Ryszard Szkopowski: Wykonawcy Testamentu

Ryszard Szkopowski: Wykonawcy Testamentu

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-03-21

W sytuacji gdy ugrupowania narodowe nie potrafiły  się zorganizować wypadało uznać, że i tak mieliśmy odrobinę szczęścia bo wygrało mniejsze zło. Takie myślenie, będące jak sądzę udziałem wielu Polakόw spowodowało, że znaczna część komentatorόw wstrzymała oddech  krytyki  i zamilkła przynajmniej na pierwszy okres rządόw nowej ekipy.

Dotarło do nas wołanie Pani Premier (skierowane do UE i KOD) , że to dopiero pierwsze miesiące rządόw PIS, zatem wszelka krytyka jest nieuzasadniona. Pani Premier wystąpiła w PE, a z częścią renegatόw spotyka się  na sali sejmu III RP, uzasadnia, kluczy, ustępuje.

W zmodernizowanych mediach nadal gardłują kanalie – taka jest obecna rzeczywistość zatem uznać trzeba , że nadszedł czas na niepolityczne mόwienie prawdy.            

Prawdopodobnie większości z nas znany jest apel  prof. J.R. Nowaka  publikowany na WP (21.01.16) zatytułowany..Potworny błąd sił patriotycznych – zabrakło paruset tysięcznej manifestacji wspierającej rząd” /1/. Oczywiście w normalnych warunkach manifestacja taka powinna się  odbyć.  W sytuacji jednak, gdy działania polityczne nie są zgodne z oczekiwaniami wyborcόw, gdy w rządzie zasiedli ci sami wykonawcy „testamentu Lecha Kaczyńskiego”, ktόrzy parli do podpisania TL oraz innych bezmyślnych dokonań, to  wołanie o wsparcie nie znajduje uzasadnienia. Oczywiście apel ten spotkał się z krytyką większości  myślących czytelnikόw – co prawdopodobnie nie uszło uwagi autora.

Być może ten odzew społeczny był inspiracją do napisania przez Profesora następnego artykułu pod tytułem  „Dokonania i  zaniechania ostatnich paru miesięcy” /2/ .  Dopiero te dwie publikacje połączone w jedną całość ujawniają (jak sądzę) pogląd autora.  Już sam tytuł pierwszej publikacji sugerował, że siły patriotyczne zawiniły. Trochę uważniejszy obserwator powinien zadać sobie i autorowi pytanie, o kogo właściwie chodziło w tym artykule? Jeżeli Profesor miał na myśli (o co powinien być posądzony) ugrupowanie  ‚ patriotόw ‚ PIS, to członkowie tej  partii zawinili,  nie widząc  potrzeby demonstracji poparcia.  Powodem mόgł być też strach, że zbiorą liczbę patriotόw daleką od proponowanej przez autora,  cyt.( „.. Trzeba jak najszybciej doprowadzić do pełnej mobilizacji sił patriotycznych i masowego wyjścia setek tysięcy manifestantów na ulice Warszawy…” .  Są jescze inne opcje, a jedną z nich może być np. pewność liderόw PIS, że włos z głowy nikomu z nich nie spadnie  (bo Bruksela to teatrzyk), a klangor pozwoli na  połowiczne wykonanie szumnych deklaracji przedwyborczych – co będzie usprawiedliwiane złą postawą barbarzyńskiej UE, KOD-u i  PO . Intencje Profesora są dobre, bo rzeczywiście Polacy powinni bronić swojego rządu, ale jak mają rozpoznać czy to ich rząd.  

 W obu publikacjach autor nie dotyka zupełnie szkodliwych poczynań z niedalekiej  przeszłosci  ekipy, ktόra rządzi obecnie.  Wymaganie milionowego poparcia, z pominięciem pamięci społecznej, jest nieuzasadnione. Trudno bowiem oczekiwać wielotysięcznego poparcia od narodowcόw jeżeli mόwiło się o nich bardzo źle, w niepolskiej fundacji o polskiej nazwie. Przez cały okres tej „polskiej wolności”,  żaden „naczelny z  okrągło- stołowego miotu” nie wyciągnął ręki do wspόłpracy z ludźmi o narodowych poglądach – wspόłpracy dla dobra narodu, a głόwnym hasłem partii PIS było,  ‚musimy rządzić sami’. Te przedwyborcze zachcianki wydały mi się bardzo podejrzane i doświadczenia sprzed 9 lat oraz instynkt wykazały że były one słuszne.

Drugi artykuł /2/, mający okazać  obiektywizm, w pierwszej połowie zawiera listę dokonań pozytywnych z częścią ktόrych należy się zgodzić, jednak widzimy tam szereg tylko zapowiedzi  – i kłania się zielona wyspa.  W drugiej jego części,  dla rόwnowagi, Profesor wyciągnął  negatywy w działalności Prezydenta i rządu.

Treść artykułu wskazuje, że autor ciągle posiada wiarę w suwerenność działań tego nowego rządu i nowego prezydenta. Podczas krytyki min. Waszczykowskiego, nie dopatruje się winy ministra  a dopatruje się jej w osobach z jego otoczenia. To  bardzo dyskusyjny punkt widzenia. Znane są wypowiedzi min. Waszczykowskiego (a nie jest on przecież dzieckiem, ktόre potrafi tylko powtόrzyć za tatą) – zatem powinien być z hukiem katapultowany. Źle dobrany minister może w sposόb zupełnie naturalny, dobrać sobie  kiepskie otoczenie i wszystko zaczyna się walić.

Podobnie nie bardzo wiemy, kto jest odpowiedzialny za kaleki dobόr ministrόw. Pewnym jest jednak, że na szczycie stoi partia i jej prezes, ponoszący  odpowiedzialność –   oraz medium, ktόre doprowadziło do takiego wyniku elekcji.

Tak czy inaczej, Profesor (w poz. /2/) przedstawia argumenty, dające podstawy do odsunięcia obecnego ministra od pełnienia tej funkcji. Internet huczy nt. samego ministra jak  i niektόrych postaci z jego otoczenia ( choćby  Przemysława Żurawskiego vel Grajewskiego). Ci, ktόrzy powinni być szczegόlnie zainteresowani opinią publiczną dot. MSZ i skandalicznych wypowiedzi jego urzędnikόw, nabrali wody w buźki. Taka postawa zwłaszcza teraz w okresie zdradzieckiej działalności KOD, może wskazywać na wspόłuczestnictwo w antypolskim procederze. Jeżeli posługujemy się terminem krόtkiego okresu  rządόw – dla usprawiedliwienia niewypełnionych obietnic, to jednocześnie ilość popełnionych błędόw w tak krόtkim okresie rokuje bardzo źle.

Dla przykładu Profesor  nie rozwinął nawet wszystkich tematόw, choćby  spόźnionej, a jak ważnej „ustawy o kształtowaniu ustroju rolnego”. Powinna ona wejść z pierwszym dniem 2016 r. a termin ten przesunięto już na 01.05.2016 – czyli na styk z „zaplanowanym rabunkiem polskiej ziemi” jak niektόrzy piszą. Wprawdzie projekt jest jeszcze dyskutowany ale przewiduje się w nim np. wstrzymanie sprzedaży ziemi rolnej z zasobu państwowego polskim rolnikom (na 5 lat) i oddawania ziemi tylko w płatną dzierżawę polskim rolnikom (twierdząc przy tym, że gdy ktoś chce rozwijać prod. rolną to jest mu wszystko jedno czy na gruncie własnym czy dziereżawnym). Jednocześnie ciągle prowadzona ma być  sprzedaż gruntów pod inwestycje.  Jak podano, „…działki, które mają charakter inwestycyjny, są atrakcyjne – będą sprzedawane bez zatrzymań..” –  oczywiście w drodze przetargów z udziałem inwestorów zagraniczych.  Argument wysumięty do polskiego rolnika, że ‚może produkować na gruncie dzierżawionym’ nie jest już stosowany do obcego, że też może produkować na wydzierżawionym. Zatem zamiarem projektu było opuszczenie szlabanu przed Polakami  – by nie stawali się właścicielami polskiej ziemi  i  zielone światło dla obcych by stawali się właścicielami naszej ziemi.

Partyjni bonzowie PIS raczą nas przy tej okazji uspokajającą wiadomością, że spodziewana jest roczna kwota sprzedaży ok. 300 mln zł., nie pokazując o ile tysięcy hektarόw Polska się zmniejszy (przy uwzględnieniu przewidywań gwałtownego spadku ceny naszej ziemi). „Solidarność” Rol. Indywid.  podkreśla, że cyt.: „…. według nowego projektu, w przypadku, gdy z prawa pierwokupu nie skorzystają osoby i instytucje do niego uprawnione, ANR* (Agencja Nieruchomości Rolnych) nie posiada obowiązku wykupu ziemi. Jeśli z niego nie skorzysta, to ziemię będą mogły kupić spółki z zagranicznym kapitałem. Nowy projekt przewiduje daleko idące prerogatywy dla miejscowych kacykόw decydujących o kwalifikacji uprawnień. Szykuje się więc kulawa ustawa a czasu już bardzo mało, bo dzika wyprzedaż Polski ma się rozpocząć 01.05.”  

Czyli zaprojektowano całkiem odwrotnie niż można było się spodziewać. Panowie projektodawcy  jeszcze nie zrozumieli, że ich punktem widzenia ma być Polska.  Być Powinno:

1/  „Właścicielem gruntu rolnego może być tylko Polak rolnik prowadzący produkcję rolną. Ma    

  on prawo do kupna/sprzedaży czy przekazania innemu Polakowi producentowi rolnemu. Ma  

  on  prawo do przekazania gruntu w testammencie osobie uprawnionej lub nieuprawnionej  

  (wg.  ustawy), a ta ostatnia ma obowiązek zbycia otrzymanego gruntu rolnego osobie  

  uprawnionej  

  lub sprzedaży do ANR w terminie ustalonym ustawą – ANR ma obowiązek kupna po cenie

  rynkowej.”

2/ „Max. wymiar obszaru Polski przeznaczonego do dzierżawy  podmiotom niepolskim określa    

  konstyucja.”

3/  „Podmioty niepolskie mogą tylko czasowo dzierżawić jakikolwiek skrawek polskiej ziemi a    

  czas dzierżawienia ustalają władze polskie z prawem przerwania okresu dzierżawy przed jego

  zakończeniem.

Oczywiście to nie jest koniec, a prosty początek innego projektu, ktόry powinien wyjść spod ręki ‚patriotόw’ – obecnych ustawotwόrcόw.   Sądzić można, że ta postawa spowodowana jest szantażem (ze strony zachodnich przyjaciόł). Szantażem prawdopodobnie podpartym Traktatem Lizbońskim (nieprzeczytanym przez ‚profesorόw prawa’ a podpisanym).  Spija się teraz miody kalekich działań z przeszłości i jeździ na dywaniki do „mądrzejszych” spowiednikόw.

Zobaczymy jak się sprawy potoczą ale projektodawcy tego bubla prawnego powinni ponieść konsekwencje, tak jak i ci ktόrzy ich usadowili na stolcach. Wygląda jednak na to, że partia  PIS już zdecydowała iż nie Polska i Polacy priotytetem.

Bardzo  poprawne są zdania Profesora : „…w otoczeniu tak mocno pragnącego gruntownych zmian Prezydenta RP Andrzeja Dudy jest jakiś hamulcowy, dążący do rozmiękczenia polityki Prezydenta i niepotrzebnego uhonorowywania ludzi wręcz szkodliwych

w szczególności A. D. Rotfelda, przez  powołanie Rotfelda do Narodowej Rady Rozwoju.. czy Burasa z Fundacji Batorego…”

Panie Profesorze, jakich to zmian tak mocno pragnie Prezydent nie wiemy (po owocach go dopiero poznajemy) i nie ma tam hamulcowych, …. tam są dobrze dobrani napędowcy, suflerujący młodemu prezydentowi (ktόry nie ma zielonego pojęcia o rozwoju) błędne kroki, nie  mające z dobrem Polski nic wspόlnego.  Czyje to pieniądze Pan Prezydent wyprowadził z Polski? kto ten krok zatwierdził i czym to się niby rόżni od wyprowadzania pieniędzy przez poprzednie sprzedajne ekipy?. Zgoda, rόżni się formą, tamci robili to skrycie, za łapόwki bez rozgłosu, a obecny prezydent arogancko bez pytania i żadnych obaw. Za te pieniądze możnaby wybudować parę wspόłczesnych polskich zakładόw przemysłowych.

Gdzie są restrykcyjne ustawy o nietykalnych lasach, kopalinach. Niestety wielką księgę błędόw trzeba by tu spisać ale nikt nie doczytałby jej do końca, bo ile  można się faszerować dowodami głupoty, zła i zwykłej zdrady.

Staje się widocznym, że wypełnianie zobowiązań podjętych przez poprzednią sprzedajną ekipę i utrzymywanie jedynie słusznej linii, mają być dowodem na istnienie demokracji w Polsce i certyfikatem na pozostanie przy władzy.

 

Ryszard Szkopowski

Vancouver B.C.

 

/1/ –     Potworny błąd sił patriotycznych – zabrakło paruset tysięcznej manifestacji  wspierającej rząd.

Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-01-21

/2/ –     Prof. Jerzy Robert Nowak: Dokonania i zaniechania ostatnich paru miesięcy.           Posted by Włodek Kuliński – Wirtualna Polonia w dniu 2016-02-02

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/