[dyskusja] List otwarty do Prezesa PiS: nie „przynależymy” do UE, chcemy być wolni

Otylia Zigman: WYJATKOWO, TAK BARDZO LUBIE TEN LIST DO PREZESA PiS, że musze to kolportowac do wszystkich Polakow! Oswieconych i  tych zahipnotyzowanych przez media!  SZczegolnie przez to Ma- ryja!

Trzezwo i slusznie ocenia Pan ta sytuacje w Rzadzie niepolskim w Polsce, Panie Walerianie i tak trzeba trzymac!  A Pan Jan Sposob leje kubel zimnej wody na te glowy, ktore wiecznie wierza w CUDA!  PiSowskie  CUDA!? Manipulacje i cudawianki, obiecanki, udawanki, paciorki… Nie ma naiwniejszego narodu, no, moze ta czesc ciemnoty z Ukrainy…

Walerian Dabrowski: Nie trwoniłbym tyle czasu dla szowinistycznego recydywisty, który już raz okradał 10 lat temu Polskę a obecnie pogrywa sobie czasem  nic nie robiąc z nominowanym przez siebie zespołem.

Andrzej Dziąba: Ale nie chodzi o Kaczyńskiego tylko o nas.
Piotr Smolana: Drogi Kazimierzu i Drogi Andrzeju, Pan Jan sposób bardzo ładnie ten List Otwarty napisał. Chwała mu za to – ale czy to cokolwiek da ?!  PiS i Kaczyński nie słuchają nikogo ! Antoni Macierewicz wierzy moim wrogom, którzy są powiązani z komuną jak diabeł z piekłem.
Andrzej Dziąba: Szanowny Panie Janie! To nie był list do mnie. Ja takich listów nie potrzebuję. Nie dołożyłem się do tego, aby czuć się bezpośrednio odpowiedzialnym za wybór kolejnego nie rządu. Ten list Pan napisał do siebie, Józefa Kamyckiego, Aleksandra Kisila oraz innych członków Konfederacji, którzy naiwnie jeszcze wierzą, że razem z PiS można coś zrobić pożytecznego dla Polski.

Napisałem do Jarosława Kaczyńskiego trzy listy: pierwszy na początku 2004 r. w sprawie bardzo osobistej dotyczącej mojego starszego syna, który został potem dyrektorem organizacyjnym centrali biura PiS w Warszawie, ale nie otrzymałem odpowiedzi; drugi z kondolencjami po wypadku w Smoleńsku, na który nie oczekiwałem odpowiedzi; trzeci w czerwcu 2014 r. w sprawie głodującego w więzieniu Dariusza Komorowskiego, na który otrzymałem odpowiedź. kolejnego nie zamierzam pisać.
Do tej lub podobnej władzy nie należy już pisać. Trzeba ją zmienić. Również Panu proponowałem kilka lat temu konkretny program, ale Pan chciał, abym przyjął Pana, który nie gwarantował powodzenia. Prowadził do nikąd. I tak jest nadal, chociaż rozrósł się podmiotowo i przedmiotowo.
Napisałem jeszcze list Dariuszowi Komorowskiemu.
Jan Sposób: Szanowny Panie Andrzeju, To nie był list do Kaczyńskiego – do niego to nie dotrze, a jego duma, ego, brak empatii sprawiają, że staje się głuchy na jakikolwiek głos rozsądku.
Ten list jest do Pana i do tysięcy takich jak Pan.
Bo Pan zareagował, podobnie jak bardzo wielu zatroskanych o przyszłość Polaków.
Sprawiliśmy sobie taki rząd, na jaki nas było chyba stać i tę żabę  trzeba jakoś zjeść.
Ale nas, Polaków – już więcej nie stać na następne głupie wybory.
Czy nie widzisz Pan, panie Andrzeju, że ten list obnaża i pokazuje sromotę i goliznę PiS-u,
a w szczególności jej wodza, który uzurpuje sobie niemal niepodzielną władzę.
Czy to nie potwierdza diagnozy, że Państwa Polskiego już nie ma?
A jest tylko spółka “czasowo zarządzającą zasobami ludzkimi i naturalnymi na rzecz i w imieniu okupanta”?
Czy to nie jest dostateczny powód do tego, byśmy się zjednoczyli dla ratowania Ojczyzny?
Nie pod sztandarem takiej czy innej organizacji, nie wokół tego czy innego, lepszego wodza,
ale wokół idei: “wolni i równi między równymi” – jak nasi pradziadowie!
A wtedy Ojczyzna rozkwitnie!
Andrzej Dziąba: Szanowny Panie Janie!
Pisanie do Jarosława Kaczyńskiego może odnieść taki sam skutek jak na Berdyczów. Usiłowanie wyegzekwowania od niego, jego partii oraz organów władzy ustawodawczej i wykonawczej, nad którymi sprawuje nieformalny nadzór, przypomina próby wyegzekwowania miłości od niewiernej żony lub męża. Skoro nie ma miłości, to żaden sposób nie okaże się skuteczny. Miłość jest darem, który ofiaruje się sam bezwarunkowo.
Darem jest również lojalne, uczciwe i odpowiedzialne sprawowanie władzy. To jak powołanie. Autentycznego przywódcę nie trzeba by wzywać, aby służył swojemu Narodowi i Państwu. Kto się do tego nie poczuwa, nie zasługuje na ten zacny tytuł. Apele, listy otwarte i podobne wystąpienia kierowane do fałszywych przywódców z założenia są skazane na niepowodzenie, gdyż dotyczą ICH a nie NAS.
Oni to OKUPANCI a my OKUPOWANI. Trzeba się skoncentrować na nas a nie na nich. To nie oni są silni, tylko my jesteśmy słabi. Błędem wielu nawet pozytywnych inicjatyw jest oczekiwanie, że ta lub podobna władza na skutek próśb, apeli, żądań lub nacisków coś nam da. Nic bardziej złudnego. Musimy być silni, aby sobie to co nam się należy, po prostu wziąć.

Otylia Zigman:  POLSKA  NIEMOC ?

…………………………………..

List otwarty do Prezesa Prawa i Sprawiedliwości

Szanowny Panie Jarosławie Kaczyński

Z uwagą wysłuchałem Pana słów wypowiedzianych 2 maja w Dniu Święta Polskiej Flagi, w szczególności tych słów, odnoszących się do wolności wypowiadania się i obywatelskiej kontroli władzy.

Dobrze, że tak Pan to powiedział. Niech mi, zatem, będzie wolno z tej wolności skorzystać. Ponieważ jednak głos obywatela odbija się od szczelnej kopuły stworzonej przez Was władzy, piszę ten list jako otwarty w nadziei, że chociaż echo obywatelskiej troski o losy kraju do Pana dotrze.

Panie Jarosławie Kaczyński

1.        My, Polacy, nie  „przynależymy” do Unii Europejskiej, jak to raczył Pan powiedzieć. Chcemy być wolnym Narodem, suwerennym w stanowieniu prawa, ekonomicznie niezależnym od światowej banksterii. Powinien Pan mieć świadomość tego, że 500 milionami Europejczyków rządzi Komisja Europejska, uzurpatorzy, twór, który sam siebie powołuje dla realizacji celów światowych korporacji, zdominowanych przez prywatne banki. I owi niedemokratycznie mianowani biurokraci mają czelność wzywać „rząd w Warszawie” na dywanik i dyktować, co ten rząd ma robić? Nie liczą się oni z prawami Narodu Polskiego, a Konstytucję RP podporządkowują umowom międzynarodowym, na które my, Polacy, nie mamy wpływu! Skąd u Pana przekonanie, że tego właśnie, czyli „przynależenia”, chce „ogromna większość Polaków”? Takie stwierdzenie zakrawa na demagogię! Nie chcemy takiej Unii, to nie jest ten projekt, który był przedstawiany Polakom przez „Brukselę” i ówczesnych propagatorów w kraju, czyli A.Kwaśniewskiego, J.Wiatra, a także – jak sam Pan przyznał – przez Pana  środowisko Porozumienia Centrum. Polacy zagłosowali za przystąpieniem do zupełnie innej UE niż ta obecna, z zupełnie innymi nadziejami.  Dziś nie bez powodu twór ten nazywany eurokołchozem. „Szkodnikami” są ci, którzy oddają naszą Ojczyznę w ręce unijnych biurokratów, natomiast „awanturnikami” – ci, co dzielą Naród, by łatwiej nim manipulować.

2.        Gwarancją naszego bezpieczeństwa, Panie Jarosławie Kaczyński, są zjednoczony Naród, świadomy swych praw, silna rodzima gospodarka i zdrowa ekonomia. To mądra dyplomacja, która wygrywa wojny bez rozlewu krwi i burzenia kraju. Pan powinien to rozumieć, że dziś wojny na świecie toczą się na płaszczyźnie ekonomicznej i gospodarczej. Od lat konflikty są inicjowane przez ośrodki władzy finansowej dla jeszcze większych zysków i eksploatacji zasobów – ludzkich i naturalnych. My, Naród Polski, tkwimy w takiej wojnie już od wielu lat, i wojnę tę przegrywamy! Próbujecie nam, jako organy władzy, wmówić, że jesteśmy po to, by bronić „wschodniej flanki NATO” – ja pytam, po jasną cholerę? My chcemy pracy, godnego życia i współpracy z sąsiadami. Rozpętaliście histerię zagrożenia ze strony Rosji, a są to działania w imieniu i na rzecz amerykańskich jastrzębi wojny. Na to zgody nie będzie! Nam nie są potrzebne wojska amerykańskie, lecz silna polska armia! A silna będzie ona wtedy, gdy silna będzie gospodarka kraju; gdy będziemy posiadali suwerenny system finansowy i własną walutę, emitowaną przez suwerenny Narodowy Bank Polski. Czemu nie ma Pan odwagi powiedzieć, że władza finansowa w Polsce, która ma więcej do powiedzenia niż władza wykonawcza – leży w rękach właścicieli prywatnych banków?

3.        Plan Morawieckiego, o którym Pan mówił jako o „największym od 27 lat” – to kolejna demagogia. Bo jest to plan całkowitego oddania Polski pod nadzór międzynarodowego kapitału, dla którego my, obywatele, będziemy tylko niewolnikami do wykonywania prostych czynności. Dowodem na to jest zgoda Pana partii i rządu na przyjęcie nowej umowy handlowej z USA – TTIP. Jej głównymi orędownikami są właśnie ministrowie Morawiecki i Waszczykowski. Dlaczego w tak ważnej sprawie nie ma otwartej dysputy politycznej, dlaczego głosy niepokoju płynące od obywateli są bagatelizowane?

 

Szanowny Panie Kaczyński

Chcemy wierzyć, że Polska pod Pana rządami przybierze właściwy kurs, jakiego życzą sobie Polacy. Ma Pan dziś w kraju władzę! Pana partia, gdzie obowiązuje dyscyplina partyjna – objęła wszystkie istotne organy Państwa. W Sejmie i Senacie jesteście w stanie przegłosować każda ustawę. To zobowiązuje! Naród, przykro doświadczony postępowaniem dotychczasowych władz, z nadzieją patrzy na PiS. Ale ta nadzieja topnieje. W wyborach Pana partię poparło aktywnie 18% uprawnionych do głosowania Polaków.  Wielu wyborców, zirytowanych aferą podsłuchową, oddało głos na PiS – nie dlatego, że to wymarzone ugrupowanie polityczne, ale dlatego, że tamci się skompromitowali.

Macie zatem kruchą legitymizację do sprawowania władzy. Jesteście tylko „firmą”, która wygrała konkurs i czasowo zarządza w tym kraju majątkiem narodowym.

Pora, by Naród zapytał wprost – w czyim interesie sprawujecie ten zarząd?

Proszę nie traktować Polaków jak nierozgarnięte dzieci, które jest Pan w stanie omamić czy poróżnić, by się zajmowali głupstwami i o nie spierali. Wciąż zasypujecie nas tematami zastępczymi, jak sprawa Trybunału Konstytucyjnego, która jest tematem dyżurnym. Te konflikty odwracają uwagę społeczeństwa polskiego od istotnych spraw, a ponadto zwracają przeciw nam część Europy. Ustawy, które wprowadzacie, nie licząc się w ogóle z głosem społeczeństwa oraz interesem narodu, są czasem bardziej szkodliwe niż poprzednie (ustawa o pobycie obcych wojsk, ustawa o inwigilacji, ustawa o obrocie ziemią rolną, ustawa smogowa i inne).

Są natomiast ważne i pilne sprawy do uregulowania – czemu tego nie robicie?

1.        Od lat nie może dotrzeć do świadomości rządu (zarówno PO jak i PiS-u) potrzeba wdrożenia  rozporządzenia, wprowadzającego „partnerski model współpracy” do działalności gospodarczej. To nic nie kosztuje, a daje podmiotom gospodarczym zupełnie inne warunki gospodarowania. Pisma obywateli w tej sprawie kierowane są do ministerstw, posłów oraz do Prezydenta. Rzecz dziwna i niepojęta – wszyscy w tej sprawie milczą! Zachodzi pytanie – czy tak prostej sprawy politycy nie pojmują, czy komuś zależy na tym, by drobna, polska przedsiębiorczość nie miała podstaw egzystencji?

2.        Dlaczego nie podejmujecie działań na rzecz powstawania banków komunalnych (municypalnych), które obsługiwałyby polskich obywateli i przedsiębiorców oraz budżety samorządów, a wypracowane zyski  – zamiast wyciekać za granicę – pozostawałyby w samorządach? Przecież Pan Morawiecki, Minister Rozwoju, który swoją karierę robił w bankach – doskonale się na tym zna. Zatem, o co tu chodzi?

3.        Czemu nie zmieniacie ordynacji wyborczej na taką, która dawałaby nam, Suwerenowi, rzeczywiste możliwości wyłaniania swoich przedstawicieli, a także dyscyplinowania ich do pracy na rzecz społeczeństwa i państwa? Posłowie mają być odpowiedzialni przed swoimi wyborcami. Są znane dobre modele takich ordynacji. Możemy pomóc je przekuć na ustawę. Dlaczego nic się w tej sprawie nie dzieje?

4.        Dlaczego „referendum nie musi być wiążące”? Takie postawienie sprawy to kpina z demokracji, a takowa jest zapisana w Konstytucji. Każde referendum, w którym wypowiada się Suweren, powinno być wiążące dla władz i podstawą dla stanowionego prawa!

5.         Dlaczego nie walczycie o przywrócenie nadrzędności prawa polskiego nad umowami międzynarodowymi? Nasi sąsiedzi z zachodu i wschodu tak to właśnie uregulowali. Dlaczego my nie możemy?

6.         Dlaczego nie usuniecie źródeł łamania konstytucji w postaci kreowania pieniądza przez podmioty inne niż Narodowy Bank Polski? Dlaczego nie zadbacie o suwerenność monetarną, która obniżyłaby znacznie koszty obsługi długów, pozwoliła na dostrojenie masy pieniądza do potrzeb gospodarki i ukróciła wypływ ogromnych strumieni pieniędzy za granicę?

Szanowny Panie Kaczyński,

zacznijcie wreszcie naprawdę współpracować z Narodem Polskim, bo inaczej dojdzie do paraliżu państwa, co może skończyć się obywatelskim nieposłuszeństwem, oraz do wyrzucenia Pana formacji politycznej do śmietnika historii.

W Święto Narodowe 3 maja 2016, Jan Sposób i in.
Konfederacja na Rzecz Reform Ustrojowych (KoRReUs)

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/