Nie ma zgody na to, aby dzieci Ulmów były żydowskim nawozem

Nie ma zgody na to, aby dzieci Ulmów były żydowskim nawozem

 

+++

Laudetur Iesus Christus

 „Nie ma naszej zgody na to, aby dzieci Ulmów były żydowskim nawozem, starotestamentowym podnóżkiem gojowskim pod stopami żyda, ofiarą składną z dziecka w kulcie diabelskich praktyk tych krwiożerczych plemion żydowskich, które żądne polskiej krwi coraz drapieżniej wdzierają się w ostanie już szańce obrony naszego bytu, a nawet dokonują aktów zawłaszczenia naszej tożsamości.”

 

+

Dorośli żydzi mieli dłuższe nogi niż dzieci Ulmów i mogli łatwiej uciekać przed Niemcami niż te małe dzieci z Markowej.

A tak byłoby najlepiej,… gdyby wrócili do swoich.  Gdyby ci żydzi wrócili do swoich, to byłoby rozsądne i boskie nawet, bo byłoby wg tego co sami mówią:

„jak żyd spotyka żyda, to spotyka boga”.

A nawet gdyby akurat nie mieli chwilowej potrzeby spotkać boga, to ich wejście do zagrody Ulmów było przestępstwem, zbrodnią przeciw życiu małych, bezbronnych Polaków. I te Goldman´y, Grünfeld´y i Didner´y ponoszą główną odpowiedzialność za śmierć dzieci z naszej polskiej krwi.

Dlaczego?

Bo wejście żydów z Markowej do zagrody Ulmów było cynicznym wyuzdanym okrucieństwem tych żydów wobec niewinnych i nieporadnych, przepięknych chrześcijańskich dzieci Ulmów.

 

 

Bo dorośli żydzi uciekając z getta byli świadomi konsekwencji, a małe dzieci Ulmów były nieświadome i fizycznie niezdolne od czegokolwiek – czyli dzieci Ulmów zostały zamordowane tak naprawdę nie przez Niemców, ale przez żydów, bo liczy się inspirator okoliczności, a nie ręka sprawcy.

Niemcy owszem, stworzyli zbrodnicze prawo i mechanizmy jego egzekwowania. Ale nie należało tych mechanizmów wyzwalać – bo jest się współodpowiedzialnym za tego skutki . A tym było z jednej strony przyjście do zagrody chłopskiej, a z drugiej zgoda rolnika na narażenie żony i dzieci na śmierć. Jakie były motyw Ulmy, okoliczności przyjęcia żydów? Nie wiadomo!

Wiadomo tylko tyle, że nie wolno narażać życia i zdrowia własnej rodziny dla cudzego dobra i korzyści. W etyce katolickiej obowiązuje porządek miłości i zobowiązania moralne są silniejsze w stosunku do siły relacji, jakie wiążą danego człowieka z innymi. Narażanie tych, którym szczególnie należy się ochrona, a więc przede wszystkim własnej rodziny, dla dobra obcych, jest całkowitym zaprzeczeniem tego porządku. Czyn ten bez wyjaśnienia szczegółowych motywacji rodziców dzieci i okoliczności jest obciążony poważnymi wątpliwościami moralnymi i trudno znaleźć jakieś racje, które by go mogły usprawiedliwiać.

 

+

 

Ale nie o historię nam tu chodzi w tym artykule, czy jakieś rachunki krzywd, ale godność zamordowanych i przyszłość żyjących.

I stanowczo deklarujemy:

Nie ma naszej zgody na to, aby dzieci Ulmów były żydowskim nawozem, starotestamentowym podnóżkiem gojowskim pod stopami żyda, ofiarą składną z dziecka w kulcie diabelskich praktyk tych krwiożerczych plemion żydowskich, które żądne polskiej krwi, coraz drapieżniej wdzierają się w ostanie już szańce obrony naszego bytu, a nawet – co najstraszniejsze – dokonują aktów zawłaszczenia naszej tożsamości.

To kultywowanie ofiar „ofiarnej pomocy żydom w czasie okupacji”, jakie ma w Polsce miejsce, nie jest niczym innym, jak sprawowaniem żydowskiego kultu składania ofiar również z dzieci i niewiele ma wspólnego z oddaniem czci zamordowanym przez Niemców Polakom, a tym bardziej zamordowanych polskich dzieci wydanych na pastwę okrutnej śmierci przez swych może bezdusznych, nieodpowiedzialnych, a może zdezorientowanych rodziców, sprowokowanych do tego szaleństwa przez cynicznych żydów.

Samo składanie ofiar z dzieci to kult, który istniał od zarania dziejów religii semickich, a który przedostał się do ludów Starego Testamentu i trwa tam do dziś dnia. A któremu to faktowi można zaprzeczyć jedynie za pomocą argumentu pseudo-logicznego, czyli narzędzia terroru: oskarżenia o antysemityzm. Strach przed takim oskarżaniem sprawia, że rozum wraca do głowy i fakty są rozpoznane „właściwie”.

Ta obecna sprawa dotyczy rodziny rolnika Ulmy, który podczas okupacji niemieckiej w Polsce jako wielodzietny chłop ze wsi Markowa wziął na nielegalne przechowanie do swojej chałupy kilkoro dorosłych żydów. A za co poniosły tę nieludzką karę jego małe dzieci i ciężarna żona. Wszyscy zastali zastrzeleni przez Niemców na mocy prawa okupacyjnego, sprawa stała się głośna i ma być kanonem – pseudowzorcem oceny naszych ofiarnych postaw wobec żydów.

Tak właśnie!

Bo czy o to też nie chodzi, i czy nie taki też jest cel tych ”uroczystości”?

Trzeba wiedzieć, że podstępne działania zawsze kryją za sobą jakieś „drugie dno” i to nawet czasem niejedno. Podobnie też i tu wydaje się, że upamiętnianie różnych bohaterskich Polaków, ratujących żydów w czasie okupacji może być zdradliwe. Może mieć ostrze obosieczne, bo stawia Polaków w roli mięsa armatniego propagandy żydowskiej szczującej nas na inne narody, tak jak inni są szczuci na nas. Trzeba też zauważyć, że nasza gorliwie eksponowana pomoc niesiona żydom zaciera naszą narodową rozpoznawalność i sprawia, że wręcz jesteśmy postrzegani przez innych jako żydzi.

A przy czym co trzeba stanowczo podkreślić:

Polska ofiarność w niesieniu pomocy żydom wywołuje u innych narodów jedynie pogardę wobec nas jako narodu rozumnego i godnego! Żaden naród europejski nie pochwala tego, aby członek jego narodu oddawał swe życie za żyda. Eksponując w szerokim świecie takie „Markowe”, budujemy nic innego jak nienawiść i pogardę innych narodów wobec Polski i Polaków, bo jesteśmy rozpoznawani przez innych jako idioci i frajerzy, naród bez godności własnej, gdyż ceniący żyda wyżej niż samego siebie.

+

Widać bardzo wyraźnie, że obecne uroczyści państwowe i wielkie nakłady ekonomiczne nie mają nic wspólnego z samym faktem historycznym – jakim by nie był, ale traktują o naszej przyszłości.

Uroczystości te są bowiem wzorcem, kamieniem węgielnym założycielskim religii kultu żyda w Polsce, w ramach którego Polak będzie się radował składając np. swe dzieci w ofierze żydowi. A tak faktycznie – niepostrzeżenie – jest już w Polsce od dawna, bo aborcja polskich nienarodzonych jest niczym innym, jak krwawym aktem ofiarnym na ołtarzu żydowskiego porządku w naszej Ojczyźnie.

Akt goja Ulmy, wydającego na ofiarę swoje własne nieletnie dzieci w interesie żydowskim, a raczej nawet nie sam fakt historyczny – jak powiedziano – ale jego gloryfikowanie, wyrasta w tym kontekście do rangi kamienia milowego nowej religii kultu żyda, która jest szerzona w Polsce.

Kult żyda to nowa religia wyrastająca na zgliszczach Kościoła Świętego, zniszczonego po ostatnim soborze. Religia ta jest relatywnie nowa w stosunku do upadłego w Polsce Chrześcijaństwa, ale nie jest niczym nowym dla żydów, bo żyd jako pretendent do boskości jest wyraźnie opisany w Talmudzie, chociaż boskość żyda – głośno wyrażona – dokonała się dopiero przez Mojżesza III – Mendelsona. Przed Mojżeszem III boska osoba żyda skrywana była licznymi ukrytymi symbolami i modlitwami, a dopiero Mojżesz Mendelson postawił kropkę nad „i”.

Posoborowe „reformy” – a jako skutek przynoszące upadek, likwidowanie chrześcijaństwa – nie zmieniły w żydowstwie niczego, poza nadaniem żydom usprawiedliwienia do wszelkiego bezprawia, a które ryczałtem jest bezwarunkowo usprawiedliwione z góry na całą przyszłość.

Sobór zdetronizował kult Chrystusa, kult Trójcy Świętej, posypał Ojcom i Świętym Kościoła oraz Papieżom głowy popiołem, a co zostało skomentowane 13 kwietnia 1986 przez JPII w synagodze rzymskiej lapidarnym słowami „tak dłużej już nie można”. Tym samym administracja Kościoła katolickiego, bo już chyba nie papiestwo – usunęła z Kościoła kult Boga w Trójcy Świętej, a siebie samą odarła z insygniów władzy: Tiary, a potem zniszczyła Świętą Liturgię. Ci administratorzy watykańscy, aby  nie wprowadzać nawet ryzyka najmniejszego zamieszania w rozpoznawaniu „barw klubowych”, zrzucili z siebie reszki szat kapłańskich i owinęli się w chałaty:

Tron Boga stanął pusty, a jego gwardia odrzuciła tarcze i miecze, i zdarła swe insygnia, aby całkowicie podkreślić swe poddaństwo nowemu porządkowi.

Czego więcej trzeba było na to, aby na Tronie zasiadł bóg fałszywy?

Istotnie, Sobór oddał żydom – poza bezwarunkowym usprawiedliwieniem – jedynie wolne pole do odgrywania ich boskiej roli. W rzeczy samej boskość żyda nie była niczym nowym, ale tylko została ujawniona – a jako powiedziano – w Talmudzie i jest obecna od dwóch tysięcy lat. A biorąc pod uwagę kwestie kultu bałwanów, krwawych ofiar – od prehistorii ludu Starego Testamentu, bo trawa od Abrahama, który nota bene żydem nie był, a może nawet i nie był semitą.

Jak wiemy, Abraham miał popełnić na Izaaku mord ofiarny, czyli dokonać tego, co było chlebem powszednim tamtych ludów i czasów. Rytuał ten wśród żydów nigdy nie wygasł i trwa aż po dzień dzisiejszy – mimo tego, że następcom Abrahama zostało to jednoznacznie zakazane, co wynika z tej historii o Abrahamie opisanej w Starym Testamencie.

Coraz bardziej widoczna powszechność szaleństwa kultu żyda w Polsce nie jest niczym niewytłumaczalnym, a można to przypisać pewnym zaszłościom historycznym w tym naszym narodzie, uważnym za wzorcowo chrześcijański. Już samo to można poddać w wątpliwość, bo fakt tolerancji i rozrostu żydów w danym narodzie jest odwrotnie proporcjonalnym do chrześcijańskości tego społeczeństwa, w którym żydzi pasożytują. A Polska przez wieki była takim haniebnym wzorcem – wrzodem narodów.

Problem został pogłębiony przez II wojnę światową: Polska była największą ofiarą tej żydowskiej zbrodni ludobójstwa na narodach Europy, gdzie polski Kościół poniósł ogromne straty – kler katolicki jako grupa społeczna był nadreprezentowany w ofiarach wojny w Polsce, co świadczy o tym, że był jednym z celów okupantów niemieckich.

Na tle tych wielkich strat wojennych – krótko potem – przyszedł „sobór antychrysta” i wraz z nim nastąpiło zatrzymanie dopływu synów polskiej inteligencji do seminariów duchownych, które – skutkiem tego – zostały zmajoryzowane przez synów chłopstwa i podrzutków żydowskich. Przypuszczalnie, inteligencja polska musiała natychmiast zorientować się w tym, że sobór był błędem, gdyż jej synowie dość radykalnie – uderzeniowo – zaczęli unikać seminariów jak ognia. Bo stan kapłański posoborowy przestał być wyzwaniem ducha i intelektu , a stawał się legowiskiem chorobliwego posłuszeństwa i cwaniactwa z szansą na dobrą synekurę. Widać to bardzo wyraźnie po analizach porównawczych różnic choćby aparycji przedsoborowego kleru i późniejszego – twarz jest zwierciadłem duszy, stare zdjęcia fotograficzne nie kłamią i mówią to, czego nie jest w stanie wypowiedzieć język. Okres ten niewątpliwie osłabił Kościół tak duchowo jak i intelektualnie.

Już w latach wczesnych osiemdziesiątych zauważano w Polsce dogmatyczny charakter kultu żyda, co ujawniło się w preferowaniu żydów przez Jana Pawła II, bezwzględnym wypędzeniu przez niego Karmelitanek z Oświęcimia czy też podpisaniu dokumentu potępiającego antysemityzm i zobowiązanie do zwalczania go. Czyli papież dopuścił się aktu podobnego do rozkazu Stalina czy wezwania Bermana do mordów na „antysemitach”.

Na płaszczyźnie samych form sprawowania kultu czy nauczania ściśle religijnego było też wiele nowinek teologicznych czy liturgicznych, które przemilczane na Zachodzie, chwytały jednak mocno w ludycznej i zakompleksionej, zbabiałej Polsce, a co sprawiało, że nawet sekty chrześcijańskie i protestanckie stawiają szokujące pytania: czy „Kościół katolicki” jest w dalszym ciągu chrześcijaństwem?

Takie kwestie słyszy się obecnie coraz częściej. Jednym z przejawów tego obłędu, który prowokuje takie pytania, jest np. „dzień judaizmu” w Kościele katolickim. Co to takiego i w jakim celu? – pytają luteranie, baptyści i inne religijne dziwadła. Argumentują: świątynie są od tego, aby sprawować tam kult tej „osoby” która jest przedmiotem kultu, a więc – u chrześcijan – Pana Boga, a nie żydów, których tam się celebruje w ramach dni judaizmu. „Dzień judaizmu” jest bluźnierstwem rzuconym w świątyni na ołtarz Pana! – tak motywują swą odrazę różni sekciarze. Więc sytuacja uległa wstrząsającej zmianie: Te same sekty i zbory protestanckie, które przez wieki całe straszyły katolików swą żydowskością, nagle same uległy przerażeniu obliczem żyda, coraz obrzydliwiej emanującym od katolików, gdzie żydowskość katolików stała się jeszcze straszniejsza niż żydowskość protestantów – a zaraza ta szerzy się z prędkością orkanu.

Skalę postępu tego obłędu można zmierzyć stosunkiem innych wobec Polaków czy katolików: jeżeli w czasach „Ogniem i Mieczem” „Lachy” były uważne za żydów, bo kojarzone ze zwierzęcym uciskiem chłopstwa przez żydowskich arendarzy na polskich posiadłościach, to obecnie przeciętny laicki Szwed nie widzi różnicy miedzy synagogą – żydem – a katolikiem (to nie jest przenośnia, ale dosłowność). Sprawy więc idą do przodu.

Uroczystość w Markowej, która miała miejsce 17 marca 2016 r, wpisuje się doskonale w ten rytm zażydzenia i Kościoła, i rozwijania kultu żyda w Polsce, a już najmniej ma cokolwiek wspólnego z historią, uczciwością (moralnością) czy porządkiem społecznym.

To, co zobaczyliśmy w scenerii Markowej, jest szatańskim kultem synagogi na naszej Poświęconej Ziemi, gdzie żyd dokonuje aktów skrajnego rozpasania.

 

 

W przerażającej scenerii jak w Yad Vashem z centrum ognia w ciemnościach, przy którym Duda ze swoją koszerną żoną składa świeczki, stoją dwie biało ustrojone dziewczynki. Prawdopodobnie jest to symbol łatwego zniewolenia dzieci przez żyda, bo dziewczynki te jako samotne, są łatwe do opanowania przez dorosłego żyda.

 

Na ścianach wiją się okropne symbole wyświetlane z projektorów, a samo muzeum jest typowe stylowi trójkątów, które są pochodne od rogów gwiazdy dawidowej.

 

 

Żydowscy „biskupi” Gądecki i Michalik kropią wodą, dokonując rzekomego poświęcenia „muzeum”, ale to nic nie szkodzi koszerności miejsca, bo woda jest niewidoczna, a i tak wyschnie, przy czym nie ma dowodu na to, że jest faktycznie poświęcona, bo jak wiadomo kler musi robić wszystko, aby uszanować „religijną wrażliwość żydów”.

 

Zaraz potem przylatuje rabin Schudrich i dokonuje aktu zajęcia „muzeum” jako żydowskiej nieruchomości, która już nieodwracalnie należy do żyda. Robi to poprzez przytwierdzenie na drzwiach do „muzeum” mezuzy, która jest repliką mezuzy z Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN. Rabin deklaruje akt przejęcia nieruchomości słowami: „Kiedy poproszono mnie o przybicie mezuzy w tym muzeum, pomyślałem „Oczywiście!”, bo to muzeum symbolizuje nasz wspólny dom.”

Tym prostym sposobem żyd przejął od goja majątek wartości 9 milionów złotych plus wpływ z biletów od obowiązkowych wycieczek szkolnych i religijnych. Od tej pory każdy żyd wchodzący do muzeum będzie pieszczotliwie dotykał mezuzę, potem polskie dzieci będą dokonywały tego samego. I wkrótce zapewne w każdym polskim domu zawiśnie to żydowskie szkaradztwo na znak, że to dom również żydowski.

Zaś jeżeli w „muzeum” jest miejsce dla Ulmów, to tylko takie, które nie jest zbyt duże i nie zakłóci żydowskiej “religijnej” wrażliwości zabitych żydów oraz żydowskich wycieczek. Nie może być mowy o symbolice chrześcijańskiej i o tym, że opisywana inspiracja pomocy – jakkolwiek zniekształcona – pochodzić by miała od katolickiego miłosierdzia wobec bliźnich – wszystkich bliźnich, wszystkich ludzi – ale jest w swym „nauczaniu” ukierunkowana na chrześcijański obowiązek służenia żydowi. Dokładnie tak, jak to powiedział rabin w Izraelu, że „chrześcijanin jest jak osioł, który jest po to, aby służyć żydowi”.

A przy tym żydowskim koszmarze kosztownej scenerii nie wysilono się na jakieś lepsze uszanowanie mogiły Ulmów:

 

 

leżą oni przykryci tanią, brzydką płytą nagrobkową typu lastryko, ich imiona są zapisane nieporadnymi krzywmy literami, wymęczonymi strudzoną ręką wiejskiego kamieniarza. Grób nie jest zadbany, nie został odnowiony, a jego błąd jest zasadniczy: symbol krzyża, który unosi się nad tą mogiłą, a co obraża religijną wrażliwość żyda.

 

Jest w tym pozostawieniu zaniedbanego grobu oczywisty zamysł.

Jak sprawy pójdą tak dalej, płyta ta będzie odnowiona na godną, wykonaną z dobrego kamienia i prawidłowej symbolice, nie będzie tam krzyża, ale za to będą symbole judaistyczne – ot podobne do tych, które żydzi zrobili Niezłomnym na powązkowskim panteonie, a zbydlęcone rodziny tamtych męczenników  zgodziły się na tę haniebną judaizację grobów bohaterskich ofiar żydowskich zbrodni.

To, co zobaczyliśmy 17 marca, nie było żadnym zaskoczeniem, ani czymś nieoczekiwanym. Chociaż może „uczczenie w Sejmie” poprzez aklamację musi być szokujące nawet dla ludzi pozbawionych złudzeń.

Obecność na uroczystościach w Łańcucie prezydenta RP, przedstawiciela p. premier, marszałków Sejmu i Senatu nie tylko daje wiele do myślenia, ale i przeraża. Ludzie ci za nic mają polskie interesy czy uczucia lub honor, całkowicie się zatracili w swej służalczości wobec żydów i nic faktycznie nie może na nich zrobić wrażenia, co jest stratą czy krzywdą Polski wobec agresji żydowskiej. Te 9 milionów złotych wydane na kolejną świątynię żydowską nie jest dla nich jakimkolwiek porównaniem z jakąkolwiek ekonomią, nawet milionami polskich dzieci, które bez śniadania chodzą do szkoły. Dla Dudy, Kempy, Szydło, Karczewskiego czy Kuchcińskiego jest to bez znaczenia.

Widzieliśmy ich – marionetki – w Łańcucie czy w Markowej podobnych do żydów z Izraela,

Żydowska radość holocaustu

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/482-zydowska-radosc-holocaustu

 

 

 

którzy tuż po zwiedzaniu obozu w Brzezince odbywają zbiorową orgię tańców i śpiewów triumfu na prochach zabitych. Cieszą się z tamtych tragicznych śmierci, których ofiary dały tym żydom, którzy przeżyli, władzę nad światem. Tak to szczerze głoszą o swojej chwale sami żydzi.

To straszny widok: zdjęcia i wideo sprawiają, że normalny człowiek patrząc na to wszystko krwawi świętym oburzeniem!

I do tych żydowskich monstrów tego video można przyrównać tych glosujących za aklamacją, i tych członków festiwalu w Markowej. Gdzie na starym zapomnianym, niestarannym grobie Ulmow – „tańczy” bluźnierczo Duda i cała ta reszta niegodnych, a wszyscy razem cieszą sie tak, jakby złapali Boga za nogi. Ale wszyscy widzą, że to żaden bóg – nawet mały – tylko prostytuowanie się żydom. I wszyscy widzą, że w tym „tańcu” w tym żydowskim domu – „muzeum” zabrakło miejsca dla najważniejszych: dla Ulmów, ich katolickości, którzy leżą samotni w zaniedbanym grobie. Ulmowie do „tańca” nie są już potrzebni, a zresztą !!! byłoby to zakłócenie ciszy grobowej, a więc bluźnierstwo.

Tak Duda, jak wszyscy uczestnicy tych bluźnierczych aklamacji czy uroczystości dostaną swoją zapłatę i to może bardziej gorzką, niż klaszczący Lech Kaczyński.

To co stało się w Markowej, w Sejmie to akt apostazji – to musi być ukarane.

+

My zaś, choć jesteśmy w mniejszości, wyrażamy sprzeciw wobec judaizacji rodziny Ulmów, a to na tle toczącej się judaizacji Polski i Polaków, na tle subwersji chrześcijaństwa w żydzim, na tle kradzieży naszej tożsamości, fałszowania naszej historii, rabunku naszej ziemi i na poniewieraniu naszych uczuć: ŻYDOM STOP!

Żydom stop!

Żydowskim pachołkom: Dudzie, Szydło, Kuchcińskiemu, Karczewskiemu, Kempom i innym mówimy stop! Nie będziecie tańczyć na grobach dzieci Ulmów!   Nie pozwolimy na prostytucję pamięci tych naszych polskich Aniołów z Markowej.

+

Miara się przebrała. To musi być powstrzymane i naprawione. Na śmierć Polski, czy na jej podmianę w żydzizm nie możemy pozwolić.

To, że my upominający się o Polskę jesteśmy małą mniejszością wcale nie znaczy, że mamy milczeć lub że mamy „prawo milczeć” i przyzwalać na te zbrodnie, a po drugie: nigdy nie musimy stać na przegranych pozycjach.

Judaizm jest silny słabością dzieci Bożych, które porzucone przez kapłanów błąkają się po pustyniach nijakości, rezygnacji i poddania.

Te „uroczystości” to hańba, a nawet coś straszniejszego, bo to proces budowania nowej religii antychrysta, gdzie żydzi występują w roli bogów, arcykapłanów, a goje w roli ich ofiar, czy w roli osłów, na których w ziemskiej wędrówce podróżuje żyd. A polskim gojom przypadła rola najgorsza, bo to rola goja gorliwego, który za poduszczeniem kapłanów – zdrajców bez jakichkolwiek obiekcji – podąża prosto ku bezdennej przepaści żydowskiej władzy i terroru.

Nie możemy ulegać strachowi, mimo tego, że nasz obóz wygląda na strasznie splądrowany i nawet zgliszcza po pożarze już się nawet nie tlą! Jest powiedziane:

 

Albowiem gdzie są dwaj albo trzej zgromadzeni w imię moje, tam ja jestem w pośrodku nich. (Ew. Św. Mat. 18.20)

A jest nas znacznie więcej niż dwóch albo trzech i nie możemy pozwolić na poniewieranie imion małych Ulmów, jak nie możemy pozwolić, aby żyd równie poniewierał naszymi Małymi, które mają się rodzić, żyć i wzrastać w Ducha Naszego Pana, a nie w duchu antychrysta tych „uroczystości” i im podobnych.

Miejmy odpowiedzialność za nasze polskie dzieci, na które to „muzeum” jest kolejną, zwykłą zasadzką konwersji na judaizm, a co zapewne wkrótce wejdzie do polskich szkół i programów nauczania, może nawet już od 1 września nowego roku szkolnego. Nie wolno na to pozwolić.

 

In Christo

Krzysztof Cierpisz

W Niedzielę Palmową

20-03-2016

+++

 

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/3483-akt-apostazji-sejmu-rp

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/3440-a-duda-otworzy-muzeum-polskiej-hanby-i-glupoty

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/482-zydowska-radosc-holocaustu

 

http://gazetawarszawska.com/pugnae/2274-muzeum-holocaustu-na-powazkowskiej-laczce

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/3273-biedni-polacy-patrza-na-getto

http://gazetawarszawska.com/pugnae/2907-list-izraela-anna-azari-do-marszalka-kuchcinskiego

http://gazetawarszawska.com/antykosciol/2686-na-drodze-do-antychrysta-mechanizmy-judaizacji-chrzescijanstwa

http://gazetawarszawska.com/pugnae/1139-krzyz

 

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/1015-zydowski-kult-szatana-w-oswiecimiu

Kalendarium konfliktu oświęcimskiego

http://gazetawarszawska.com/pugnae/718-kalkonoswiecimskiego

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/883-tajemnice2

http://gazetawarszawska.eu/2014/04/20/talmud-jezus-dostal-na-co-co-zasluzyl/

http://gazetawarszawska.eu/2012/12/18/talmud-zrodlem-polskiego-prawa-aborcyjnego/

 

https://plus.google.com/+GazetaWarszawskacom/posts/M8rckpr5NwM

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/540-zgubne-zasady-talmudyzmu-zgubna-nauka-wiary-talmudu

 

http://gazetawarszawska.com/judaizm-islam/548-zgubna-nauka-o-moralnosci-talmudystow

http://gazetawarszawska.eu/2013/01/13/kazimierz-bartoszewicz-wojna-zydowska-1859/

http://www.gazetawarszawska.com/historia/657-k-bartoszewicz-antysemityzm-literaturze-polskiej-xv-xvii-w-cz1

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/