[dyskusja] Gdyby okupant obawiał się utraty władzy przy urnach – czy urządzałby farsy wyborcze?

Andrzej Szubert: Panie Jacku – ja nie chcę nikogo ubezwłasnowolnić!!!
Czy wsadziłby Pan własne dziecko do autobusu, którego kierowca nie ma prawa jazdy i nigdy nie jeździł autobusem?
Czy wsadziłby Pan dziecko do samolotu kierowanego przez osobę bez uprawnień pilota?
Czy dałby się Pan zoperować przez osobę, która nie skończyła hirurgii na Akademii Medycznej?
Do wszystkiego potrzebne są uprawnienia. A do głosowania nie. Dlaczego? Dlaczego do brania udziału w aktywności, od której zależą losy Polski nie potrzeba żadnych uprawnień?
Studiować może każdy. Po spełnieniu warunków – zdana matura, zdane egzaminy wstępne. Czy te warunki są ubezwłasnowolnieniem tych, którzy nie mają matury lub nie zdali egzaminów? Nie. Oni mają szansę choćby zaocznie zrobić maturę i studiować – normalnie, wieczorowo, zaocznie czy eksternistycznie. Muszą tylko chcieć się uczyć, zdać maturę i egzaminy wstępne (no i mieć kasę)!
Wprowadzenie egzaminów dojrzałości obywatelskiej nie jest ubezwłasnowolnieniem kogokolwiek. Każdy ma prawo uczyć się, zdobyć wystarczającą wiedzę, zgłosić się na egzaminy, zdać je i brać udział w wyborach. A jeśli ktoś nie chce się uczyć, woli być ignorantem – jego sprawa.
Egzaminy może zdawać każdy. To jakie to “ubezwłasnowolnienie”?
Póki co – to Polska jest “ubezwłasnowolniona” – zgnojona i zniszczona – właśnie dzięki temu, że durnie ignoranci wybierają nam okupanta. I wybiorą go jesienią 2015.
Nawet jeśli stworzy Pan świetny program, najlepszy – i dotrze z nim do miliononów, co już jest nierealne, ale załóżmy że uda się to Panu – to i tak twardy elektorat bandy czworga, jej odprysków i “antysystemowych” oszustów/agentów (Kukiz, Braun, Godberg i im podobni) i tak tego programu nie zrozumie, nie zaakceptuje i odrzuci go. Bo jest zbyt zaczadzony! Nie potrafi jako tako logicznie myśleć. I brak mu elementarnej wiedzy o tym, co jest w Polsce grane.

Jacek Kwiatkowski: Oczywiście przyznaje Panu rację. Niestety, gdyby Pan ogłosił narodowi polskiemu, że chciałby Pan, aby został ubezwlasnowolniony na rzecz grupki, która decydowałaby, kto z narodu ma iść do więzienia, do szpitala psychiatrycznego, nawet do unicestwienia, to naród powiedziałby Panu, dlaczego Pan chce decydowaćo losie narodu bez wiedzy i akceptacji narodu?
Dlatego jest rozwiązanie w programie partii Przyszlość www.przyszlosc.net w artykule 23, 24, 39.
Rozwiązanie jest i staramy się to rozwiązanie wprowadzić, co prawda bardzo wolno, ale wnika coraz bardziej w umysly ludzi.
Pozdrawiam i oczekuje poparcia a także do odwiedzin w Szczecinie, gdzie przebudowuję Platforme Edukacyjną bez dachy, na Platformę z dachem.to widać na www.bmpolonia.info

Andrzej Szubert: Panie Jacku, Nie podałem przybliżonej liczby bo nie wiem, ilu naprawdę mądrych ludzi mamy w Polsce. Nie przypuszczam, aby były to miliony. Niech Pan pomyśli – dlaczego zachodnia żydo-propaganda tak zachwala “demokrację parlamentarną”? Bo żydo-banksterzy wiedzą, że ona gwarantuje ich panowanie. Dlatego jestem wrogiem tak pojmowanej “demokracji”.
Dla przypomnienia – wzorcową (na nią powołuje się żydo-zachodnia propaganda) demokracją była ateńska. Tyle, że to właśnie “demokracja ateńska” skazała demokratycznie na śmierć najmądrzejszego wówczas Ateńczyka – Sokratesa. I dlatego Platon (za którym nie przepadam, niemniej zwany jest mędrcem) nazywał demokrację ochlokracją, rządami motłochu, którym można manipulować i go przekupić. I dlatego był zaciekłym jej wrogiem.

Wracając do spraw polskich – wolę, aby Polską kierowała garstka mądrych i odpowiedzialnych niż miliony nieodpowiedzialnych. Tam gdzie idzie o los 38 milionów ludzi oddawanie wyboru władzy ludziom kompletnie nieodpowiedzialnym jest skrajną nieodpowiedzialnością.

Dlaczego tak zależy Panu na tym, aby odmóżdżeni żydomediami ludzie decydowali o tym, kto ma Polską rządzić?

Jacek Kwiatkowski: Przybliżonej liczby Pan nie podał. Ale analizując Pana pomysł dochodzimy do wniosku, że Pańskie rozwiązanie, jest wprowadzone wPlasce.Niewielka liczba osób osób decyduje o losie milionów. Gratuluję. Wygrał Pan.

Andrzej Szubert: Im mniej tym łepiej. Licza jest nieważna. Milion, 500 tysiący. U Indian i u Słowian ostatnie słowo należało do Rady Starszych/Starszyzny – bez wyjątku ludzi doświadczonych i życiowo mądrych. Niedoświadczone gołowąsy były do wykonywania poleceń Starszyzny. A nie do rządzenia.
Chodzi o to, aby decyzje polityczne dot. losów Polski podejmowane były przez ludzi rzeczywiście mądrych. Mądralińskich nie potrzebujemy.
Egzaminy powinny być tak trudne (może zabrzmi to nieskromnie z mojej strony), abym i ja miał duże trudności z ich zdaniem. A nawet gdybym ich nie zdał, spałbym spokojniej. Bo wiedziałbym, że losy Polski są w rękach ludzi rzeczywiście niegłupich.

Jacek Kwiatkowski: Coś drgnęło… powoli zbliżamy się do odpowiedzi… Polaków mamy około 38 milionów. Według Pana, jaka liczba byłaby zdolna zdać egzamin, który Pan poleca? Pozdrawiam i czekam dalej.

Andrzej Szubert:  Przecież już Panu odpowiedziałem (w indywidualnej wymianie maili): Mam jeden pomysł. Obowiązkowe egzaminy dojrzałości obywatelskiej. Trudne, ambitne, z wielu dziedzin – historia, ekonomia, systemy gospodarcze, politologia, metody manipulacji masami, psychologia społeczna itp. I tylko ci, którzy zdadzą je na co najmniej dobry mają prawo czynne i bierne w wyborach. Chodzi o uniermożliwienie udziału w wyborach  kompletnym durniom (90 % bydełka wyborczego).
Dokąd tego nie wprowadzimy durnie będą głosować na durniów, demagogów, oszustów, uwodzicieli, cwaniaków i przede wszystkim na agenturę okupanta promowaną przez media od Szechtera-Michnika po rebe Rydzyka.
Jeśli takie egzaminy weszłyby w życie i durnie zostaliby wyeliminowani to wtedy próg wyborczy byłby nawet korzystny, gdyż byłaby szansa na to, że POPiS i reszta bandy czworga nie zdobędą nawet 5 %. I sejm byłby od nich wolny.
Na koniec po raz (przed)ostatni powtarzam – problemem nr 1 nie jest ordynacja a durnie głosujący na okupanta.
Wsjo.

Jacek Kwiatkowski: Wymiguje się Pan od odpowiedzi, ja pytam, jak zrobić, a Pan nie odpowiada na to pytanie.
Proszę odpowiedzieć.
Andrzej Szubert:  Dureń zazwyczaj przytakuje, gdyż i tak niczego nie rozumie. Aby coś skrytykować, trzeby myśleś. Myślałem, że Pan jest bardziej rozgarnięty. Pisze Pan o “prawidłowej odpowiedzi”. No więc ja odpowiedziałem – najlepsza ordynacja wyborcza guzik da, jeśli 90 % bydełka wyborczego to ogłupione żydomediami durnie i zagłosują jak każe propaganda.
Tak więc zajmowanie się “prawidłową odpowiedzią” jest stratą czasu.
Wciąż nie dociera do Pana to, że o wynikach wyborów nie tyle decyduje ordynacja ile wyborcy i liczący głosy. Ale nawet gdyby udało się jako tako kontrolować przez niezależnych liczenie głosów to bydełka wyborczego nie przeskoczymy. Zagłosują na POPiS i takich “antysystemowych” jak pupilek żydomediów Kukiz.
Czy to jest tak trudne do zrozumienia?
NIC nie da najlepsza ordynacja wyborcza (ponadto nie ma Pan metody na jej przeforsowanie – więc dyskusja i tak jest czysto akademicka) dokąd głosować będzie odmóżdżone bydełko wyborcze.
I dlatego zajmowanie się farsą okupanta pt. “wybory do knessejmu” to strata czasu.
Paniał Panie Jacku?

Jacek Kwiatkowski: Boże kochany, dlaczego Pan nie podaje prawidłowej odpowiedzi na pytanie, tylko krytykuje. Krytykować każdy dureń potrafi, ale tu trzeba rozwiązywać problemy, a tego Pan nie potrafi. .

Andrzej Szubert: Procedura wyborcza, nawet najlepsza nic nie da dokąd głosują durnie. I dodatkowo dokąd głosy liczy okupant.

Jacek Kwiatkowski: Za przeproszeniem Panie Walerianie. Czy ma Pan lepszy pomysł na procedurę wyborczą? Jeżeli Pan ma taki pomysł, bardzo proszę nie chować pomysłu, ale rozpowszechnić go dla dobra społecznego.
pozdrawiam Jacek Kwiatkowski Szczecin 918524459  606408152

Walerian Dąbrowski: Pan  Jacek Kwiatkowski jeszcze raz potwierdziłcałkowity brak rozeznania swojego w manipulacjach wyborczych prowadzonych przez okupantów. Potwierdzeniem tego jest wystawienie list przez p P. Kukiza, który wystawił swoich protegowanych na równi z dotychczasowym systemem obecnej władzy wywodzącej się z P O, PiS, Psżaniu i umacnianiu agentury dprawującej władzę  z nadsnia stalinowskiego.

PB: Pani Elżbieto, proszę udowodnić analizą pochodzenia wszystkich (p)osłów, że większość w KneSSejmie to srule, a nie szabas goje. Znów zapędzicie się na fałszywe barykady tym ‘antysemityzmem’. Farsy wybiuruf samożondowych i prezydęckich pokazały, że goje nie mają szans i wybierają równo agenturę okupanta. Samożondowe szabas goje są tak samo szkodliwe jak srule (jeśli nie gorsi, bo bez nich żydłactwo niewiele by zdziałało na najniższym szczeblu waadzy), a Duda podpisał już  co najmniej jedną niezwykle szkodliwą dla Polaków ustawkę — o obowiązkowych scypieniach.

Andrzej Szubert: Pani Elu, Czy potrafi Pani myśleć i wnioskować logicznie? Pisze Pani – JOW-y to największe zagrożenie dla partii. Niech Pani spojrzy na wyniki farsy wyborczej do tzw. “senatu” przy knessejmie z roku 2011. Przypominam, że wybory te były wg ordynacji JOW. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2011_roku#Wybory_do_Senatu_RP
O ile w wyborach do knessejmu POPiS zdobył w 2011 roku (razem do kupy) niecałe 70 % (69,07%) to w senacie zdobył 94% miejsc. https://pl.wikipedia.org/wiki/Wybory_parlamentarne_w_Polsce_w_2011_roku#Wyniki_wybor.C3.B3w_do_Senatu_RP
Doliczając 4 “niezależnych” (blisko powiązanych z PO lub PiSem, a niekiedy i z PO i z PiS) można powiedzieć, że POPiS zajął 98% senatu. A Pani pisze, że JOWy to największe zagrożenie dla parti. Tymczasem wyniki farsy do senatu 2011 pokazują coś całkiem odwrotnego.
Zanim napisze Pani cokolwiek proszę zapoznać się z faktami a nie karmić mnie demagogią i zwykłymi bzdurami.

Elżbieta Makowiecka: JOW-y to obecnie jedyna szansa zlikwidowania parti i odsunięcia od władzy okupacyjnego rządu oraz uratowania Polski od ostatniego kroku do likwidacji Polski. JOW-y pozwolą wprowadzić rdzennych Polaków do rządu, zlikwidują narzuconych na różne tereny Polski tzw. skoczków partyjnych o obcej nam kulturze i pochodzeniu, którzy pracują za pieniądze polskiego podatnika dla swojego narodu ale nie dla Polski i nie dla Polaków. JOW-y pozwolą zaoszczędzić Polakom miliony złotych i  uratują honor Polaka, który od lat opłaca okupantów likwidujących Polskę i Naród Polski. Po wprowadzeniu JOW-ów Polacy będą mogli odwoływać wybranych przez siebie posłów, kiedy zauważą, że działają niezgodnie z wolą Narodu. W systemie partyjnym Polacy nie mogli odwołać ani jednego posła, który sprzedawał nasz majątek narodowy. JOW-y to największe zagrożenie dla parti, których członkowie obecnie wyszukują argumentów aby Polacy nie głosowaki na tak dla JOW-ów.

Andrzej Szubert: Panie Jacku – JOW-y to Jewrejskie Oszustwo Wyborcze.
Kongres USraela zabetonowany jest dzięki JOW-om  dwoma agenturalnymi partiami służącymi żydo-banksterom.
Tzw. “Senat” przy polskojęzycznym knessejmie dzięki JOW-om zabetonowany jest POPiSem (94 %).
Problemem Polski nie jest ordynacja wyborcza, a odmóżdżone i manipulowane me(n)diami bydełko wyborcze.
Które głosuje od 26 lat na agenturę okupanta – bandę czworga, jej odpryski i poprzednie wcielenia. I na oszustów jak żulik Kukiz.
Krajobraz po inscenizowanej bitwie
Farsy wyborcze w warunkach tzw. „demokracji parlamentarnej”…

Niech Pan pomyśli – gdyby okupant obawiał się utraty władzy przy urnach – czy urządzałby farsy wyborcze?
Zresztą demokratura parlamentarna (dyktatura agenturalnych partii) przetestowana została w wielu podbitych przez żydo-banksterów krajach zachodu . I nigdzie jeszcze na żydo-banksterskim zachodzie nie udoło się przy urnach okupacyjnego systemu obalić.
A jako że nie widzę, aby Polacy byli w swej masie mądrzejsi od USraelitów, Niemców, Franczuów czy Włochów, którzy demokraturę mają narzuconą dłużej niż my i nadal pod nią jęczą, nie widzę szans uwolnienia Polski spod żydowskiej okupacji przy pomocy udziału w farsie wyborczej urządzanej przez OKUPANTA. I to bez względu na ordynację wyborczą.
A tak na marginesie…
JOW-y niosą ze sobą jeszcze inne niebezpieczeństwo – do sejmu może trafić 460 niezależnych – każdy z inną wizją Polski. Ciekawe jak utworzą koalicję rządzącą , jak podzielą ministerstwa – skoro każdy będzie miał nieco inny lub całkiem inny pomysł na Polskę. Przecież oni do końca świata nie będą w stanie niczego wspólnie uzgodnić

Uwaga końcowa.
Jeśli zamierza Pan brać udział w farsie i jest rzecznikiem idiotycznych JOW-ów proszę nie umieszczać na liście wysyłkowej mojego adresu. Szkoda mi czasu na farsy i żydowskie zmyły.

as

2015-08-30 9:54 GMT+02:00 Jacek Kwiatkowski, Szczecin

Widzę małe szanse na zwycięstwo JOW, jednak można zrobić pełne zwycięstwo, gdy ściśle zastosuje się do propozycji zawartych w liście Dominika. Jest to naprawdę ostatnia szansa, aby porwać spoleczeństwo i przekonać do idei JOW.

List otwarty Dominika Jafra ze Szczecina, działacza na rzecz Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.
Pozbyć się progów wyborczych!

Kiedy pozwałem PO do sądu w Warszawie, 07.11. 2010 r., o niedotrzymanie obietnic wyborczych, a później udzielałem wywiady w telewizji, w radiu i prasy, sądziłem naiwnie, że jak burza wtargnie do Polski idea Jednomandatowych Okręgów Wyborczych do parlamentu.                                                         

Ale to poszło wolniej, niż myślałem. JOW wprowadzono do senatu, ale wprowadzenie go do sejmu napotkało przeraźliwy opór. Posłowie poczuli się zagrożeni utratą przywilejów z układów partyjnych, przestraszeni utratą chlebowego.

Nasze zwycięstwo jest połowiczne! Żeby zwyciężyć całkowicie i wprowadzić demokratyczne wybory, musimy wyrzucić dwa balasty, które odbierają nam pełną wolność kandydowania na posła lub senatora.

Jeden balast to wygórowane progi wyborcze, które są łatwe do pokonania przez członków dużych partii, albo ludzi związanych z mafiami, płacących za podpisy, a niemożliwe do sforsowania przez niebogatych.                      

Drugi balast to tzw. jedynki na listach wyborczych, miejsca przeznaczone dla najlepszych działaczy partyjnych.

 Ja, Dominik Jafra, który od dawna działam dla wolnych wyborów JOW, oświadczam, co następuje.

Progi wyborcze muszą być usunięte, bo blokują obywatelom wolność kandydowania na posła lub senatora. Każdy obywatel musi mieć prawo kandydowania do parlamentu, jeżeli chce działać dla dobra ojczyzny.

Wolność kandydowania powinna być równa dla wszystkich. Nie powinno się ograniczać ilości kandydatów. Niech kandydatów na listach wyborczych będą tysiące a nawet miliony. Niech chętnych do pracy dla ojczyzny będzie jak najwięcej.

Jednak, żeby utrudnić nieodpowiedzialnym osobom kandydowanie dla żartu, należy wprowadzić opłatę kandydacką do komisji wyborczej kwotą, np. 500 d0 1000 zł, oraz dołączoną listą 15 podpisów sąsiadów. Sąsiedzi wiedzą, jaką wartość przedstawia kandydat.

Listy z jedynkami musza być zlikwidowane, sprzyjają korupcji, kłótniom wśród kandydatów – kto jest ważniejszy, poczuciem krzywdy osób, które nie znalazły się na pierwszym miejscu. Jedynki na wyborcach podświadomie wymuszają, na kogo mają głosować. Ułatwiają głosowanie bezmyślne, na odczepnego, uwalniają od myślenia.

Listy kandydatów powinny być całkowicie demokratyczne, w kolejności alfabetycznej. Kandydat powinien być rozpoznawalny nie z tego, że zajmuje pierwsze miejsce na liście, albo z fotografii na slupie i płocie, ale rozpoznawalny z roznoszenia do mieszkańców ulotek o swoim programie, rozdawania ulotek na ulicach, rozmowach z wyborcami o programie na ulicach, placach i miejscach spotkań. Rozpoznawalny programem i z tego, że nie obiecuje gruszek na wierzbie.

Wszystkich mieszkających w Polsce i poza Polską, proszę o poparcie likwidacji progów wyborczych i wprowadzeniu alfabetycznej kolejności kandydujących.

Dominik Jafra, Szczecin 29 sierpień 2015 r.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/