Prawdy o Mazowieckm nie zakrzycza

Z Anną Kołakowską, nauczycielką historii w Szkole Podstawowej nr 65 w Gdańsku, gdańską radną PiS, która stała się celem ataków Platformy Obywatelskiej i „Gazety Wyborczej”, rozmawia Mariusz Kamieniecki Czy spodziewała się Pani, że zakwestionowanie przez Panią pomysłu nadania Szkole Podstawowej nr 65 w Gdańsku imienia Tadeusza Mazowieckiego spotka się z takim atakiem ze strony Platformy Obywatelskiej i „Gazety Wyborczej”?

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/138401,prawdy-nie-zakrzyczy-ani-platforma-ani-wyborcza.html

W pewnym momencie młodzi ludzie, uczniowie, którzy będą poznawać życiorys swojego patrona, przygotowywać o nim referaty, przeczytają, że w najtrudniejszym dla Polski okresie czasów stalinowskich był on propagandystą reżimu komunistycznego. Pisał paszkwile o uwięzionym i okrutnie dręczonym ks. bp. Czesławie Kaczmarku, Żołnierzy Wyklętych nazywał zbrodniarzami i mordercami, a rząd londyński renegatami oraz sojusznikami Hitlera. Zdziwią się, że po wydarzeniach marca 1968 r. został odznaczony przez Gomułkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski – z całą pewnością nie za to, że stanął po stronie studentów domagających się wolności. A jak któryś z uczniów zapyta o to, dlaczego nie było w Polsce dekomunizacji i nikt nie rozliczył komunistów za popełnione zbrodnie – jak uczyniono to w innych krajach, to w odpowiedzi usłyszy: bo Tadeusz Mazowiecki ich rozgrzeszył, wprowadzając politykę grubej kreski, a w rządzie, któremu przewodził, członków „związku zbrojnego o charakterze przestępczym”, czyli WRON, uczynił ministrami. W życiorysie Mazowieckiego, którego Platforma i „Gazeta Wyborcza”, gloryfikują, nie można pominąć też faktu, że pod jego czujnym okiem wspomniani ministrowie palili akta, a młodzież z Federacji Młodzieży Walczącej, która próbowała do tego nie dopuścić, była pałowana przez ZOMO. Wobec powyższego uprawnionym będzie pytanie młodzieży: jak to, nasz patron pozwolił na bicie pałkami młodzieży, która chciała prawdy i uczciwości? Postać patrona, czyli wzoru dla młodego pokolenia, musi być jednoznaczna, krystaliczna, bez zarzutu, taka, na której w trudnych momentach można się oprzeć. W Gdańsku nie ma szkoły im. Danuty Siedzikówny „Inki”, rotmistrza Pileckiego, Łukasza Cieplińskiego czy Anny Walentynowicz, a powinny być.

Artykuł opublikowany na stronie: http://www.naszdziennik.pl/polska-kraj/138401,prawdy-nie-zakrzyczy-ani-platforma-ani-wyborcza.html

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/