i pozwolą nam zrozumieć, co spowodowało wypadek.

Trudno mi zadać następne pytanie, ale czuję, że muszę. Czy ten wypadek może wyrażać to, co ludzie uważają za podstawową cechę narodu polskiego: honor? Czy jest możliwe, że pilot odmówił propozycji z wieży kontrolnej na ziemi by leciał na inne lotnisko z powodu polskiego honoru?
Nie sądzę, że jest to sprawa polskiego honoru. Być może w samolocie było poczucie, że wiele osób czekało na ziemi – tych, których nazywamy rodziną katyńską – i to było ważne dla pilota by wylądować i nie opóźnić uroczystości. Lądowanie na odległym lotnisku spowodowałoby opóźnienia kilku godzin.
Ile czasu zajmie zabliźnienie ran polskiego narodu?

Oczywiście, jesteśmy teraz w okresie traumy i żałoby, a to potrwa chwilę. Ale polski rząd działa wyjątkowo dobrze. Wprowadzona u nas demokracja potwierdziła się i działa tak jak powinna, nawet w tej strasznej chwili narodowego kryzysu. Mamy inną polską trwałą cechę, która myślę jest podobna do pewnego stopnia do cechy narodu żydowskiego i Izraela. Gdy mamy do czynienia z wielką tragedią, jest poczucie bycia razem i przynależność do wspólnoty, których wartości są wspólne. To uczucie łączy nawet tych, którzy nie poparli prezydenta Lech Kaczyńskiego. Czują teraz, że jesteśmy jednym narodem.

Jeżeli Pani pozwoli, chciałbym zadać osobiste pytanie. Widzę, że każda Pani odpowiedź sprawia, że Pani płacze.

Tak. Płaczę bez przerwy. Nie tylko z powodu tej tragedii narodowej, ale dlatego, że niektórzy z moich najbliższych przez dziesiątki lat przyjaciół byli w samolocie: członkowie parlamentu, przyjaciele z MSZ, wiceminister kultury Tomasz Merta. I straciłam szczególnie bliskiego przyjaciela, Andrzeja Przewoźnika, który w krajowej radzie pamięci odpowiedzialny był za zachowanie polskich miejsc na całym świecie. To on zbudował pomnik w Katyniu, odrestaurował cmentarz katolicki w Jerozolimie i cmentarz, na którym są pochowani żołnierze Armii Andersa [Polacy, którzy walczyli z nazistami].

Gdzie Pani była kiedy dowiedziała się o katastrofie?

Byłam z prywatną wizytą w pobliżu Netanya, kiedy przedstawiciel LOTu przekazał mi tę gorzką wiadomość. Początkowo myślałam, że to żart i powiedziałam, że to nie jest 1 kwietnia i nie powinien mówić czegoś takiego. Potem zadzwonił do mnie attache wojskowy i zrozumiałam co się stało. Wróciłam do domu i od tego czasu aż do teraz [wczoraj wieczorem] byłam zajęta odpowiadając na telefony. Otrzymałem telefon od doradcy prezydenta Szimona Peresa, od ministra spraw zagranicznych Avigdora Liebermana, który powiedział mi coś bardzo wzruszającego i kojącego. Miałam wzruszający telefon od Amosa Gilada w MON i wielu innych dobrych ludzi. W tym samym czasie były kondolencje od zwykłych Izraelczyków, którzy przysyłali faksy i telegramy i podchodzili do bramy ambasady by złożyć wieńce i zapalić znicze. Chcę podziękować wszystkim przywódcom Izraela i Izraelczykom za ich prawdziwy udział w naszym smutku.

Czy może Pani wytłumaczyć tę falę reakcji w Izraelu?

Jestem bardzo wzruszona uczuciami narodu izraelskiego, i przypisuję im doskonałe stosunki między dwoma krajami, które dążą do budowania strategicznej współpracy. I to uczucie jest wspólne dla narodu polskiego, czy popierają rządzącą koalicję czy opozycję, oraz którzy uważają Izrael za bardzo bliskiego sojusznika. I uczucia te są również ze względu na niepowtarzalną osobowość prezydenta Kaczyńskiego. Identyfikowanie się osób z Izraela z naszym smutkiem jest hołdem dla niego, bo zawsze widział Izrael i naród żydowski jako bliskich przyjaciół, bliskich jego sercu. Zanim został prezydentem, kiedy był burmistrzem Warszawy, jego pierwszy wyjazd za granicę był do Izraela – a miał zaproszenia do odwiedzenia niemal każdego miejsca na świecie.
Skąd wzięły się jego związki z Izraelem i narodem żydowskim?

Myślę, że to wynika z faktu, że prezydent należał do polskiej inteligencji, dla której antysemityzm był zawsze całkowicie obcy. Nie tylko prezydent i ludzie tacy jak on nie byli antysemitami, ale byli przeciwnikami antysemityzmu. Wydarzenia z 1968 r., kiedy przez Polskę przechodziła fala antysemityzmu, wpłynęły na prezydenta, który był wówczas studentem prawa. Jeden z jego profesorów, którzy wywarł na nim głębokie wrażenie został zmuszony do opuszczenia kraju, wraz z wieloma jego przyjaciółmi. Prezydent podziwiał ideę syjonizmu, a także mówił o poczuciu solidarności z narodem żydowskim, który powrócił by zbudować swoją ojczyznę. Izrael nazywał on sąsiadem, mimo różnicy  geograficznej między obu krajami.
Prezydent wraz z żoną kilka razy byli w Izraelu. Co Pani pamięta z tych wizyt?
Mam wiele wspomnień, ale przede wszystkim pamiętam pierwszą wizytę Pierwszej Damy Marii Kaczyńskiej. Około półtora roku temu była gościem na kolacji w moim domu i zauważyłem, że podczas gdy ona rozmawiała ze mną ruszała dłonią w podejrzany sposób. Okazało się, że starała się ukryć fakt, że karmiła psa, który był pod stołem, lodami z łyżeczki, choć wiedziała, że nie pozwalamy mu jeść przy stole.

Myślę, że Pani wie, że dzisiaj w Izraelu obchodzimy Dzień Pamięci o Holokauście.

Tak. Wczoraj Awner Szalej, przewodniczący Jad Waszem, zadzwonił do mnie, aby wyrazić kondolencje i powiedział, że rozumie, dlaczego nie mogłam wziąć udziału w ceremonii i wysłałam tam mojego zastępcę. W tym czasie byłam w polskim kościele w Jaffie, a ksiądz, który tam był powiedział o Dniu Pamięci o Holokauście, oraz o strasznej tragedii, która nas spotkała. Dzisiaj, w Dzień Holokaustu, będę dawać medale dla rodzin Izraelczyków, których krewni zginęli w Katyniu. Była to ostatnia decyzja wydana przez polskiego Rzecznika Praw Obywatelskich, Janusza Kochanowskiego, który był wśród tych, którzy zginęli w katastrofie samolotu.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/