Przednie badania Alexandra Kraushara z końca XIX w. — “Frank i frankiści”

Przednie badania Alexandra Kraushara z końca XIX w. — “Frank i frankiści”

Czytaj plik pdf piękną polszczyzną XIX-wieczną

Piotr Bein, 25.12.2017

Niejeden badacz mógłby się uczyć wartsztatu od Krauhasera. Wykorzystałem wyniki jego badań w debacie nt. dominacji żydłackiej nad gojami w ostatnich paru wiekach… Niestety jakaś niekompatybilność nie pozwala ściągnąć na mój blog Białego Kruka, nieznanego na ż-Zachodzie (zatem mogą żydłaki m.in. wciskać światu o naszym rzekomym antysemityzmie). Być może kłódka ż-gógla, który stopniowo wykasuje te rewelacje dla gojów i zastąpi je hagadą…

Kto może, ściągajcie na swoje twardziele itp. nośniki gigabajtów — odłączone od sieci na wypadek ataku bronią elektromagnetyczną rzecz jasna...

Krauhaser (zwyczajem tamtych czasów?) podsumowuje wyniki swych badań w Przedmowie do tomu I skrupulatnej monografii. Oparł ją na materiałach źródłowych ze wszystkich miejsc, które nawiedził żydłacki oszołom Jakub Frank, jego pofajdana rodzinka poczęta w orgiach i skurwianu córek, żon i kilkunastu jeśli nie dziesiątek nałożnic w przewrotnym procesie penetracji warstw rządzących Europą. Zaś sekciarskie przydupasy (za przykładem miszcza dążący do władzy nad maluczkimi żydowskimi i gojowskimi), też dążyli do  bogactwa osobistego. Duraccy wierni Franka przysyłali mu beczki ze złotem i kosztownościami, podobnie jak tacy dziś obdarzają Kowalskiego & Chojeckiego, super-agentów faszyngtońskich neo-końskich szaleńców i ich pseudo-religijnej owczarni — syjonistycznego chrześcijaństwa USraela, bandyty nad bandytami globalnemi.

Po wstępnej lekturze Frank i frankiści przychodzi na myśł również stokroć, tysiąckroć bardziej nam niebezpieczni Moraw-icek i jego szef Jonny Daniels, sprzężony pędem do reparacji z “naczelnikiem” gojów baraku Polin — Kalksztajnem, jak i z lubawiczerem rabinem Israelem Aaronem Pazem, oraz z przydupasem żydziorskim chrabjom Potockim od kupczenia reparacjami należnymi Polakom od następców syjo-hitlerowców i syjusiów globalnych oraz od ówczesnej żydo-banksterii.  W roli oskubanych mentalnie gojów zachłystujących się benewolstfem Potockiego wystąpili już: Jerzy Zięba, Wojciech Olszański, NiezależnaTV z Zagórskim… Na szczęście dla narodu, któremu służą skąd inąd uczciwie, opamiętali się dzięki krytykom.

Natomiast zbyt długa do wyliczeń jest lista oczarowanych skurvielami lubawiczerskimi i krypto-katolactfem “polskim” kreatur typu Kalsztajn, minister wojny Singer, minister internacjonalnych ż-interesów Waszczykowski, żydłacący DudaObłóda, czy chociażby matka-“polka” Sżydło po USraelskim szkoleniu trzymania gojów za pyski podczas dojenia i odnaradawiającego genocydu…

Sam mistrz Frank obnosił się megalomańsko fikcyjnym władztwem królewskim gdzieś w Chazarii, zabiegał o ziemie dla swej sekty (czy siebie?) u króla Polski, u władców imperium habsburskiego i u cara. Uzurpator Pana naszego i Zbawiciela, Frank spędził “uwięzienia”, podobne do wakacji Brevika w Norwegii, na obmyślaniu jeszcze przewrotniejszych schematów do podboju współplemieńców, a z ich pomocą — znacznie liczniejszych gojów. Co osiągnęli po paru wiekach frankiści typu Brzezinsky i pasowani na bibkach bilderbergów “demonkratyczni” “nasi” reprezentanci oraz autokratyczni donmeh typu królowie saydyjscy czy “demonkrata” Erdogan..

Dla czytelnika świadomego wolności od żydziorskich cenzorów ż-wiki, jewtuba i pejsbóka, lektura monografii o frankizmie jest świąteczną przyjemnością. Starodawne, solidne rękodzieło pisarsko-badawcze sporządzil autor piękną polsczyzną z ciekawym słownictwem i składnią.

Podczas gdy detaliczne dowody tkwią na setkach stron obu tomów,  od strony 23 tomu I, Krauhaser wykłada największe grzechy Jakuba Franka i jego świty sekciarskiej. To byłoby sedno modus operandi krytpto-żydłactfa frankistów i donmeh, globalnie we wszystkich religiach i kulturach, które zdołali osiodłać.

Panują dziś nad większością ludzkości, takimi grupami jak chrześcijanie wszelkich odmian ok. 1,5 mld, większość muzułmanów z nieco większej populacji, ok. połowa Żydów i żydów, nawet buddyści itp. pomniejsze religie. Tylko w globalnym Świecie Chińskim mają do 80 mln współplemieńców Haka — wystarczyłoby z nawiązką na ponowne zniewalanie gojów, gdyby ci ostatni wpadli na pomysł wydalenia żydłactfa “zachodniego” na zamarzłą Patagonię (zamiast do Polin jak w Europie wieków uprzednich).

Wyjątek w galopującym judaizowaniu materializmem, neo-marxizmem itd. izmami, (mam wciąż nadzieję) stanowią narody/grupy pod silnym anty-żydłackim przywództwem: większość prawosławnych spod “cywilizacji bizantyjskiej” — od Ormian po Rosjan, Białorusinów i ruso-kijowskich Ukraińców)… muzułmanie Malezji typu szejk Imran Hossein… brutalnie z-arabieni koptowie Egiptu, szyici perscy, alawici syryjscy,…  syriacy, asyryjczycy, chaldejczycy — potomkowie w prostej linii pierwszych następców Chrystusa, nadal używający Jego języka ojczystego…. a może nawet ludy z silną pierwotną kulturą np. schrystianizowani i zsunniczeni “poganie” Etiopii, gdyby wyłonił się należyty im przywódca pod włos żydłackiemu rabunkowi zasobów ludzkich i naturalnych u tych ludów, należących do  najstarszych w świecie kultur, minimalnie dotąd skundlonych…

Strach pomyśleć, czym żydziory zasłużyli się uprzednio na banicję z całej Europy…

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/