[dyskusja] A ty maszeruj, maszeruj głośno krzycz

PB: We wszystkim brak “strategii i marketingu’ (jak to “wyzywająco” dla niektórych nazwał Krzych Kornatowicz), by przyciągnąć masę krytyczną potrzebną do ruszenia monolitu… znaczy podwyższenia świadomości społecznej, bo na akcje uliczne grubo za wcześnie, chyba że chcecie wylądować w pierdlu jako “terroryści”.

Nie o chińszczyznę haseł mi chodzi (co zauważają też sceptyczni Konfederaci).  Marsze Niepodległości i Rolników, braunowskie rejtany, Kukizy itp. miały ruszyć naród na ulice a mafię na latarnie na podst. bardzo czyelnych haseł — i co? Góvno – jak było tak jest a naród coraz durniejszy, resztki patriotów coraz bezradniejsze, agentura już do łóżek nam się wpycha.
Seksowne pomysły konfederackie prześcigają się w jakimś konkursie na alfę, w grupie wyglądającej “demokratyczno-koleżeńsko”, której moim skromnym zdaniem brakuje “pomyśleć zanim ogłosić”. To nie wystawa objazdowa intelektów, tylko wojna z banksterią i ich suszpami, dla nas z jakiegoś diabelskiego zaświata:
Może na kursik wojny hybrydowej u Putina się zapisać, mości panowie konfederaci? Albo po prostu szukać bezpośredniego kontaktu z “ruskimi” czy “chinolami”… Oni zdaje się są daleko w przodzie przed konfederacką husarią z szabelkami, a globalna solidarność jeśli nie zmowa ludów aż się prosi…

Andrzej Szubert: Konfederaci w amoku… A to pchają się na salony do Dódy, przekonując, że to jedynie słuszna
droga, a to robię “kryterium uliczne” zaprzeczające drodze salonowej. Kupą mości panowie. Donikąd…

……………………………………

http://nikander.neon24.pl/post/130604,a-ty-maszeruj-maszeruj-glosno-krzycz

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/