Lex Nostra: Sprawa Andreja Żukowca

Dziś w Centrum Prasowym Foksal, Dom Dziennikarza w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona sprawie Andreja Żukowca – białoruskiego uciekiniera politycznego, który schronił się w Polsce przed represjami ze strony łukaszenkowskiego reżimu. I któremu nawet w – wydawałoby się – wolnym i demokratycznym kraju odbiera się godność i prawo do sprawiedliwości…

W konferencji prowadzonej przez Anatola Michnawieca z organizacji Białoruska Pamięć Narodowa udział wzięli: Ryszard Kowalski ze Związku na rzecz Demokracji w Białorusi, posłanka na Sejm RP Małgorzata Gosiewska, Marek Bućko z Fundacji “Wolność i Demokracja” oraz dyrektor Fundacji LEX NOSTRA Maciej Lisowski. Nie zabrakło także samego Andreja Żukowca.


Poniżej publikujemy nasze oficjalne stanowisko w jego sprawie.
“Szanowni Państwo,
Fundacji LEX NOSTRA nie interesuje to, co się dzieje na Białorusi – nie angażujemy się w politykę ani polską, ani tym bardziej białoruską. Interesuje nas natomiast żywo p. Andrzej Żukowiec: uciekinier polityczny, który za miejsce schronienia wybrał Polskę, ponieważ miał do niej zaufanie. Schronił się u nas, żyje wśród nas, założył rodzinę, pracował, płacił podatki i nigdy nie naruszył prawa.
W jaki sposób odpłaciliśmy p. Andrzejowi za to zaufanie, którym nas obdarzył? Mówię “my” – bo przecież wszyscy jesteśmy częścią społeczeństwa, w imieniu którego polski sąd wydał na niego wyrok.
Wymiar sprawiedliwości powinien służyć społeczeństwu – nie odwrotnie. nieprawdaż? Tymczasem sędziowie – jako grupa społeczna – największym zaufaniem społecznym cieszyli się w 1989 roku. Dziś ufa im zaledwie 19% Polaków. Jeszcze gorzej jest z prokuratorami!
Proszę wyobrazić sobie taką oto sytuację: Premier Stanisław Mikołajczyk ucieka do Stanów Zjednoczonych w obawie przed polskimi komunistami. Minister Sprawiedliwości mówi – “OK, w Polsce groziła ci kula w łeb, ale się nie martw – my cię komunistom nie wydamy”. Za chwilę jednak prokurator stwierdza – “komuniści przysłali nam dowody, że jesteś przestępcą. U nas nic złego co prawda nie zrobiłeś, ale musimy cię skazać za twoje przestępstwa popełnione na terenie Polski, których dowody przysłali nam komuniści”.
Abstrakcja? Sprawa Żukowca to idealny przykład takiej “abstrakcji” – z życia wziętej, dziejącej się tu i teraz, bezpośrednio na naszych oczach !
Nie zapominajcie Państwo, że Polscy ministrowie sprawiedliwości (wszystkich opcji politycznych) uznali, że p. Andrzej jest uchodźcą politycznym i nie można go wydać władzom białoruskim. Uznali, że na Białorusi nie miałby uczciwego procesu, a “dowody” mogłyby być sfabrykowane.
I w tym miejscu włączyła się polska “niezawisła” prokuratura i polski “niezawisły” sąd. Tyle tylko, że “niezawisłość” w rozumieniu polskiego wymiaru sprawiedliwości oznacza praktycznie brak jakiejkolwiek odpowiedzialności za podejmowane decyzje, oznacza brak jakiejkolwiek kontroli, oznacza po prostu bezkarność sędziów i prokuratorów!
Gdy poseł zapyta prokuratora czy sędziego o cokolwiek, otrzymuje odpowiedź, że nie ma uprawnień do uzyskania jakichkolwiek informacji. Poseł – kimkolwiek by nie był – reprezentuje jednak społeczeństwo… Został przecież wybrany w demokratycznych wyborach!
A czy spotkali Państwo sędziego lub prokuratora wybranego w demokratycznych wyborach? Dlaczegóż to Prezes Sądu Apelacyjnego czy szef Prokuratury Apelacyjnej nie miałby być wybierany przez nas w wyborach powszechnych? Dlaczego o winie lub jej braku nie miałaby decydować ława przysięgłych – zamiast 30-paroletniego młodzieńca, który co kilka zdań mówi o “doświadczeniu życiowym sądu” ? Wreszcie – co może wiedzieć polski sędzia, który skazał p. Andrzeja o doświadczeniu życiowym na Białorusi? Może tego doświadczenia nabierał przez szybę taksówki, którą pojechał na Białoruś, by tam przesłuchiwać świadków w prawie p. Andrzeja?
Szanowni Państwo!
Czy jako ława przysięgłych – widząc przed sobą uciekiniera, który za miejsce swojego schronienia wybrał Polskę, bo zaufał jej władzom, widząc naszego współobywatela, który żyje przykładnie wśród nas wysłalibyście go do więzienia – na podstawie nieweryfikowalnych zarzutów obcego państwa, z którego uciekł w obawie o własne życie?
Czy po chrześcijańsku jest karać uciekiniera, który znalazł schronienie w naszym domu, bo jego oprawcy – z którymi nie mamy nic wspólnego – twierdzą, że popełnił jakieś nadużycia finansowe?
Drodzy Państwo!
Musimy sobie jasno powiedzieć, że pochodzący z obcego nam kraju przeciwnicy polityczni p. Andrzeja dopadli go wśród nas. I uczynili to rękoma tylko jednej osoby – naszego rodaka, polskiego sędziego…
Maciej Lisowski
Dyrektor Fundacji LEX NOSTRA”
www.fundacja.lexnostra.pl
Powyższe oświadczenie zostało opublikowane na stronie Fundacji LEX NOSTRA
http://fundacja.lexnostra.pl/index.php/wiadomosci/aktualnosci/235-oswiadczenie-fundacji-lex-nostra-w-sprawie-andreja-zukowca
Fundacja LEX NOSTRA jest zarejestrowana w Rejestrze Dzienników i Czasopism pod nr Rej PR 666.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/