Jonathan Azaziah: Wikileaks obnażone cz. I

Wikileaks obnażone cz. I

Jonathan Azaziah 21.12.2010. Wybór, przekład-skrót i śródtytuły Piotr Bein, wykaz źródeł w angielskim oryginale
Operacja służb USA i Izraela
Wśród społeczności przeciw wojnie i syjonizmowi, nie było takiej histerii jak wokół Juliana Assange i Wikileaks, od czasu “wzlotu” do prezydentury syjonistycznego podżegacza wojennego, Obamy. Jego gładkie kłamstwa uśpiły miliony trzeźwych w fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Tak samo Wikileaks zamydliło oczy przeciętnym ludziom oraz wybitnym aktywistom i autorom wizerunkiem gwizdkowego Assange. Populistycznego poparcia ani miłości dla obecnej marionetki kompleksu jot, nie umniejszyło nawet ujawnienie syjonistycznych korzeni Obamy, z wpływowymi proizraelskimi figurami jak Abner Mikva, Joel Sprayregen, Newton Minow, Bettylu Saltzman, Rabbi Arnold Jacob Wolf, Lester Crown i Penny Pritzker, którzy pomogli wzejść tej politycznej gwieździe w Chicago (1). Po wyznaczeniu Obamy na “kandydata” demokratów, wygłosił on mowę przed pro-izraelskim AIPAC, oświadczając swym panom, że USA są niewruszenie oddane bezpieczeństwu Izraela (2). Jego zwolennicy nie drgnęli. Ich legiony nie zdały sobie sprawy ze zmyłki sloganu nadzieja i zmiana nawet po jego milczeniu podczas ataku Izraela (3), który w nielegalnie oblężonej Gazie zabił 1440 niewinnych Palestyńczyków, w tym 431 dzieci. Dopiero ostatnio, z powodu szerzenia w Jemenie przez Obamę Projektu Nowego Amerykańskiego Stulecia (PNAC) syjonistycznej administracji Busha, eskalacji morderczych nalotów dronowych w Pakistanie i wzmożenia ludobójstwa w okupowanych Iraku i Afganistanie, wyszli z transu jego entuzjaści, choć wielu pozostaje ślepymi.
Assange i Wikileaks przyćmili podsycany przez syjonistów szał wokół Obamy. Nagłaśniane i w pełni poparte w mendiach, Wikileaks wzeszło w szczyt: gwizdkowy gwizdkowych w całej historii. Assange osiągnął status boga, przyćmiewając gwiazdy rocka i filmu; nie wolno kwestionować Wikileaks ani badać Assange. Wszystko, co ta organizacja robi jest dla dobra ludzkości, a wszystko co mówi Assange, jest 100% prawda. To chorobliwa ułuda. Podziwiane na całym świecie “przecieki” nie są takimi. Wikileaks to nawet nie toksyna jot, tylko operacja służb USA i Izraela, całą gębą.
Biało-niebieskie odpowiedzi
Masowy morderca Gazy, Netanjahu powiedział syjonistycznemu New York Times dzień po atakach 11 IX, że były one  bardzo dobre dla stosunków USA-Izrael i od zaraz wywołają sympatię dla państwa syjonistycznego (4). Rok potem wyłożył Kongresowi  USA argumenty na wymazanie Iraku dla dobra Izraela (5). Ten zbrodniarz wojenny powtórzył w 2008 r. swój komentarz o mosadowskim ataku fałszywej flagi 11 IX, dodając, że jego reżim korzysta na amerykańskich zmaganiach w Iraku (6). W lipcu 2010 r. Netanjahu oświadczył, że jakiekolwiek wycofanie sił z Iraku pozostawi Tel Awiw na pastwę ponownych wrogich działań (7). Netanjahu pokazał podobną arogancję z Wikileaks. Kilka godzin przed opublikowaniem Afery Depeszowej, wydał się o uprzedniej wiedzy Tel Awiwu (8), mówiąc, że Izrael nie będzie centrum międzynarodowego zainteresowania. Następnego dnia potwierdził to: afera w ogóle nie zaszkodziła Izraelowi; starszy rangą przedstawiciel jego administracji powiedział:  wyszliśmy wyglądając bardzo dobrze (9). Tegoż dnia, b. doradcy bezpieczeństwa narodowego rzeźnika Libanu, Ehuda Olmerta i architekta masakr Sabra i Szatila, Ariela Szarona, chwalili się: Izrael korzysta na tych przeciekach (10). Zapytany na Radio Izrael o przecieki, izraelski minister finansów Juval Steinitz powoedział, że nie widzi szkód, wręcz przeciwnie (11). Mendia Izraela wzmocniły oświadczenia morderczych liderów: gdyby Wikileaks nie istniało, Izrael musiałby je wymyślić (12). Poza diabelską ironią tego zdania, poniżej zobaczymy w nim następny dowód uprzedniej wiedzy Izraela.
Podczas gdy narody ciemiężone zbierały się do obrony przed naporem Wikileaks, kilku przedstawicieli  nielegalnego państwa syjonistów, w tym sam premier, otwarcie zapewniali o nienaruszalności Izraela – żadnej szkody, łup satysfakcji i mnóstwo korzyści. Jeśli Izrael nie stoi za Wikileaks, to skąd jego przedstawiciele wiedzieli, że nie dostanie się pod szkło powiększające międzynarodowych mediów? Jeśli  Wikileaks nie chroni planów Izraela, to czemu mówią bezkompromisowo, że ich nielegalne okupujące państwo nie ucierpiało wskutek tej afery? A jeśli Izrael rzeczywiście steruje Wikileaks, to opisy mendialne Assange i jego załogi jako gwizdkowych są zgoła fałszywe, no nie? Logika i chłopski rozum nakierują wszystkich na oczywiste, biało-niebieskie odpowiedzi w kształcie sześcioramiennej gwiazdy.
Oczywistość
W dziennikach wojny afgańskiej i notkach z wojny w Iraku, Wikileaks wymieszało hasbarę z faktami zbrodni wojennych USA i W. Brytanii. Afera Depeszowa też miesza prawdę z syjonistycznymi kłamstwami, dla maksa potencjału kampanii dezinformacyjnej. Jak poprzednie przecieki, prawdy są przykładami ujawnień przez reporterow i aktywistów długo zanim Wikileaks agresywnie wcisnęło je poprzez mendia. Włączono następujące powtórki rewelacji:

  • Izraelska próba koordynacji ataku na Gazę ze zdradzieckim palestyńskim kolaborantem, Abbasem i brutalnym syjonistycznym dyktatorem Egiptu, Mubarakiem (13).
  • Prezydent Jemenu, marionetka USA i Arabii Saudyjskiej, Ali Abdullah Saleh zatuszował naloty USA, które zabiły dzieci (14).
  • “Tajna” wojna USA w Pakistanie (15).
  • Przedstawiciel Libanu zaoferowal Izraelowi doradztwo, jak zgnieść libański ruch oporu, Hizbollah (16).
  • Loty szpiegowskie USA mad Libanem z bazy Diego Garcia (17).
  • Izraelska mafia istnieje bezpiecznie w Izraelu i jest niezwykle niebezpieczna (18).

[Nt. ww. przypadków, autor podaje plejadę detali obciążających kompleks jot, o których milczy Wikileaks – PB]
Koszer Nostra
Pozornie, rewelacje o wpływie izraelskiej przestępczości zorganizowanej wewnątrz syjonistycznego kolonizatora są przełomowe, przerażające, szokujące. Ale analiza depeszy wskazuje na powtórkę uprzedniej wiedzy, wymieszanej z okropnymi wymysłami dla wysoce skutecznego zatuszowania. Media bliskowschodnie i syjonistyczne mendia zachodnie donosiły, że izraelskiego bossa mafii, Jaakova Alperona zabito w zamachu w 2008 r. (63), podobnie jak podpora mafii, mężny Zeev Rosenstein, aresztowany w 2004 r. za rozprowadzanie niewyobrażalnej masy dragu ekstaza (64). Wiadomo już było, że Mafiosi dostali szkolenie w zamachach i broni podczas służby w Izraelskich Siłach Okupacyjnych (65). Te oczywiste przypadki nie oczyszczają tylko oskarżają Wikileaks jeszcze surowiej propagandą w depeszy: Nie do końca wiadomo, jak elementy przestępczości zorganizowanej spenetrowały izraelski establiszment i skorumpowanych przedstawicieli rządu. Taa… Od l. 1980-ych, mafia izraelska wywiera olbrzymi wpływ na rząd w Tel Awiwie, koordynując korupcję z Nowego Jorku i ulic okupowanej Palestyny (66). Depesza przedstawia zbrodniarza wojennego Olmerta pozytywnie, bo zwołał zebrania wyjątkowe wobec obaw o bezpieczeństwo publiczne i obiecał dodać 1000 funcjonariuszy do wysiłków pokonania przestępczości zorganizowanej. Naprawdę, Olmert jest związany z mafią izraelską (67). Został oskarżony o korupcję odnośnie Banku Leumi (68), gdzie notoryczny handlarz diamentów ociekających krwią, Lev Leviev ma znaczny udział (69). Leviev ma głębokie związki z przestępczością zorganizowaną, dzięki powiązaniom handlowym z rosyjsko-izraelskim oligarchą i mafiozem, Romanem Abramoviczem (70).
Najśmieszniejsze jest to w depeszy: Niewiele wiadomo o zasięgu rosyjskiej działalności przestępczej w Izraelu. Izraelska mafia to właśnie rosyjska mafia w Izraelu! Depesza próbuje też wrednie podzielić winę za przestępczość równo między Arabów i mafijne rodziny rosyjskich Żydów w Izraelu. Rosyjska Czerwona Mafija jest niezwykle rasistowska i terytorialna. W wyścigu do kryminalnej dominacji, kooperuje tylko z innymi frakcjami rosyjskimi. Nie to, że rosyjscy zbrodniarze zalali Izrael po rozpadzie ZSRR; syjonistyczny rząd zaprosił ich do rozpoczęcia nowego życia w Izraelu (71).
Najpotężniejszy gangster świata i pan Koszer Nostra, Semion Mogilevicz ma kwaterę główną w Izraelu (72); netto wart jest dobrze ponad miliard $ (73), władając imperium zbrodni w przemycie ludzi, dragach, handlu bronią, diamentach i szmuglu materiałów nuklearnych. Inny niezmiernie wpływowy gangster z Koszer Nostra, Marat Balagula osiedlił się w Izraelu po wyjeździe z ZSRR. Jego imperium to oszustwa z benzyną i kartami kredytowymi oraz pospolite elementy dragów, nielegalnej broni i prostytucji, obok posiadania kopalni diamentów w Sierra Leone. Nie można mówić o rosyjsko-izraelskiej Organizaciji nie wymieniając tych dwu wybitnych osób. Nie dziwota, że Wikileaks pomija ich nazwiska. Brakuje też informacji najbardziej obciążającej: w odróżnieniu od np. mafiozów z Cosa Nostra, służbom USA ani lokalnym policjom nie wolno ruszyć gangsterów z Koszer Nostra, pod groźbą kary od syjonistycznego lobby za antysemityzm (74).
Mafię żydowską zdemaskował nieżyjący już reporter Robert Friedman, który zaczął badać Koszer Nostra w 1989 r. (75) i napisał monumentalną książkę o nich ponad 10 lat temu, przyciągając “zainteresowanie” i kilka gróźb od hersztów mafii (76). Mendia donosiły o rzadkiej chorobie, jakiej ponoć nabawił się podczas jednej z misji śledczych w Bombaju, ale wszystko wskazuje na otrucie przez wspólników Mogilevicza (77).
Zniszczenie depesz w tym temacie daje niezbity dowód na to, kim jest grupa Assange: operacja Ograniczona Wywieszka, stosowana przez służby do podsunięcia publice dobrze znanych informacji o korupcji rządu i niektórych zbrodniach politycznych. Wywieszka syci głód demaskowania złoczyństwa, ukrywając bardziej krytyczne i tajne informacje (78). B. dyrektor Mosadu, Efraim Halevy stwierdził kilka lat temu: Ani jeden wielki sukces Mosadu nigdy nie został ujawniony (79). Wikileaks ciężko pracuje, żeby tak zostało.
Produkt chazarskich komisarzy
Depesze nie są żadnymi tajnymi dokumentami, tylko agit-propagandą od chazarskich komisarzy na politycznych i dyplomatycznych stanowiskach w rządzie USA. Całe życie służyli Lobby Izraela. Wśród nich są (81):

  • ambasadorowie w Turcji, Eric Edelman i James Jeffrey,
  • z-ca sekretarza stanu James B. Steinberg,
  • ambasador w Brazylii, Clifford Sobel,
  • charge d’affaires Arabii Saudyjskiej, Michael Gfoeller,
  • asystent sekretarza ds. Europy i Eurazji, Philip H. Gordon,
  • zawodowy dyplomata i obecny specjalny wysłannik Daniel Fried,
  • ambasador w Kanadzie David Jacobson.

Tłumaczy to większą ilość syjonistycznego szmelcu od dyżurnych hasbary w nowej serii Wikileaks. Wg depesz, Hamas zerwał zawieszenie broni, wywołując atak na Gazę (82). Twierdzą równie bezczelnie, że Izrael nie miał żadnych sił w okupowanym Iraku (83). Niedorzecznie mówią, że Indie mają wielki interes w zaprowadzeniu pokoju w okupowanym Kaszmirze (84), a Syryjczycy zgładzili b. premiera Libanu, Hariri (85). Więcej męczącego i odrażającego śmiecia: o liderze Rewolucji Islamskiej w Iranie, Chomeini, jakoby miał śmiertelnego raka (86), o producencie broni w Hajfie, niezbędnym dla bezpieczeństwa USA (87), o Izraelu probującym minimalizować ofiary cywilne, podczas gdy Hamas otacza się tarczami ludzkimi (88), o tym, jak to libijski Kadafi zastraszył rząd brytyjski i ten uwolnił nioesłusznie oskarżonego al-Megrahi’ego (89).
Bliski Wschód i Indie
To syjonistyczny okupant wykorzystuje tarcze z Palestyńczyków: 15 razy od początku 2005 r. (90, 91). Hamas nie odpalił żadnej rakiety na teren Izraela przez 4 miesiące od zawieszenia broni (92). Tel Awiw z wyrachowaniem zamordował 6 przedstawicieli Hamasu 5.11.2008 r. (93), Hamas odpowiedział ogniem obronnym,  a syjonsityczni mordercy wykorzystali to do rozpoczęcia Operacji Ciekły Ołów, planowanej lata naprzód  przez Mosad, bezpiekę Szin Bet i wywiad wojskowy Aman (94).
Chomeini nie umiera na raka. W 2009 r. brudny syjonista-faszysta Michael Ledeen pisał, że Chomeini wpadł w komę przez raka (97). Blisko związany z AIPAC (trzon Lobby Izraela w USA) i zbrodniarzem wojennym, neokonów Richardem Perle (98), Ledeen lansował ideę, że Iran stoi za chaosem w okupowanym Iraku (99), które to kłamstwo propagowało Wikileaks w zbiorze nt. Iraku (100). Ponieważ depesze faktycznie pisali syjoniści, nie zdumiewa powiązanie Ledeen-Wikileaks. Dziecinada o raku Chomeini to składowa szerszej kampanii  wojny psychologicznej celem poniżenia Iranu – można toto  wyrzucić na śmiecie razem z żydowskim pochodzeniem Ahmanidedżada i gwiazdami Dawida rytymi na budynkach Teheranu (101).
Saad Hariri zbił oskarżenia Syrii o zamach na swego premiera (102). Są twarde dowody, że Izrael stoi za zamachem (103), a inne wersje to hasbarskie odrosty w kampanii niszczenia  libańskiego ruchu oporu. Indyjska Hindutva okupuje Kaszmir od 63 lat – “na pewno” dla pokoju. Od 1989 r. zamordowano tam ponad 100 tys. niewinnych, osierocono ponad 100 tys. dzieci, ponad 22 tys. kobiet zostało wdowami, a zgwałcono niemal 10 tys. Nielegalnie uwięziono prawie 120 tys. Kaszmirczyków, okupant zniszczył ponad  105 tys. budynków (104), znaleziono masowe groby (105) i tortury wojskowe są na porządku dziennym (106). Wikileaks nie wymienia żadnej z tych zbrodni, ani słowa nawet o okupacji, ale jest oczyszczenie Hindutvy “rewelacją”, że pakistańskie służby ISI koordynują ataki terroru w okupowanym Afganistanie (107).
Hinduscy oficjele są prawie tak bezczelni, jak syjoniści. Powiedzieli, że nie są zmartwieni ws. Wikileaks (108), a inni, że nie są zmieszani aferą depeszową (109). Indie to najbliższy sojusznik Izraela w Azji. Oba rasistowskie reżimy kolaborowały w okupacji Kaszmiru i szerzeniu zamętu w Pakistanie (110). To, że Hindutva nie obawia się o tzw. przecieki, świadczy o współudziale.
Neokoni, Mosad i wojna z terrorem
 
Bujda, że Izrael jest niezbędny dla bezpieczeństwa USA czy satelitą Imperium Americanum, to lewackie pomyje, mające na celu rozmycie syjonistycznych zbrodni i władzy syjonistów w USA. Nie ma żadnej bazy ani sił USA w okupowanej Palestynie, tylko nieco broni, którą Izrael może użyć bez pozwolenia, kiedy chce, ale USA nie może użyć baz izraelskich. Izrael podkopał relacje USA z krajami Bliskiego Wschodu, a dzięki kagańcowi, jaki nałożyło Lobby Izraela, rząd USA skacze jak pies w obronie pana, gdy Izrael znajdzie się pod międzynarodowym obstrzałem (111). Nie ma amerykanskiego imperializmu w Izraelu, ale za to jest mnóstwo syjonizmu w Ameryce. Izrael dba tylko o swój interes, manipuluje każdym narodem, który potrzebuje wykorzystać do globalnego syjonizmu, w tym ludobójcze USA.
Co do obecności syjonistów w Iraku, sankcje nałożone na Irak, okupacja i wynikłe ludobójstwo zaplanowali neokoni w USA, lojalni Izraelowi (112). Depesze Wikileaks nie zaszkodziły nikomu z tej kliki. Mosad ma agentów w całym Iraku i masakruje naród wyprodukowanymi w Izraelu bombami “improwizowanymi” (IED) i samochodowymi (113). W 2004 r. co dzień były ofiary IED made-in-Zion. W 2005 r. 3/5 zamordowanych Irakijczyków zginęło od IED (114). Działania Mosadu w Iraku nie ustają, a szczytem zezwierzęcenia służb syjonistycznych był zamach bombowy na katedrę w Bagdadzie, gdzie zginęło 58 irackich chrześcijan (115). Wikileaks zrobiło dobrą robotę w zamaskowaniu odpowiedzialności Izraela za Irak, lecz wredna zasłona dymna rozpostarta przez Assange to pajęczynka w wichurze prawdy.
Mosad terroryzował Kadafiego przez l. 1980-te (116). Sugestia, że Kadafi jakoś zmusił rząd brytyjski, którego służby MI5 i Mosad dyrygowały terrorem 7 VII w Londynie (117), to potwarz dla al-Megrahi, któremu katastrofa  Lockerbie zrujnowała życie. To także odwrócenie uwagi od wykonawcy 7 VII. Było na odwrót: rząd brytyjski straszył i groził Kadafiemu (118). Al-Megrahi’ego zwolniono, bo był niewinny, a nie dzięki libijskiemi zastraszeniu (119). Jak 7 VII, 11 IX, 26 XI [terror w Mumbaju – PB] i wiele in. niedawnych ataków “terroru” zwalonych na muzułmanów, Lockerbie był  mosadowską operacją fałszywej flagi, wymierzoną w geopolitykę na niekorzyść narodów islamskich (120). Wikileaks nie “przeoczyło” terroru Mosadu, tylko celowo go pominęło.
Depesze tu przeanalizowane to mała częśc z setek opublikowanych. Hasbara mówi za siebie. Wstyd, że aż tylu przyjęło ten śmietnik jak święte słowa proroka. Po prostu wstyd.
Pupilek elit syjonizmu
Jak osoby nastawione antywojennie i antysyjonistycznie mogą akceptować dokumenty od syjonistycznych dyplomatów, przefiltrowane przez oprogramowanie CIA i energicznie lansowane przez media syjonistyczne? Dlaczego tak łatwo odrzuciły logikę, zasady i honor? Jaka siła nie daje im oprzytomnieć? Każda grupa potrzebuje charyzmatycznego przywódcę. Dla skorumpowanego ruchu przeciw wojnie jest nim 39-letni haker i gwizdkowy wszechczasów, Julian Assange z Queensland, Australia.
Mendia rysują w nim renegata uciekającego przed Interpolem, głos ludu i czcigodnego bohatera. Wg mendiów, Assange’a aresztowano w W. Brytanii za zbrodnie seksualne. To nieprawda. Assange z własnej woli poszedł na brytyjską policję za poradą swego mecenasa (214). Niepotrzebny był list gończy Interpolu (215), bo policja brytyjska wiedziała, gdzie przebywał (216). Gdy cyrk oskarżenia o gwałt i napastowanie trwał, mendia dogodnie do sytuacji nie powiedziały, że Szwecja odstąpiła od oskarżeń Assange’a już w sierpniu (217). Jeśli należało usadzić Assange’a, to dlaczego Interpol nie schwytał go podczas międzynarodowej prasówki w Genewie w październiku 2010 r. (218)?
Mecenas, który doradził Assange pójść na policję brytyjską to Mark Stephens z Finers Stephens Innocent w Londynie, zaciekły syjonista, który bronił Jorama Blachara, b. szefa Izraelskiego Stowarzyszenia Medycznego, organizacji znanej z doktorów okrutnie torturujących Palestyńczyków (219). W obronie Blachera, Stephens założył sprawę przeciw lekarzowi Derekowi Summerfieldowi, który ganił Blachara za współudział w zbrodniach Izraela (220). Stephens bronił też kilku mendiów (221), w tym CNN Jeffreya Bewkesa, zażartego syjonisty, czczonego przez  Amerykański Komitet Żydowski i Ośrodek Simona Wiesenthala (222), ABC Roberta Igera, którego uhonorowała ekstremistyczna organizacja syjonistów Aish HaTorah (223), New York Times, proizraelskie  we wszystkich doniesieniach z Bliskiego Wschodu (224) oraz Wall Street Journal (225) korporacji News Corporation ultrasyjonisty Murdocha. Finers Stephens Innocent jest doradcą prawnym domu Waddesdon Manor w posiadaniu chrzestnych Izraela, rodziny Rotszyldów. Dlatego Stephens ma specjalne przywileje (226) w dzielnicy Londynu rządzącej finansami świata, zdominowanej przez Rotszyldów (227).
Assange ma powiązania z Rotszyldami. W 2008 r. przyjął nagrodę magazynu Economist (228) z korporacji Economist Group, połowy której właścicielem są Rotszyldowie (229). Poza tym Assange jest absolutnym zwolennikiem wolnorynkowego kapitalizmu, tworu syjonistów. Oświadczył w Forbes, że kocha rynki i Wikileaks zaplanowano na rzecz kapitalizmu (230). Kapitalizm wolnorynkowy to odrażająca ideologia Miltona Friedmana, uważanego za reinkarnację Adama Smitha (231). Friedman był podwójnym obywatelem USA i Izraela, wykładał na uniwersytetach zbudowanych na okupowanej ziemi palestyńskiej, uważał nielegalne państwo syjonistów za piękny i zróżnicowany kraj z wrogami ze wszystkich stron. Regularnie łożył na organizację charytatywną Izraelski Ośrodek Postępu Społecznego i Gospodarczego i był przyjacielem zbrodniarzy wojennych Menachema Begina, Szimona Peresa i Ariela Szarona (232).
Pomiędzy ukrywaniem się przed prawem i oddaniem się w ręce prawa, Assange napisal wstępniaka w Australian, gdzie podporą jest członek zarządu Wikileaks, Phillip Adams. Sama idea pisania dla gazety w posiadaniu syjonistów podczas ukrywania się przed międzynarodowymi agentami wywiadu powinna obudzić każdego, kto przyjmuje Wikileaks za prawdę. Niestety nie zbudzili się nawet na słowa Assange we wstępniaku, że nie jest przeciw wojnie. Co bardziej skandaliczne, Assange gloryfikował syjonistycznego miliardera Murdocha i jego elitarnego ojca jako źródła uczciwości dziennikarskiej i prawdy, a następnie porównał wysiłki Wikileaks do czynów Murdochów (233). Rupert Murdoch to antyteza prawdy; przeznaczyl miliardy dolarów na dezinformację, sensacjonizm i kłamstwa poprzez swą sieć Fox News, celem usprawiedliwiania nielegalnych wojen syjonistów w okupowanym Iraku i Afganistanie (234); tak wylansował inwazję na Irak, że nazwano ją wojną Murdocha (235). Porównanie z Wikileaks jest więc dość dokładne, bo organizacja lansuje syjonistyczną ściemę.
Pochwała Assange’a dla syjonistycznego zbrodniarza Netanjahu, inicjatora wojny z terrorem, należy do bardziej ohydnych i świadczy o współpracy. W magazynie TIME Bewkesa, Assange nazwał Netanjahu wytrawnym politykiem. Użył rzeźnika Gazy za przykład światowego lidera, który respektuje przecieki Wikileaks. Powiedział nawet, że wg Netanjahu, Wikileaks doprowadzi do polepszenia procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie, zwłaszcza w stosunku do Iranu. Co najbardziej obciążające, przyznał, że Afera Depeszowa jest w interesie Izraela (236). Nie jest wcale przypadkiem, że oba przedmioty pochwał Assange’a są dobrymi przyjaciółmi; w Londynie Netanjahu zatrzymuje się u Murdochów (237).
Jaki gwizdkowy daje przecieki korporacyjnym elitarnym gazetom syjonistów i pisze wstępniaka dla jednej z nich? Jaki bohater najmuje syjonistycznego prawnika, który broni tortur Palestyńczyków i instytucji, które je tuszują? Jaki bojownik o wolność przyjmie nagrodę od Rotszyldów, jednych z największych sprawców zniszczenia pokoju i sprawiedliwości na świecie? Jaki rewolucjonista ma natchnienie od  syjonistycznych kłamców typu Murdoch i chwali zbrodniarzy wojennych typu Netanjahu? Jaki czempion stempluje utworzony przez syjonistów kapitalizm wolnorynkowy i przyznaje, że jego organizacja powstała, by uczynić ideologię przeciw wolności i etyce bardziej wolną i etyczną? Jaki obrońca prawdy wymienia program atomowy Iranu jako zagrożenie dla pokoju, a ignoruje setki głowic nuklearnych Izraela? Nadać Julianowi Assange te tytuły to obraza dla osób, którym się one należą. Assange jest pachołkiem syjonistów, kupionym i opłaconym przez elity pro-izraelskie, Mosad i CIA, jako łącznik osadzonym w społeczności aktywistów w info-wojnie nowej generacji.
Część II
Część III

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/