Agenturalne kluby GP sruloagenta Singera/Maciarewicza sypią się

List z Nowego Jorku

Drogie Koleżanki i Koledzy – Członkowie Klubów Gazety Polskiej w Polsce i poza jej granicami;

Nigdy nie chcieliśmy wojny z red. Sakiewiczem, ani GP. Działaliśmy niezwykle aktywnie i w imię tych idei, o których mówiliśmy podczas zjazdów. Niestety, red. Tomasz Sakiewicz nie uznaje dyskusji i rozmów, bezpośrednich spotkań. Stchórzył przed spotkaniem z nami w Nowym Jorku, gdzie przebywał przez trzy dni. Tak samo „załatwił” Klub w Filadelfii. Nie wysłał tam nawet namaszczonej przez siebie „Koordynatorki” amerykańskich klubów. Podobno też została już zmieniona. Wiemy jedno: Tomasz Sakiewicz może powiedzieć o każdym wszystko, ale o Tomaszu Sakiewiczu nikt nie może powiedzieć niczego.

My, Zarząd byłego KGP w Nowym Jorku wyrażamy nasze oburzenie informacjami, jakie zawarł w swoim liście red. Tomasz Sakiewicz:

1 – Klub nie został rozwiązany, jak informuje Pan Sakiewicz i strona internetowa Klubów; – Nasz Klub jednogłośnie podjął decyzję o zrezygnowaniu z używania logo GP.

2 – Pan Sakiewicz zarzuca Księdzu Isakowiczowi-Zaleskiemu bycie „gwiazdą” mediów mainstreamowych, a my pytamy, dlaczego gwiazdami Telewizji Republika stają się Kalisz, Iwiński, Halicki i inni komuniści lub postkomuniści? Za to płacimy subskrypcją? Poza wszystkim, jak to się stało, że Tomasz Sakiewicz otrzymał i przyjął najwyższe odznaczenie ukraińskiej Służby Bezpieczeństwa? Reklamy Owsiaka w TV Republika?

3 – Nasz Przewodniczący, Janusz Sporek dostał ostrzeżenie, kiedy stanął w obronie świetnie działającego Klubu w Filadelfii, który został zlikwidowany bez dania mu racji obrony, dyskusji i wyłącznie na skutek pomówień ze strony ludzi, którzy próbowali i nadal próbują rozbić prawą stronę Polonii amerykańskiej. Słuchano tylko ich. Nie słuchano ani zarządu klubu, ani Janusza Sporka. Tomasz Sakiewicz nie ma najmniejszego rozeznania w Polonii, a mimo to uwierzył wyłącznie ludziom, o których zgłaszaliśmy Mu, że działają na szkodę naszego Klubu.  Nigdy nie zareagował. To nie był dla Niego problem. Problem jest dopiero, kiedy ktoś „dotknie” GP, lub Jeog samego. Nasz Klub przeszedł gehennę po niewybrednych atakach „Solidarnych”. T. Sakiewicz i R. Kapuściński dopuścili do publicznego, fałszywego oskarżania naszego klubu przez T. Antoniaka na zjeździe w Piotrkowie, nic ich nie ruszało. Teraz ruszyło, bo na afiszu zacytowaliśmy Ks. Isakowicza, że zrezygnował ze współpracy z GP, bo cenzurowano jego teksty.  I wystarczyło. Nieważne były nasze działani, nieważne wszystkie spotkania, cała nasza aktywność. Wystarczył jeden krok uznany przez p. Sakiewicza za błąd. I nie ma klubu.  Tzw. „nowy” klub w Filadelfii, któremu przewodniczącego wyznaczył T. Sakiewicz i to były wybory jednego kandydata, od dnia ukonstytuowania się, czyli od maja, 2014 nie zorganizował ani jednej imprezy na wzór tych, jakie robił poprzedni klub pod wodzą Romualda Milkowskiego. A teraz dowiadujemy się, ze i ten przewodniczący był niewygodny. Ilu jeszcze przewodniczących będzie niewygodnych?

Szkoda, że red. Sakiewicz postanowił w przypadku klubów Nowego Jorku i Filadelfii być dyktatorem, a nie prawdziwym szefem dbającym o swoje kluby. Pozostajemy grupą działaczy prawicowych i nie zaprzestaniemy walki o Polskę wolnego słowa, Polskę prawa, sprawiedliwości i wolnego myślenia.

Opis konfliktu w załączniku. Lektura tyle ciekawa, co smutna, ponieważ dzieje się po prawej stronie ruchu patriotycznego. Będziemy się bacznie przyglądać, kto otrzyma prawo do logo GP, bo sprawa wygląda na dobrze przygotowywaną. Zresztą w W-wie chodzi informacja jeszcze sprzed wyjazdu T. Sakiewicza do N. Jorku, że przyleciał tu „Ścinać głowy”.

Były Zarząd byłego KGP, Nowy Jork:

Janusz Sporek – Przewodniczący

Anna Pluciński – Zastępca Przewodniczącego

Waldemar Kapkowski – Skarbnik

Barbara Kapkowski – Sekretarz

Oraz wszyscy Członkowie Klubu uczestniczący w zebraniu.

Klub Gazety Polskiej w Nowym Jorku został założony przez Janusza Sporka spontanicznie, jako reakcja na wydarzenia po katastrofie smoleńskiej. Dzień założenia to dzień wyborów prezydenckich – 19 czerwca, 2010 (na dzień przed wyborami w Polsce). Janusz Sporek, wespół z kilkoma znajomymi, na długo przed decyzją o założeniu Klubu prowadził rozległą kampanię na rzecz Jarosława Kaczyńskiego. Wtedy nikt nie zastanawiał się, czy Klub otrzyma Kartę Klubów i będzie musiał podporządkować się dyrektywom z Warszawy. Nasze intencje obracały się wokół walki o Polskę wolną od postkomunistów, Polskę dającą wolność słowa, myślenia, sprawiedliwą i dbającą o swoich obywateli. Przyjęliśmy logo Gazety Polskiej, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy, że od tego momentu mamy myśleć wyłącznie tak, jak red. Sakiewicz.

Nasze pierwsze zbulwersowanie nastąpiło w Amerykańskiej Częstochowie, kiedy wystąpienie naszego szefa nazwał Pan „szkołą moskiewską”, gdy tymczasem Janusz Sporek upomniał się o pamięć o zamordowanych na Wołyniu i słusznie stwierdził, że Ukraina nigdy nam w niczym nie pomogła. Przy okazji: dlaczego GP nie analizuje stanu osobowego ukraińskiego gabinetu, gdzie jest kilkoro ludzi spoza Ukrainy? Dlaczego nie mówi się w TV Republika, że zagraniczne banki już żerują i zadłużają ten kraj? TV Republika, w zamian pokazuje piękne zamki, tereny, transmituje wspaniałe wypowiedzi Polaków i Ukraińców, budując tym samym mylną opinię o tym, co naprawdę historycznego dzieje się teraz za naszą wschodnią granicą.

Drugie rozczarowanie nastąpiło również w Częstochowie, kiedy namaścił Pan „wyjętą z teczki” Agatę Kołodziejczyk na funkcję koordynatora działalności KGP w USA i Kanadzie. Wtedy też podsunął Pan pomysł, aby członkowie klubów amerykańskich i kanadyjskich składali się po 3 dolary, żeby

„Agatka nie musiała pracować, jako baby-sitter”.

Rzucając takie hasło w Stanach Zjednoczonych, gdzie każdy członek klubu GP ciężko pracuje i w wolnych chwilach poświęca się pracy dla Ojczyzny dotknął Pan bardzo drażliwego tematu, – był to nepotyzm pierwszej wody, który dawał ogromnie dużo do myślenia.

Nikt nas nigdy nie zapytał ile musimy poświęcić na przyjazdy Gości z Polski: zakwaterowania, zwiedzanie, transport, wynajęcie sal na spotkania, nasz czas, itp. A goście przyjeżdżali, sprzedawali swoje książki i odjeżdżali. Zachowanie Pana w Częstochowie uświadomiło nam, do czego tak naprawdę byliśmy potrzebni. O ile z przyjemnością robiliśmy to do tamtego czasu starając się być jak najbardziej gościnnymi, to w przypadku kompletnie niedemokratycznego wyboru p. Kołodziejczyk, bez dyskusji choćby tylko z przewodniczącymi klubów, oraz hasło o pieniądzach dla niej pokazało nam, gdzie jest nasze miejsce.

Trzeci raz doznaliśmy ogromnego rozczarowania podczas całego procesu likwidacji Klubu Gazety Polskiej w Filadelfii, z którym mieliśmy wspaniałą współpracę i to przy tej współpracy uzbieraliśmy proponowaną przez min. Antoniego Macierewicza kwotę potrzebną na opłacenie prawników broniących profesorów z Parlamentarnego Zespołu ds. Badania Katastrofy Smoleńskiej. Współpraca z Klubem w Filadelfii zaowocowała kilkoma spotkaniami z prof. prof. Biniendą, Nowaczykiem, Berczyńskim i mec. Szonert-Binienda. Potraktowanie KGP w Filadelfii określamy, jako przejaw dyktatury i nieliczenia się z głosem oddolnym. Nasz Przewodniczący stanął zdecydowanie w obronie tego klubu, ale jego głosu nie posłuchano. Wręcz od tego momentu znalazł się na „czarnej liście”.

Jeśli do tego dołożymy nocny telefon Pawła Piekarczyka do jednego z klubów w Kanadzie, z żądaniem, aby pod żadnym pozorem „nie solidaryzować się ze Sporkiem i nie sympatyzować z klubem w Filadelfii”, to mamy wielce rozczarowujący obraz „wojujących o wolność słowa” przedstawicieli GP i Tv. Republika.

Po raz piąty doznaliśmy bolesnego rozczarowania, gdy dotarło do nas, że Pan Sakiewicz, będąc w N. Jorku, ba, będąc na Greenpoincie, nie tylko nie spotkał się z naszym Przewodniczącym, ale nie spotkał się z żadnym z Członków, choć posiada namiary na wielu z nas. Trzeba tu zaznaczyć, że z każdego miejsca na Greenpoincie, do biura Janusza Sporka jedzie się pięć minut, a na Greenpoincie, lub w najbliższych okolicach pracuje, co najmniej połowa Członków Klubu. W e-mailu do nas napisał Pan, że „współpracuje z Solidarnymi 2010”, a dobrze Pan wie, że od początku swojej działalności niszczą Klub i naszego szefa i nawet podsuwał Pan pomysł, jak wykończyć Solidarnych, ale Janusz Sporek z tej intrygi nie skorzystał. Wysłał Pan do Janusza Sporka zaledwie sms-a z lotniska o treści proponującej „honorowe” ustąpienie. Takiego tchórzostwa nie spodziewaliśmy się ze strony red. Naczelnego GP. Napisanie do nas e-maila z żądaniem ustosunkowania się do jego decyzji o usunięciu Janusza Sporka z funkcji przewodniczącego i postawienie daty „do Trzech Króli” uważamy w tym kontekście za policzek i, delikatnie mówiąc dziecinadę, a mówiąc otwarcie, za dyktaturę.

W ciągu czterech i pół lat KGP w Nowym Jorku zorganizował spotkania z następującymi politykami i działaczami prawicowymi z Polski:

Anna Fotyga – 2 razy

Jacek Sasin,

Adam Kwiatkowski – 3 razy plus ogromna kampania, aby z 40 miejsca na liście warszawskiej wygrał w USA. Był to niewiarygodny sukces.

Ryszard Kapuściński – plus zawiezienie go do Kongresmena Kinga, aby wręczył księgi z podpisami odnośnie międzynarodowej komisji śledczej.

Krzysztof Wyszkowski

Andrzej Kołodziej

Zdzisław Krasnodębski

Ryszard Czarnecki

Krystyna Kwiatkowska, wdowa po Dowódcy Operacyjnym Sił Zbrojnych śp. generale Bronisławie Kwiatkowskim

Dorota Skrzypek, wdowa po Sławomirze Skrzypku, prezesie Banku Narodowego

Zuzanna Kurtyka, wdowa po Januszu Kurtyce, prezesie IPN

Janusz Walentynowicz

Piotr Walentynowicz

Paweł Zyzak

Robert Kaczmarek – producent filmów G. Brauna

Anita Gargas

Ewa Stankiewicz

Paweł Piekarczyk

Wiesław Binienda

Kazimierz Nowaczyk

Wacław Berczyński

Maria Szonert-Binienda

Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski

Klub organizował:

Manifestacje pod konsulatem RP w rocznice Katastrofy Smoleńskiej,

Msze Św. – tzw. Miesięcznice,

Wielką, trzydniową wystawę „Od Katynia do Smoleńska”,

Promocję Gazety Polskiej i GP Codziennie poprzez rozdawanie przeczytanych egzemplarzy na okolicznościowych piknikach i środowiskowych imprezach polonijnych.

Promocję książek Tomasza Sakiewicza, Andrzeja Wyszkowskiego, Pawła Zyzaka i innych.

Promocję Telewizji Republika.

Każdorazowo przy okazji wyborów delegowaliśmy klubowych mężów zaufania, którzy obserwowali pracę komisji wyborczych od ich otwarcia do zamknięcia.

Dziś stawia stawia nam Pan ultimatum:

-Zakaz współpracy z członkami byłego KGP w Filadelfii, którzy zostali usunięci z klubu po skorumpowanych i kompletnie niedemokratycznych wyborach. Nawet nie zaproponowano „wyjętej z teczki” pani Koordynator, aby pofatygowała się do Filadelfii i dopilnowała przebiegu wyborów. Jest jednak z tej farsy film, który kompromituje obecne władze klubu. A zaznaczyć trzeba, że 22 Członków byłego klubu pozostało z jego byłym Przewodniczącym Romualdem Milkowskim i założyło Stowarzyszenie Rodzin Polonijnych. Pozostałych dziewięcioro, przy pomocy „znajomych, znajomych” zaproszonych na owe „wybory” przegłosowało przejęcie klubu przez ludzi namaszczonych przez W-Wę.

-Zakaz organizowania spotkań z Ks. T. Isakowiczem-Zaleskim. Absurd, jakiego trudno się było spodziewać ze strony ludzi zapraszających do TV Republika Kaliszów, Iwanickich i innych postkomuchów.

A za jedno zdanie nt cenzury w GP nakazuje nam Pan usunięcie Janusza Sporka, naszego założyciela, przewodniczącego i inicjatora wszystkich akcji, jakie Klub przeprowadził w ciągu swojego istnienia. A jemu stawia Pan propozycje „honorowego” ustąpienia.

Janusz Sporek, jest niekwestionowanym liderem polonijnej prawicy w Nowym Jorku. Tak też nazwała go jedna z polonijnych gazet i tak jest rozpatrywany w środowisku polonijnym. Jest człowiekiem bez reszty oddanym sprawom Polski. I nie tylko: znany jest z bezkompromisowej walki z nieprawidłowościami w organizacjach polonijnych, jak Unia Kredytowa, czy Centrum Polsko-Słowiańskie. Jako członek Rady Dyrektorów Polsko-Słowiańskiej Federalnej Unii Kredytowej wsławił się kilkoma posunięciami w obronie pracowników, za co zyskał szacunek i sympatię pracowników, ale też i nienawiść ze strony skumoteryzowanych dyrektorów. Jako jedyny członek Rady Dyrektorów, przez trzy lata swojej kadencji z przysługującej mu corocznie karty kredytowej na 10 tysięcy dolarów wydał niespełna 300 dolarów na pokrycie kosztów paliwa na wyjazdy szkoleniowe poza Nowym Jorkiem, co w zestawieniu z dyrektorami, którzy zachowywali się, jak niektórzy polscy posłowie, płacąc za wakacje w ciepłych krajach, wyciągi narciarskie w Aspen, Colorado, wczasy rodzinne, itp., czyniło go najuczciwszym dyrektorem. Zostało to również zaznaczone w raporcie kontrolnym National Credit Union Administration.

Oświadczamy stanowczo i wyraźnie, że gdyby, kto inny był założycielem i przewodniczącym KGP, to wielu z nas w ogóle nie wstąpiłoby do tej organizacji.

W świetle tego, co powyżej, w imię wolności słowa, demokracji i sprawiedliwości, – My, Członkowie Klubu Gazety Polskiej w Nowym Jorku rezygnujemy z logo GP oraz nazwy „Klub Gazety Polskiej w Nowym Jorku”.

Jednocześnie stanowczo deklarujemy dalszą pracę i działalność w imię polskiej Prawicy i w Imię naszej Ojczyzny. O formie, nazwie i strukturze organizacyjnej zadecydujemy w najbliższym czasie. Polscy politycy prawej strony mogą nadal liczyć na nasze oddanie sprawom Polski, ale nigdy nie zgodzimy się na dyktowanie nam, jak mamy myśleć, z czym i z kim mamy się bezwarunkowo i bezkrytycznie liczyć. Żyjemy w kraju, w którym demokracja ma nieco dłuższą tradycję i zestawienie tego z teoriami, jakie mają niektórzy ludzie w Polsce nie daje nam specjalnego wyboru.

Cieszymy się, że przez cztery i pół roku zrobiliśmy dla Polski to wszystko, co zrobiliśmy. Szkoda tylko, że nasi „mentorzy” z Ojczyzny zachowują się, jak „jedynie słuszni” władcy, którym należy się podporządkować w każdym calu.

http://wirtualnapolonia.com/2015/01/08/sakiewiczowi-w-nowym-jorku-juz-dziekuja-za-kuratele/

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/