Niebieskookie blondynki i groźne wielbłądy

From: Mark Lech L Jaworski <[email protected]>
Date: August 1, 2015 5:09:55 PM PDT (CA)
To: Sekretariat SDP <[email protected]>
Subject: Niebieskookie blondynki i groźne wielbłądy

BROŃMY BLONDYNEK
Ostrzegam wszystkie ładne, niebieskookie blondynki jakie spotykam, aby nie wybierały się
na Bliski Wschód, ani do Północnej Afryki. Pod żadnym pozorem:
—obietnica bogatego zamążpójścia z przystojnym mężczyzną i dobrym kochankiem,
—darmowa wycieczka czy płatny występ artystyczny — to bujda.
Jako dobry Polak, miłośnik blondynek i dziennikarz, obserwowałem od lat handel żywym towarem z Polski.
Prowadziłem rozmowy z kobietami, które zostały porwane, sprzedane, musiały za darmo pracować w burdelach Izraela i krajów arabskich. Wiem, że nawet w najdroższych hotelach w Abu Dabi, zdarza się, że blondynka wsiada do windy i… znika bezpowrotnie.

Pomogłem jednej Polce powrócić do kraju w 1967 roku. Musiała się zrzec polskiego obywatelstwa aby w 1956 roku, wyjechać z mężem i dziećmi do Izraela. W Izraelu mąż zostawił ją, rozwiódł się, zabrał jej dzieci i sprzedał ją do burdelu. Kilka lat ciężko tam pracowała, potem wyzwoliła się i została manikiurzystką. Zebrała dosyć pieniędzy na bilet do Polski, dostała wizę i poleciała do Warszawy. Nie wpuszczono jej jednak na lotnisko na Okęciu, bo stosunki dyplomatyczne PRL z Izraelem zostały właśnie zerwane z powodu inwazji na Egipt. Jej bagaże zostały w Warszawie a ją wysłano pierwszym samolotem do… Wiednia.
Od kilku dni płakała leżąc krzyżem w Polskiej Ambasadzie w Wiedniu, a spała i jadła u zakonnic w schronisku dla bezdomnych w jakimś klasztorze. Podszedłem do niej i zapytałem się jej czy jej coś dolega? Opowiedziała mi swoją historię i zawiozłem ją do Ambasadora Finlandii, który reprezentował obywateli Izraela w Polsce. Po dwóch dniach Jego Ekscelencja Ambasador zatelefonował do mnie i powiedział, że „ta Pani jest już w Polsce!”
Co to była za radość to mnie! A dla niej?

Warto robić dobre uczynki.

Ślub z Muzułmaninem lub Żydem jest bardzo łatwy do zawarcia i unieważnienia.
Przed II Wojną Światową, muzułmański duchowny upoważniony do udzielania ślubów był…
kelnerem w Hotelu Bristol w Warszawie.
Tysiące kobiet z Polski było również szmuglowane do Ameryki Południowej.
Okazały się nie tylko dobrymi pracownicami w burdelach, ale zaradne, stały się ich… właścicielkami.
Słowo „POLACCA” od 100 lat znaczy tam… właścicielka burdelu. Gazety miały artykuły wstępne:
POLKI ZNOWU STRAJKUJĄ!!!
Gdy z powodu zwiększonych podatków lub przepisów utrudniających prostytucję, drzwi do
domów publicznych bywały zamykane, a setki tysięcy ludzi wychodziło na ulice aby protestować.
Aby nie obrazić żon polskich dyplomatów, to nazwano je POLONESA.

W Afryce i na Bliskim Wschodzie blondynki są porywane i sprzedane jako niewolnice do pracy
w burdelu do końca ich urody.
Cena płacona porywaczowi, za taką kobietę w Maroku niedawno była:
$25.000 US gotówką
4 szczupłe, brunetki — Arabki
2 wielbłądy
Nie wiem do czego by mi się mogły przydać wielbłądy?
Wideo http://i.imgur.com/qaiKyNX.gifv wygląda groźnie!

To jest bardziej dochodowy interes niż sprzedawanie narkotyków, bo kobietę można wykraść i sprzedać ponownie!
Wartość takiej niebieskookiej blondynki z lekką nadwagą może dojść do około $250.000 dla gangstera.
Mąż lub kolega atrakcyjnej blondynki bywa dyskretnie mordowany, aby nie przeszkadzał.
Każdego roku ucieka z izraelskich burdeli około 2,000 Ukrainek. Proszą z ich ambasady o paszport i bilet aby wrócić do kraju. Handel żywym towarem, właśnie blondynkami z Polski, Ukrainy, Szwecji, Finlandii, Holandii, Niemiec i Rosji, był uprawiany tysiące już lat. Hitler posyłał je w podarunku japońskim generałom!
W samym Tel-a-Vivie jest około 130 burdeli, bo żydowska religia zabrania… onanizmu.
Wiem o dwóch Polkach, które kupiły bilety z Kanady na Bliski Wschód, zostawiły… pracę, mieszkanie i auto. Zaginęły bez wieści. Pamiętam imię jednej z nich, to była Marta z Surrey.
Ostrzegajcie wszystkie blondynki, bo to ginąca rasa.
Lech Marek Jaworski
[email protected]

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/