[giewu] Skąd w PiS nerwowość na wieść o teściu Dudy? Dla jego elektoratu żydowskie pochodzenie to sprawa podejrzana

Skąd w PiS nerwowość na wieść o teściu Dudy? Dla jego elektoratu żydowskie pochodzenie to sprawa podejrzana

Dominika Wielowieyska 2015-03-17, ostatnia aktualizacja 2015-03-17 17:31:00

Można czy nie można opisywać w szczegółach najbliższą rodzinę osób publicznych? Oczywiście, że tak, ale zawsze pozostaje pytanie o intencje, kontekst i o to, czy opisywana osoba wiedzę na temat swojego pochodzenia ukrywa czy też nie.

Spór powrócił na nowo przy okazji artykułu w “Newsweeku” na temat Andrzeja Dudy. “Julian Kornhauser, z pochodzenia Żyd, w jednym ze swoich wierszy rozliczał się z Polakami biorącymi udział w pogromie kieleckim, za co przez prawicowców został okrzyknięty polakożercą” – piszą Anna Szulc i Michał Krzymowski. Kornhauser to teść kandydata PiS na prezydenta. Portal wPolityce natychmiast rozgrzał się do czerwoności: według prawicowego serwisu “Newsweek” to banda antysemitów, którzy wyciągają teściowi Dudy żydowskie korzenie.

Dawno nie widziałam takiego popisu hipokryzji, biorąc pod uwagę to, że w sąsiedztwie tych strzelistych aktów widać nieustająco reklamę książki “Resortowe dzieci”, ulubioną lekturę większości publicystów portalu braci Karnowskich. Przypomnę: autorzy “Resortowych dzieci” okropnie się podniecają tym, że rodzice nielubianych przez PiS dziennikarzy mają żydowskie korzenie i pracowali w jakichś instytucjach związanych z władzą komunistyczną. Intencja była jasna: to oni, spadkobiercy żydokomuny, niszczą polskość i patriotyzm, bo takie mają pochodzenie.

W pisaniu o rodzinie osób publicznych ważny jest kontekst. Gdy sędzia Igor Tuleya wydał kiedyś wyrok niezgodny z oczekiwaniami zwolenników IV RP, ci natychmiast ogłosili, kim była jego matka.

Każdy, także Tuleya, podlega krytyce. Ale jego decyzje należy analizować od strony merytorycznej, używając racjonalnych argumentów, a nie rodzinnej pałki lustracyjnej. I na tym polega fundamentalna różnica.

Julian Kornhauser nigdy swoich żydowskich korzeni nie ukrywał. Widać to w jego twórczości. – Formułowanie zarzutów wobec autorów tekstu tylko dlatego, że użyli sformułowania “Żyd”, wydaje mi się absurdalne i kuriozalne – napisał w swoim oświadczeniu dr Jakub Kornhauser, poeta, tłumacz, syn prof. Juliana Kornhausera i szwagier Andrzeja Dudy. Nie dostrzegł antysemickiego kontekstu tej wypowiedzi. “Odniosłem wrażenie, że istnieje w Polsce jakiś rodzaj przewrotnego, zakamuflowanego antysemityzmu, zgodnie z którym nie wolno używać publicznie słowa “Żyd”, bo się może komuś źle kojarzyć. Takie stawianie sprawy jest cyniczne” – napisał.

Dla wielu ludzi w Polsce korzenie żydowskie są powodem słusznej dumy, a nie traumy. Tekst w “Newsweeku” nie jest nastawiony na pognębienie Juliana Kornhausera. W odróżnieniu od książki “Resortowe dzieci”.

Dlaczego zarówno PiS, jak i publicyści IV RP zareagowali nerwowo na wieść o teściu Andrzeja Dudy? Bo dla elektoratu PiS i słuchaczy Radia Maryja to, że ma się w rodzinie osoby z korzeniami żydowskimi, jest sprawą podejrzaną. Jarosław Kaczyński nie jest antysemitą, Lech Kaczyński nie był antysemitą. Wręcz przeciwnie: zrobił wiele dla poprawy stosunków polsko-żydowskich, za co kiedyś ojciec Rydzyk nazwał go “oszustem”. Ale wśród wyborców PiS jest cała masa antysemitów. Wystarczy poczytać fora portalu w wPolityce. I posłuchać demonstrantów maszerujących w obronie TV Trwam.

A połączenie opisu rodziny Andrzeja Dudy z tym, że był w Unii Wolności, to już prawdziwa katastrofa z punktu widzenia zabiegów o ten antysemicki elektorat. Tacy wyborcy mogą dojść do przekonania, że ten Duda to jakaś piąta kolumna w obozie patriotycznym. Wobec tego przerzucą się albo na narodowców, albo na Kukiza czy Korwina.

I teraz staje się jasne, skąd ta nerwowość ekipy IV RP i nagły szał walki z rzekomym antysemityzmem

http://wyborcza.pl/1,75968,17581245,Skad_w_PiS_nerwowosc_na_wiesc_o_tesciu_Dudy__Dla_jego.html

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/