[dyskusja] Talmudyczna “praworządność” — Skatowali go w sądzie, bo nie dał się przeszukać

 

Zdzisław Jankowski: Kiedyś, nie była okupacja sowiecka, tylko opieka  sowiecka, która była gwarantem ziem odzyskanych i ochrony dorobku Polaków . Obecnie przeszliśmy pod niewole żydowsko niemiecką degradacji i grabieży majątku. Tak zniewolono Naród Polski na naszych oczach, kosztem zagłady państwa.  Dziękuję.

PB: Ci ochroniarze to srule czy Polacy?

Andrzej Szubert: I tak oto wygląda wymarzona “wolna Polska” i jej “wymiar sprawiedliwości”.
Pamiętem proces polityczny mojej żony w 1983 roku. Rozprawa była karna za druk i kolportaż “nielegalnej” prasy. Do sądu i na salę rozpraw każdy chętny miał wstęp. Nie było żadnej kontroli osobistej czy sprawdzania dokumentów. Tak było pod “okupacją sowiecką”. Komuno – wróć!

Otylia Zigman: ZYDO-TALMUDYCZNE SADY w POLSCE.NIE DOSC ZE CIE OKRADLI z TWOJEJ
OJCZYZNY i POZBAWILI PRAW,TO TERAZ CZEKAJA NA TWOJE ORGANY!

………………………….

Dnia Piątek, 17 Kwietnia 2015 01:21 marek.krasnopolski  napisał(a)
*** FULL SERVIS —>  w koszalińskim sądzie ulepszony technologicznie cykl postępowania procesowego … można dostac wyrok (dla ścisłości … do sądu idzie się PO wyrok … a sprawiedliwość znajduje się na cmentarzu) … w Koszalinie w przypadku Pana Andrzeja Wiśniewskiego zadziałał średniowieczny system INKWIZYCYJNY …uczestnik postępowania zanim porzekroczył próg sądowy … dostał FEST PO mordzie … i NIE tylko … bo nawet profilaktycznie połamano mu kości twarzoczaszki .. nasadę nosa . … Koszalin przoduje w ulepszaniu technologii sądowej … zanim klient otrzyma wyrok … porofilaktycznie ochroniarze dają mu w ryja … i NIE tylko … PO takiej profilaktyce … CIEKAWE ?! … zmięknie mu rura ?? …Czy będzie już  znieczulony na wysokość pajdy …

Se.pl wiadomości polska Dramat pana Andrzeja! Skatowali go w sądzie, bo nie dał się przeszukać
Dramat pana Andrzeja! Skatowali go w sądzie, bo nie dał się przeszukać
16.04.2015, godz. 07:25 / aktualizacja 16.04.2015, godz. 07:25

foto: Super Express
ZOBACZ GALERIĘ
Złamany nos, zmasakrowana twarz, ogromne krwiaki na ciele… To robota brutalnych ochroniarzy, którzy strzegą Sądu Okręgowego w Koszalinie. – Skatowali mnie, bo nie dałem się przeszukać – mówi Andrzej Wiśniewski (55 l.), który przyszedł do sądu na rozprawę rozwodową, a wylądował u lekarza.
Pan Andrzej to twardy jegomość, czuły na punkcie honoru oraz praw obywatelskich. Uważa, że sądowym ochroniarzom, którzy przecież nie są policją, nic do jego tożsamości. – Dlaczego jakiś obcy typ ma wiedzieć, że się rozwodzę, a potem macać mnie jeszcze wykrywaczem metalu? – pyta retorycznie i opowiada z oburzeniem, jaką cenę zapłacił za swoje przekonania. Bo nie dość, że został brutalnie pobity, to jeszcze uznany za agresora i skazany za naruszenie… nietykalności ochroniarzy!
– Ani się spostrzegłem, jak wywlekli mnie do holu przy wejściu do sądu. Obalili na podłogę i zakuli w kajdanki jak jakiegoś terrorystę. Od jednego dostałem cios w twarz. Zalałem się krwią. Potem się okazało, że złamali mi nos! Byłem cały poobijany, twarz miałem opuchniętą, a na nogach ogromne fioletowe krwiaki – relacjonuje mieszkaniec Koszalina. Wszystko to można przeczytać w obdukcji lekarskiej, którą pan Andrzej wykonał zaraz po zajściu, i zobaczyć na filmie zarejestrowanym przez kamery monitoringu.
I co? To Andrzeja Wiśniewskiego sąd skazał za obelgi kierowane pod adresem ochroniarzy i naruszenie ich nietykalności. – Uznał mnie za agresora, a ja czuję się poszkodowany! – mówi z naciskiem. – Na rozprawę i na ogłoszenie wyroku nie zostałem wpuszczony, bo znów nie pokazałem wezwania i nie poddałem się kontroli. Dowiedziałem się, że zostałem skazany, gdy przyszło do mnie zawiadomienie z sądu, że za zasądzoną, a w konsekwencji niezapłaconą grzywnę, mam odsiedzieć 200 dni w więzieniu.

Marek  Krasnopolski

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/