[dyskusja] Jak to z tymi sowieckimi bombjożkami Polski było

PB: Sowieci przez kilka lat nalotów na Warszawę zabili chyba mniej cywilów niż żydo-NATO  przez 72 dni i nocy nalotów na Serbię (ok. 3 tys, cywilów). I to jako szkody uboczne rzeczywiste, a nie załgane w propagandzie natowskiej, bo wiadomo, że parę tygoni po rozpoczęciu nalotów, NATO zmieniło cele z wojskowych na cywilne, by złamać morale Serbów i ich poparcie dla Miloszewicia. Nie raz w atakach precyzyjną bronią na odosobnione obiekty, bombowce wracały dokończyć dzieła. Tak było np. w ataku na pociąg w Grdelicy i na cerkiew  we Wranje, gdzie zabili młodą Sanję Milenkowić, największy talent matematyczny naszych czasów, wg wcześniejszego artykułu w New York Times i Washington Post. Patrz s. 299 i 322 w http://piotrbein.files.wordpress.com/2010/06/nato_text.pdf

Andrzej Szubert: Zacznijmy od tego, że oficjalnie w 1943 roku nie było miasta Warszawy, a Warschau – stolica niemieckiej Generalnej Guberni. Był to ważny węzęł komunikacyjny przez który na front wschodni szły z Reichu transporty wojskowe (czołgi, amunicja, paliwo, “siła żywa”).
Lotnictwo sowieckie bombardowało także miasta na terenie ZSRR – zajęte przez wroga.
Bombardowania Warschau, Litzmannstadt (Łodzi) i innych miast w rękach niemieckich było:
– odpowiedzią na bombardowania miast w ZSRR, będących w rękach sowieckich,
– miało za główny cel niszczenie węzłów komunikacyjnych (lotniska, dworce kolejowe) i militarnych (magazyny wojskowe, składy z paliwem itp).
Bombardowania sowieckie Warszawy trwały od 1941 do 1944. Ale przez wszystkie te lata łączne straty ludności cywilnej były mniejsze niż jeden jedyny niemiecki nalot na Warszawę w dniu 25 września 39, kiedy to zginęło od bomb Luftwaffe ok. 10 tys. mieszkańców.

25 września został przeprowadzony nalot dywanowy[3] Luftwaffe na Warszawę, zginęło wtedy ok. 10 tys. mieszkańców, 35 tys. zostało rannych, zaś 12% zabudowy miejskiej uległo zniszczeniu.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Obrona_Warszawy_%281939%29#Dzia.C5.82ania_wojenne

Straty bombardowań sowieckich nie są dokładnie znane. Niemiecka “gadzinówka” podała, że  straty ludności cywilnej w bombardowaniu z 12/13 maja 1943 wyniosły 149 zabitych, 11 zaginionych i 223 rannych.
Pamiętać jednak należy o tym, że te dane były częścią niemieckiej propagandy i najprawdopodobniej były zawyżone. Propaganda niemiecka lubiła przedstawiać sowietów jako barbarzyńców i morderców. Dlatego zakładam, że ofiar było mniej – może gdzieś ok. 100 osob. Ponadto nie podano, ilu zginęło polskich a ilu niemieckich cywili.

Tylko ktoś niepoważny może więc twierdzić, że naloty te były skierowane przeciwko polskiej ludności cywilnej. 100 ton bomb i setka zabitych – czyli tona na jedną ofiarę (niekoniecznie polską).

W porównaniu do strat w ludności cywilnej zadawanych przez aliantów na terenie Niemiec to co robili sowieci było wyjątkowo humanitarne. Ani jeden ich nalot nie był zaplanowany tak, aby spalić żywcem kilkadziesiąt tysięcy ludności cywilnej (Hamburg, Drezno).
Łączne straty ludności cywilnej  i straty w budynkach mieszkalnych wszystkich sowieckich nalotów były porównywalne (a może i mniejsze) niż  zniszczenia dokonane przez “aliantów” w np. jednym tylko Szczecinie.
http://zp.pl/noce-apokalipsy–bombardowania-szczecina,artykul_1_435_0_0

Wiem, że jest moda na szczucie na “sowietów”. Oczywiście, że żydo-bolszewia była zbrodnicza. Ale w stosunku do polskiej ludności cywilnej, zwłaszcza po ataku III Rzeszy na ZSRR tego nie można powiedzieć.

Oczernianie sowietów o wiele zbrodni było modne już w czasach PRL. U mnie w Kluczborku przez dziesięciolecia krążyły opowieści o tym, jak to Czerwonoarmiści już po wojnie spalili ratusz. Nawet pewien były wysoko postawiony sekretarz PZPR w Kluczborku w latach 80- tych (był wtedy moim kierownikiem na wodociągach) powiedział mi – jestem za radzieckimi, ale po co spalili nam ratusz po wojnie. Do dzisiaj można znaleźć takie właśnie “informacje” w sieci.
“puścili z dymem budynki w Rynku, o czym przez dziesiątki lat nie było można mówić ani pamiętać.”
http://opolskie.regiopedia.pl/wiki/nikolaj-rigaczin

A tymczasem okazało się, że Ratusz spłonął w roku 1925 – 14 lat przed wojną:

„5 czerwca 1925 roku ogień, który wybuchł w budynku Maxa Blumenthal, zniszczył 8 „Apostołów”. Niestety pożar pochłonął też trzy istnienia ludzkie: żonę syna właściciela budynku Marthę Blumethal w wieku 43 lat i dwójkę jej dzieci Ernestine i Johannę w wieku 6 i 10 lat. Tylko ene rgicznemu zaangażowaniu kluczborskiej straży pożarnej i spieszącym z pomocą sąsiadom należy zawdzięczać to, że płomienie nie strawiły pozostałych „Apostołów” i ratusza. Jednak wysoka temperatura ognia i woda spowodowały starty na pozostałych budynkach i konieczne było podjęcie prac renowacyjnych. Uchwałą władz miejskich z 13 lub 15 lipca 1926 roku przyjęto do realizacji projekt przebudowy i otynkowania fasad autorstwa architekta Alfreda Lenz . Zgodnie z nim płaski dach skrzydła północno – wschodniego ratusza został umieszczony na tej samej wysokości co skrzydło południowo – wschodnie oraz wbudowano okna na poddaszu od czoła wschodniego. Najtrudniejszym zadaniem było upiększenie gołych ścian na zachodzie pozostałych „Apostołów”. To zadanie zostało z powodzeniem rozwiązane poprzez dobudowanie podcieni („kolonad”). Miejsce po pożarze z uwagi na niewielką powierzchnię nie zostało przeznaczone pod zabudowę i zgodnie z uchwałą władz miejskich zamienione zostało w klomby miejskie. Miasto wykupiło grunt.”
Historię piszą zwycięzcy…

Skąd się wzieło to bzdurne oskarżenie?
Ktoś znalazł fotografię kluczborskiego rynku sprzed wojny:
kluczbork
i wymyślił kosmiczną bzdurę, powtarzaną przez dziesięciolecia jako prawdę, że rynek spalili “sowieci”. Nawet ja w to święcie wierzyłem.
Tak się robi propagandę!

PB:  jakie szczucie na Rosję! bombardowali Warszawę żydosowieci
PRP nie przypomniał, tylko przekleił art. z innego portalu, link jak byk na dole strony PRP:

http://nowahistoria.interia.pl/kartka-z-kalendarza/news-13-maja-1943-r-sowiecki-nalot-na-okupowana-warszawe,nId,1732117

Otylia Zigman: BARDZO WAS WSZYSTKICH PROSZE, ABYSCIE POSKROMILI “TA PARSZYWA OWCE” WLAZINSKIEGO,KTOREMU POMIESZALO SIE w GLOWIE i ZACZYNA SZCZUC
CORAZ WIECEJ NA ROSJE!  DZIEKUJE….

Walerian Dąbrowski: Może zamiast szczuć na Rosję warto przypomnieć jak w czasie Powstania zrobili nas sojusznicy a szczególnie Anglia.

W. Właźliński: Drodzy Przyjaciele. (239)
Przypominanie. Każdemu z osobna „przypominanie”  tym, którzy nigdy o tym nie wiedzieli. Zrobił to Patriotyczny Ruch Polski (PRP)/ Wici Polskie, (adres poniżej), że radzieccy dokonali dywanowych bombardowań Warszawy, Łodzi i więcej.
Jeden z nich, najtragiczniejszy, to rocznica 12 – 13 maja 1943.
http://www.wicipolskie.org/index.php?option=com_content&task=view&id=11905&Itemid=56

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/