[dyskusja] Trzeba kontynuować podjęte dzieło KoRReUs

Andrzej Szubert: Panie Józefie, O to właśnie idzie – spoglądać w historię (pacta) i wyciągać z niej nauczki. Szaleństwo JOW-ów nawet w Waszym gronie przeraża. Pokazuje do jakiego stopnia ludziom wyprano łepetyny z resztek zdrowego rozsądku. Oni nie myślą, tylko jak papugi powtarzają wykute na pamięć frazy ich idoli. A prof. Przystawę znałem osobiście. Poznaliśmy się w obozie internowanych w Nysie. Lubiłem go, ale nigdy nie był dla mnie “autorytetem”. Pamiętam, jak napisał w obozie tekst o ew. rozwiązaniu sprawy Solidarności przez WRONę. Jako najmniej prawdopodobną uznał delegalizację. A tak WRONa później zrobiła. Naukowy, “ścisły” umysł Jurka (byliśmy na ty) zawiódł go na całej linii.
On sam był zaślepionym wielbicielem bandyckiego USraela. I dlatego był za JOW-ami, chcąc “zamerykanizować” system wyborczy. Do niego niestety też nie docierało, że JOWy to albo zabetonowanie knessejmu dwoma agenturalnymi kibucami – POPiSem – albo wsadzenie do knessejmu “460 pustaków, a każdy w innym kolorze i gatunku” (piękna metafora).

PB: Nie znam się na tematach tak głęboko jak Panowie, ale cieszy mnie, że rozmawiacie w sposób cywilizowany. To dobry początek.

Andrzej Dziąba: Panie Andrzeju, Panie Józefie! Andrzej Szubert merytorycznie ma rację, ale trzeba kontynuować podjęte dzieło KoRReUs, gdyż nie potrafimy przewidzieć wszystkich okoliczności, jakie się mogą pojawić. Bardzo ogólnikowo mówił o tym dr Aleksander Kisil 28 czerwca 2015 r., kiedy poruszył problem różnych dróg prowadzących do celu, jakim jest inna niż ta aktualnie Polska i jednego kamyczka, który może spowodować lawinę. Na pewno Józef Kamycki osobiście jest takim bardzo cennym “kamyczkiem”.  Nawet jest zbieżność z Pana Józefa nazwiskiem. Jego udział i dr Aleksandra Kisila w tworzonym dziele jest bardzo istotny. Ubolewam, że na razie jestem mało przydatny, ale wierzę, że i na mnie przyjdzie czas.

Józef Kamycki: Panie Andrzeju,  Zgadam się z Panem, że “instrukcje wyborców” były zgubne dla I Rzeczypospolitej. Chcemy tego uniknąć i w tym kierunku naginamy nasze zapisy. Większość to rozumie, ale są także wśród nas zwolennicy JOW twierdzący, że z 460 pustaków, a każdy w innym kolorze i gatunku, da się wyłonić spójna programowo władzę.  Nieźle prof. Przystawa ludziom nabełtał w głowach.
Działamy spokojnie. Wkrótce osiagniemy jednomyślność i w tym temacie.

Andrzej Szubert: Panie Józefie, Spory są czymś naturalnym. Nie ma dwóch ludzi samodzielnie myślących, którzy widzą wszystko identycznie. Kompromisy w sprawach “niewymiernych” są konieczne.

Dobrze, że działacie, spotykacie się, dyskutujecie. Lepsze to niż pogrążenie się w bezczynności. Już na tym można coś budować. Okupant by chciał, abyśmy nie robili nic poza słuchaniem poleceń.

Nie zamierzam oceniać Waszego programu. Są w nim rzeczy dobre, są i takie, co do których mam wątpliwości. Zwłaszcza próba budowy demokracji odgórnej poprzez sejm. To nigdy się nie uda. Demokracja działa jedynie w małych lokalnych strukturach. Każda instancja wyższa jest formą dyktatury. Dlatego należy samorządom przywrócić maksimum kompetencji a władzom nadrządnym odebrać prawo narzucania lokalnym społecznościom swej woli.

Jeszcze odnośnie artykułów henrykowskich i pactów conventa – mimo ich wprowadzenia Rzeczypospolita nadal chyliła się ku upadkowi i ostatecznie upadła. I to nie dlatego, że artykuły i pacta nie były przestrzegane. Dla zbyt dużej część szlachty  były one zabezpieczeniem własnych egoistycznych interesów. Inaczej mówiąc dla zbyt wielkiej ilości szlachty własne przywileje gwarantowane artykułami i pactami ważniejsze były niż ogólnopaństwowy interes i racja stanu Rzeczypospolitej.

Józef Kamycki: Panie Andrzeju.  Ma Pan rację. Spieramy się, ale nie widzimy innej metody, aby o tych samych sprawach mówić tym samym językiem. Sprawy językowe to 80% problemów, sprawy merytoryczne w zasadzie są uzgodnione. No powiedzmy na jakieś 85%. Traktujemy to jako manewry, już jako manewry. Mało nas i z tym coś musimy zrobić. Pomysły są. Pozdrawiam ciepło i dołączam tekst stanowiska uzgodnionego w miarę świeży.

Andrzej Szubert: Przyznam się szczerze, że sceptycznie podchodzę do działań konfederatów. Jest ku temu kilka powodów.
Przede wszystkim nigdy nie usłyszałem z ich strony tego w jaki sposób ich projekty wprowadzą w życie. Tworzenie szczegółowych programów bez szans na ich wprowadzenie w życie nie jest moją dziedziną.
Co do samego programu – oni sami nadal spierają sią o różne “detale”. Józef kamycki np., którego szanuję za ogrom zaangażowania jest a przynajmniej był zwolennikiem “dobrej” inflacji w granicach 2 %. A przecież “dobra” inflacja jest dogmatem żydo-banksterskiej złodziejskiej “ekonomii”. Pieniądz, który poprzez inflację traci na wartości jest złym pieniądzem. Brakuje mi w ich programie nacjonalizacji WSZYSTKICH banków, także komercyjnych. Przypominam – prywatne banki stały się i są fundamentem potęgi żydo-banksterów. Dlatego należy je wszystkie upaństwowić. Przy tej okazji przynajmniej część zysków (ze spłacanych odsetek) będzie lądować w budżecie państwa a nie w kieszeniach lichwiarzy. Monopol na pożyczanie na procent powinno mieć państwo.
Oczywiście należy bankom odebrać monopol na kreację pieniądza dłużnego w formie “przydzielania kredytów”. Bank może pożyczać (i odpisywać ze swojego konta) tylko te pieniądze, które rzeczywiście ma.
Upaństwowienie banków, będących “skarbonką” państwa ma jeszcze jedną zaletę. Państwo chcąc zrealizować jakąś inwestycję pożycza w swoim banku samemu sobie pieniądze. Następnie realizuje inwestycję, spłaca ją (z podatków lub własnych dochodów) po czym z tych samych pieniędzy w tym samym banku może realizować kolejną inwestycję. Te pieniądze w banku stają się swoistym finansowo-gospodarczym “perpetum mobile” dzięki któremu można realizować kolejne inwestycje.

Kolejna sprawa – podatki. O nie też toczą się boje. Pewien mądry człowiek twierdzi, że podatki to nic innego jak “upaństwowiony” i zalegalizowany haracz wymuszany przez mafie za rzekomą “ochronę”, tyle że wymuszany przez państwo (niestety film jest to po niemiecku).

Mówi też i o tym, że słowo “prywatyzacja” pochodzi z łaciny i oznacza grabież, kradzież, przywłaszczenie sobie czegoś.

Podatki można by w dużym stopniu zredukować pod warunkiem, że państwo stanie się właścicielem kluczowych (i najbardziej dochodowych) gałęzi gospodarki. Będzie miało wtedy własne dochody i nie będzie zmuszone narzucać mieszkańcom tyle podatków. Naturalnie ta gospodarcza i podatkowa działalność państwa musi być kontrolowana przez społeczeństwo – choćby przez uczciwie wybrany sejm. Ale do takiego stanu jeszcze dłuuuga droga przed nami.
Największym bowiem problemem nie jest taka czy inna ordynacja wyborcza a ogłupienie Polaków, którzy od ćwierć wieku wybierają marionetki okupanta. I dokąd większość uczestników wyborów będzie durna dotąd nic się nie zmieni. Nie pomogą najlepsze nawet programy i pomysły.

Otylia Zigman: WSZYSCY MADRZEJSI i AMBITNIEJSI SKUPIAJA SIE WOKOL PANA JOZEFA KAMYCKIEGO ABY w JEDNOSCI DOKONAC POWAZNYCH ZMIAN FINANSOWYCH DLA SIEBIE i CALEGO NARODU.DZISIAJ NIE MA JUZ WIECEJ CZASU NA WAHANIA i WATPLIWOSCI.MAMY WIELU MADRYCH RODAKOW w POLSCE,KTORZY
POTRZEBUJA WSPARCIA w SWOICH DAZENIACH DO ZMIAN NA LEPSZE JUTRO.

Jan Sposób: Bardzo dziękuję za dobry materiał, z poniższym własnym komentarzem upowszechniam na Facebooku.
———————————–
Artykuł jest wprawdzie o Ameryce, ale – że jesteśmy pod jej okupacją, nas to też dotyczy.
Fundamentem naszej codzienności, każdego z nas są dwa filary: prawo i pieniądze.
Prawo tworzy Parlament, dlatego należy o to zawalczyć.
Pieniądze, wbrew pozorom tworzymy my sami, poprzez swoją pracę i w oparciu o własne zasoby.
Niestety, żyjemy w potwornej iluzji, piramidalnym kłamstwie, że pieniądze tworzą banki.
Prywatne banki, kiedy ocenią nasze możliwości pracy i nasze zasoby,
udzielają nam na to kredytu (lichwiarskiego)!
My (osoby prywatne, firmy, samorządy i rząd) oddajemy bankom swoją pracę i zasoby!

Ale jest Alternatywa: waluta lokalna i procesy wymiany dóbr i usług obsługiwane przez banki samorządowe!
https://www.facebook.com/groups/1463477070640142/

Czy my, jako mieszkańcy tego pięknego kraju, nie możemy sobie postawić takiego celu?
Czy taki cel działania i taki kierunek rozwoju musi być ukrywany?
Czy na jego zrealizowanie nie mamy niezbędnego budżetu?
Wystarczy to ludziom pokazać, na wprowadzenie takich rozwiązań potrzeba góra 2 lata.
Nawet w oparciu o obecnie obowiązujące prawo.

Brakuje nam dwóch rzeczy:
1. odwagi tych, co mają coś do powiedzenia w lokalnych społecznościach;
2. skutecznej komunikacji, by ta prosta wiedza/nauka dotarła do mas!
Myślę, że czas kampanii wyborczej daje doskonałą możliwość upowszechnienia tych idei.
Tylko przestańmy myślę o stołkach, o synekurach, o jedynkach na 100 różnych listach!
Skupmy się na dobrym prawie i własnych pieniądzach.

Otylia Zigman: NIE DAJA MI WYSLAC TEGO,MAM PROBLEM,AZ TRUDNO UWIERZYC CO STALO SIE z CZLOWIEKIEM? W TAK KROTKIM OKRESIE CZASU???

Bankowa okupacja: Dominacja kryminalnej elity finansowej

http://bankowaokupacja.blogspot.se/2012/08/dominacja-kryminalnej-elity-finansowej.html

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/