REWELACJA: W niecały tydzień, powstańcy zabili 10 ze 180 oficerów-doradców z USA. GRU grozi likwidacją pozostałych? [PL]

Partyzanci zranili amerykańskiego generała i zabili trzech oficerów

Max  31.07.2014, tłumaczył Janusz Sielicki, drobne poprawki Piotr Bein

Партизаны ранили американского генерала и убили троих офицеров  Amerykański generał Randy A. Kee

 

Partyzanci Sławiańska, którzy jeszcze poprzednią nocą ostrzelali na wyjeździe z miasta GAZ-66, w którym znajdowało się około plutonu żołnierzy oddziału karnego, postanowili nie ograniczać się do terytorium swego kraju i przenieśli działania bojowe na terytorium sąsiedniego województwa Charkowskiego. Ich pierwszym wielkim sukcesem było ostrzelanie kolumny samochodowej żołnierzy amerykańskich.

Партизаны ранили американского генерала и убили троих офицеров

Stało się to w pobliżu miejscowości Izium (pol. Rodzynki – od tłum.), znajdującej się w odległości 52 km na północny-zachód od Sławiańska. Zwiadowczo – dywersyjna grupa partyzantów sławiańskich zaatakowała kolumnę amerykańskich instruktorów wojskowych. Podczas ataku zginęło trzech amerykańskich oficerów, z których jeden za życia, przypuszczalnie był kobietą – został z niego tylko czubek głowy z tlenionymi włosami. Ponadto został ranny generał Randy Kee, który faktycznie dowodzi operacją karną wojsk ukraińskich. Uwzględniając doradcę, zastrzelonego przez snajpera 30 sierpnia na plaży w Mariupolu, ze 180 przybyłych na Ukrainę amerykańskich wojskowych, 10 zostało już zabitych. I to w ciągu niecałego tygodnia.

Generał – major Kee swego czasu odbył szkolenie w korpusie oficerów rezerwy przy Uniwersytecie w Oregonie, służył jako nawigator strategicznego bombowca B-52, był pilotem wojskowego samolotu transportowego.

Brał udział w operacjach Pentagonu w Azji Południowo-Zachodniej, na Bałkanach i w Afganistanie. Następnie pracował w Departamencie Obrony USA, w siedzibie US Air Force, był zastępcą dowódcy operatywnego centrum mobilnego reagowania powietrznego, zastępcą dyrektora do spraw polityczno-militarnych półkuli zachodniej Dyrektoriatu Planów Strategicznych i Polityki Połączonych Sztabów.

Партизаны ранили американского генерала и убили троих офицеров

Gen.  Randy A. Kee

Jednak po przybyciu na Ukrainę amerykańscy “eksperci wojskowi” natychmiast zaczęli ponosić straty. I tak, w meldunku nr 83 Dowództwa Sił Zbrojnych Donbasu informuje się o zlikwidowaniu dwóch doradców amerykańskich:

“24 lipca w Mariupolu partyzanci przeprowadzili udaną akcję bojową, podczas której na ulicach miasta zlikwidowano dwóch amerykańskich doradców wojskowych z liczby 180 oficerów – instruktorów US Army, którzy dzień wcześniej przybyli do kierowania operacją karną i szkolenia żołnierzy oddziałów karnych”.

W poniedziałek, 28 lipca Dowódca Sił Zbrojnych DRL Igor Striełkow opowiedział o szczegółach dotyczących potyczki bojowej koło Marinowki, gdzie wśród zabitych żołnierzy armii ukraińskiej okazało się czterech czarnoskórych.

„Pod Marinowką powstańcy pospolitego ruszenia odbili atak na wzgórze 198,3 m. Podczastej walki zniszczone zostały 4 czołgi, 4 transportery opancerzone. Wszystkie zostały spalone. Wśród zabitych znajdują się ludzie rasy negroidalnej. Dowódca powstańców jest gotów wystawić dla sfilmowania trupy zabitych”- powiedział Striełkow.

Dzień później pojawiła się informacja o nowych stratach wśród amerykańskich wojskowych; wśród rannych znalazł się gen. Kee.

We wtorek, 29 lipca, w sieciach społecznych poinformowano: “W rejonie Iziuma grupa rozpoznawczo – dywersyjna (GRD) powstańców pospolitego ruszenia atakowała kolumnę amerykańskich instruktorów wojskowych. Zabito trzech amerykańskich oficerów, ranny został generał Randy Kee Allen, który dowodzi operacją karną.”

I natychmiast potem John Kerry wystąpił o zawieszenie broni. Przywództwo USA mogło ignorować śmierć swoich najemników z  prywatnych firm, takich jak “Greystone” itp. Takich powstańcy Donbasu zlikwidowali co najmniej kilkudziesięciu, jeżeli nie setki. Ale straty najemników (nawet z paszportami USA) Waszyngton mógł zignorować, bo “szare gęsi” formalnie działają na własny strach i ryzyko i państwo za nich nie odpowiada.

Ale ukryć po cichu śmierć kadrowych, odznaczonych oficerów z elitarnych pododdziałów armii USA, już się nie uda. Trupy te trzeba będzie wieźć do domu w trumnach, nakrytych  flagami USA i pochować uroczyście przy salwach honorowych i kamerach TV.

A jeśli w trumnie lub choćby w szpitalu znajdzie się generał z Pentagonu – jest to całkowity skandal, za który Obama będzie musiał się tłumaczyć przed Kongresem i przed oburzonym społeczeństwem.

W uzupełnieniu jest bardzo ciekawa informacja [link wiedze do nikąd, więc to może być bzdeta – PB]..

Autor, który ma dostęp do poufnych źródeł, powiedział, że w tych ostatnich kilku dniach bardzo wysoko postawiony oficer GRU ze Sztabu Generalnego Rosji odbył szereg prywatnych rozmów ze swoimi kolegami z kilku krajów zachodnich.

Wyraziwszy zdziwienie z powodu zastrzeżeń do Rosji ze strony Stanów Zjednoczonych, które od wielu lat na całym świecie zbroją i szkolą prawdziwych terrorystów, oficer GRU przeszedł do sedna.

Sprawa była zawarta w dwóch głównych tezach:

  1. O zamiarach i możliwościach oficera wyższej rangi.
  2. O jego własnych możliwościach i zamiarach.

Powiedział on, że jego dowództwo posiada niepodważalne dowody dotyczące sprawy malezyjskiego “Boeinga” i będzie zmuszone podać je do publicznej wiadomości, jeżeli strumień oszczerstw z Białego Domu o tej tragedii natychmiast nie ustanie.

Podkreślamy, że w informacji o Boeingu, którą wcześniej na swym briefingu podał przedstawiciel Ministerstwa Obrony Rosji gen. dywizji Kartapołow, najprawdopodobniej pozostawiono celowo luki, które musieli zauważyć jego zachodni koledzy.

A od siebie osobiście wysoko postawiony oficer GRU poprosił przekazać, że on, nawet bez zwracania się do naczelnego wodza, posiada pełnomocnictwa wysłać na pomoc rodakom w Donbasie stu ochotników o wysokich kwalifikacjach i w odpowiedni sposób poinstruowanych. W wyniku ich oddelegowania, “wszyscy stu osiemdziesięciu” prawdopodobnie nie przeżyją dłużej niż cztery tygodnie.

Europejscy rozmówcy „generalnego sztabisty” natychmiast zrozumieli, o czym mowa i w ich zawodowym (i nie tak znów wąskim) gronie rozpoczęła się ożywiona narada. Niektórzy z nich, w szczególności, przypomnieli o taktyce Wietkongu, gdy pewne grupy snajperów nastawiano wyłącznie na odstrzał oficerów przeciwnika.

W wyniku tego, kompetentne koła sformułowały opinię, że skierowanych z bazy Fort Benning na Ukrainę, 180 elitarnych instruktorów armii USA okazało się w położeniu zakładników, którzy w każdej chwili mogą zmienić status na “ofiary”.

Nikt nie zwątpił w możliwości swego rosyjskiego rozmówcy odprawienia w ciągu miesiąca „wszystkich stu osiemdziesięciu” do domu w trumnach. Europejczycy przekazali ostrzeżenie swoim amerykańskim kolegom i jak po machnięciu czarodziejskiej różdżki, Sekretarz Stanu zaczął prosić o pokój.

 

 

 

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/

1 comment

Comments are closed.