wonTuSSku nagrodzony

Prymus nagrodzony
PIOTR IKONOWICZ 1.9.2014

Przewodniczący Rady Europejskiej powinien być bezstronny, umieć zbliżać stanowiska, wypracowywać kompromisy, być arbitrem a nie stroną. Tych kryteriów z pewnością nie spełnia Donald Tusk, który jest uosobieniem podejścia ultra neoliberalnego, atlantyckiego i militarystycznego. Mimo, że nie zna angielskiego nasz premier jest wzorowym uczniem, prymusem w dziedzinie cięć socjalnych, prywatyzacji, zaciskania pasa biednym, żeby bogaci mogli więcej zeżreć. Jednak największe wrażenie w Europie zrobił fakt, że polityka, która na Zachodzie Europy wywoływałaby strajki generalne i masowe demonstracje uliczne, zapewniła Tuskowi jako jedynemu w UE, reelekcję. Tusk jest spełnieniem marzeń europejskiej elity neoliberalnej, bo nigdzie w Europie nie ma drugiego takiego społeczeństwa jak polskie, które z wdzięcznością przyjmuje ataki na swój standard życia i masochistycznie popiera tych, którzy odbierają im nadzieję, urlopy, możliwość oszczędzania czy godziwego zarobku.
Podczas konferencji prasowej już po otrzymaniu prestiżowej funkcji w europejskim aparacie ucisku, Tusk chełpił się i słusznie, że 80% Polaków to euroentuzjaści. Warto więc zastanowić się skąd ów euroentuzjazm wynika. Po pierwsze, z niskiej świadomości tego czym jest obecna Unia Europejska. Niewiele osób w Polsce zdaje sobie sprawę, że olbrzymia część, które nas spotkały od początku transformacji to wynik nadgorliwej realizacji zaleceń unijnych władz. To Unia zmusiła nas do likwidacji przemysłu stoczniowego, po to by Niemcy mogli nadal budować i sprzedawać statki. To Unia naciska na prywatyzację wszystkiego co jeszcze jako tako funkcjonuje. To Unia zabrania wspierania tych dziedzin przemysłu, które mogłyby zapobiec staczaniu się Polski w kierunku zaplecza taniej siły roboczej, dla jej bogatszych członków.
Drugi powód polskiego euroentuzjazmu to fakt, że polska klasa polityczna jest już tak znienawidzona, że z dwojga złego Polacy wolą unijne instytucje od własnego rządu i Parlamentu. Ludzie niesłusznie uważają, iż Unia stawia sobie za zadanie szerzenie zachodnich standardów na Wschodzie Europy, podczas gdy jest dokładnie odwrotnie. Rzymianie też nie szczędzili pieniędzy na drogi do miejsc, które podbijali i łupili. Większość tzw. pomocy unijnej i tak trafia do kieszeni firm z krajów, które tę pomoc świadczą. To samo dotyczy inwestycji zagranicznych, gdyż nikt w Polsce nie przeszkadza w „repatriowaniu” osiągniętych w naszym kraju zysków.
Tusk będzie nie tylko rzecznikiem zaciskania pasa i wyrzeczeń, ale także zwolennikiem jak największej amerykańskiej obecności wojskowej w Europie i konfrontacyjnego kursu w stosunkach z Rosją. Tu jednak na szczęście napotka na opór nowej szefowej unijnej dyplomacji Włoszki Federiki Mogherini, która jest socjaldemokratką o zdecydowanie mniej atlantyckiej orientacji.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/