Ogród pod koniec czerwca

Ogród pod koniec czerwca

Foto Iwona, tekst Piotr Bein 30.6.2020

Poprzedni raport z ogrodu znajdziesz na blogu Grypa666 we wpisie: Tajemnica wojenna mego śp. Ojca + Pieprzyć plandemię i jej plandemistuf.

Produkcja żywności

Na grządce wydartej zielsku w br. od lewej: anyż, jarmuż, sałata, fasila, bób, a po drugiej stronie siatki groszek pnący na tle malinowiska. 

Praktykujemy technikę pół-permakulturową, bez specjalnej dyscypliny siania czy sadzenia w rządkach. Jarmuż jest niewybredny, rośnie u nas wszędzie bardzo dobrze. Jest wartościowszy od kapusty, trudniejszej w hodowli. Na wiosnę kwitnie, dając pożywienie owadom …i nam. Każda część jarmużu, oprócz stwardniałych łodyg i korzeni jest smaczna i bogata w minerały. Na wiosnę obrywamy do spożycia (na surowo lub w potrawach) młode łodyżki drugorzędne, stymulując wzrost nowych.

Wysoka kępa za ogrodnikiem to kwiecie na jesień dla owadów. Ścieżkę widoczną w środku fotki między fasolą a bobem wyłożyłem odpadowymi kaflami z budowy.  Wygrzewają się na nich owady. Na skraju upraw posadziliśmy truskawki, łatwo dostępne ze ścieżki, także dla ślimaków i szopów-praczy, konsumentów ślimaków. Pełny ekosystem 🙂

Andrzej Szubert skomentował, obejrzawszy fotki:

Załóż jeszcze hodowlę królików na pasztety.😂

Odpisałem:

Uprawiamy zielsko, którym żywią się króliki — strawa orłów, wron i kotów (zabijają myszy i szczury w okolicy)… Pełny ekosystem zarządzany przez człowieka. Zatem odpisuję wydatki od podatku, z czego mam na więcej wydatków. A uny mówią że plandemia zabiła ekonomię …. 😂

 

Pomidor i ogórek pną się ze swych donic.

cuke

 

 

 

 

Rząd donic “wspinaczy” na siatkę. Fasola wspięła się pierwsza. Pomidory i ogórki czekają na cieplejszą pogodę. 

compbed

Nowa grządka na kompoście zapełnia się. Sadzonki pomidorów wyhodowane z nasion w szklarni. Sciółka z siana z koszonej i zrywanej trawy.

Dopiero pod koniec czerwca zaczęły się maliny, później niż zwykle. Czarna porzeczka owocuje jak zawsze o tej porze roku, podobnie jak czerwona i różowa.

 

 

 

 

 

 

 

 

Wschodzi fasola groszek.

 

Wczesne i późniejsze borówki kanadyjskie.

Eksperyment z pyrkami

Piętrowa hodowla ziemniaków, w sumie 9 stanowisk o łącznej powierzchi 1,1 m2 brutto: jedno parterowe, parę 1,5-kondygnacyjnych (zwinięty pasek wykładziny podłogowej), pozostałe dwu-etażowe (nałożona druga donica, bez dna).

Więcej “pięter” nie dokładam, bo mogą się powywracać. Jesienią okaże się, ile pyrek wyrosło w donicach. W następnym roku  spróbuję 3-kondygnacje, stabilizowane palikam lub prętami, wbitymi w podłoże. Myślę też o konstrukcji skrzynkowej, z dokładanych sukcesywnie desek. Jeśli eksperyment powiedzie się, oznacza możliwość intensywnego wykorzystania małych powierzchni, w tym twarde (balkony, parkingi), na własną hodowlę ziemniaka.

W innym miejscu posadziłem małe pyrki w dołkach głęb. 15 cm, w miarę wzrostu łodyg przykrywane glebą, kompostem, a na końcu sianem.

Wszystkie doświadczalne uprawy ziemniaka uzdatniłem popiołem z kominka (źródło potasu) i mączką kostną (fosfat). Dla porównania, pojedyncze ziemniaki poza testowymi nie dostały nawozu. W jednym miejscu pod wiśnią sadzeniak umieszczony na wierzchu gleby  pod paruletnią grubą ściółką z odpadów ogrodowych jest przykrywany tylko sianem.

 

Poletko ziemniaków też wyrosło od 0,7 m do 0,9 m ponad poziom sadzeniaka. Gdy podsuszy się więcej siana z trawników i ustaną deszcze, dołożę ściólki siennej.

Eksperyment postępuje pomyślnie — nie wiadomo tylko czy i ile pyrków rośnie pod powierzchnią. Macanie może rozerwać “pępowiny” od łodyg do pokładów nowego plonu. W innym miejscu Iwona wyrwala uszkodzoną łodygę i wygrzebała niezły plon niedorośniętych pyrek — pycha na śniadanie, chrupiące  smażone na oleju kokosowym w cienkich plasterkach, z jajami sadzonymi lub twarożkiem Iwony roboty z jogurtu i śmietany (dobrych twarogów brakuje nam w Canadzie), popijane kompotem z porzeczek.

Gdy rośliny pyrkowe były mniejsze, zauważyliśmy inwazję ślimaków bezskorupowych. Po wzmocnieniu się roślin, a może z pojawieniem się szopów-praczy, ślimaki znikły przy dużej współpracy Iwony, która bezlitośnie likwidowała je rano (nożyczkami!).

Straciłem ok. 10% uprawy pyrek na rozmaite szkodniki, najgorszy był podgryzający łodygi w glebie. Za filmikami na necie, zrobiłem kilkanaście pułapek na ślimaki. Część wypełniłem słodką wodą, inne piwem, a jeszcze inne surowym ciastem drożdżowym w wodzie. Z początku potopiło się nieco malutkich ślimaków, woda z cukrem była mało skuteczna. Największe ślimaki uszły z życiem, Iwona widziała jak spijały piwo bezkarnie. Jej poranne polowania okazały się skuteczniejsze od pułapek: ok. 10 tłustych sztuk co dzień. Po egzekucji, ślimaki wrzucam na kompost — cenny składnik “zwierzęcy”.

Doprowadziłem wąż kropelkowy na poletko, na upały letnie.  W ogóle ziemniaki lubią być zmoczone, następnie zostawione prawie do wysuszenia gleby przed kolejnym podlewaniem. Każdy krzak ziemniaka musi dostać dość wody, inaczej będą karły w plonie. Wyjątek stanowi okres po sadzeniu: sadzeniak nie znosi leżeć w wodzie. Założyłem zatem dwa węże tak, by woda kapała pod każdy krzaczek — kłania się sadzenie w rzędach.

Chmiel sąsiadujący z poletkiem wyciąłem “do pnia”, rósł bardzo szybko wypuszczając pędy między ziemniaki. Zimą przeniosę go w pół-dzikie miejsce. Nie wiem tylko, czy nie żyje w jakiejś symbiozie z ziemniakami, wzmacniając je. Krzak pyrek osłonięty od słońca chmielem, momentalnie zwiądł, choć gleba pod ściółką jest wilgotna. Podlałem, narzuciłem zielsko dla zacienienia i zobaczymy.

Słoniowy czosnek

Zwana w Kanadzie “słoniowym czosnkiem” cebula z rodziny porów zawiera składniki odżywcze z  czosnku, porów i cebuli. Bulwa dzieli się na duże ząbki. Porównanie ze zwykłym czosnkiem. Rozmnaża się dwojako: przez kwiat – pęczek nasion, a na powierzchni samej bulwy wyrastają  malutkie ząbki “czosnku”. 

 Suszenie w słońcu. Bulwy mierzą 8 do 10 cm średnicy.

Nawadnianie 

Ogrodnictwo bezrzędowe, powiedzmy pół-permakulturowe, wymaga wężów rozpryskowych lub rozpyłowych, by woda dochodziła na jak najszerszy pas. Czysto kropelkowe węże należy prowadzić gęściej i konsekwentnie z mniejszym przepływem wody, by nie powodować podtapiania roślin.

Ilość i częstoliwość podlewania nie są trywialne. Przyzwyczajone do częstego podlewania niedużą ilością wody, niektóre rośliny, np. maliny rozwijają płytkie korzenie, narażając ją na wyschnięcie podczas suszy.  W każdym przypadku powierzchnię gleby nad korzeniami warto przykrywać sciółką dla trzymania wilgoci.

W miejscach takich jak nasz jagodnik, gdzie krzewy jagodowe stoją w odległościach nierównomniernych, czasem wąż biegnie przez dłuższy odcinek niewymagający nawadniania. Przecinam wąż kropelkowy i wstawiam tam kawałek węża litego, by zwiększyć wypływ na odcinkach nawadniających.

Węzły wodne z rozgałęzieniami już działają nieźle w całej uprawnej części ogrodu. Nabyłem więcej węży kropelkowych na wypadek letnich susz. Śmierdzą gumą, robione z używanych opon. Jakość chińskiej produkcji jest słaba: gwint jednej złączki zniszczył się przy nakręcaniu.

Na zbyt duże dziury w wężu nabyłem cienką, rozciągalną, przyklejalną taśmę gumową. Jeśli nie wytrzyma słońca latem a mrozu w zimie, mam sposób: wąż przecinam w miejscu przecieku, wciskam na gorąco złączkę plastikową dopasowaną do średnicy węża. Robione fabrycznie w wypustkami oporowymi, niedrogie kształtki są również dostępne w formie rozgałęzienia T, przydatnego w konstruowaniu konfiguracji pętli i pojedynczych odgałęzień od węża podstawowego.

Należy wybierać wąż o kompatybilnej średnicy wewn. Prosta złączka ani rozgałęzienie typu T nie wymagają w wężach irygacyjnych ścisków mechanicznych ze wzgl. na umiarkowane ciśnienie wody.

Nowi lokatorzy

“Przyjazna” osa, która założyła mały domek w wejściu do szklarni, złożyła jajka i wykluły się larwy. Gdy wyrosły robotnice, rój zaczął budować nowy blok mieszkalny, widoczny na fotce. 

Iwona opryskała go wodą, osy wyprowadziły się, a mogły poważnie ją pokąsić, bo to agresywny typ osowatych, vespa. Ostatnio mamy w regionie wysyp tych owadów, na szczęście nieszkodliwych w porównaniu z japońską odmianą, groźną dla czlowieka.

Pod okapem dachu, inne osy zbudowały ogromne gniazdo. Nikomu nie zawadzają, no może przy reperacji komina, który prosi się o nową czapę.

Nawis dachu wynosi ok. 0,3 m i tyleż mierzy średnica domu tego roju. Jaka pracowitość, ekspertyza i wytrwałość zbudować to, przeżuwając ze śliną małymi szczękami celulozę skrobaną z zeschłego drewna.Skorupka jest dość mocna. Iwona zdjęła opuszcozne gniazdo os z frontu posesji na trwałą dekorację w domu.

Pełny ekosystem

Maleńkie owady. Kwiatki mają 15 do 20 mm średnicy.

 

 

 

Cóż robi w ogrodzie królik, dając podejść nam blisko? Wyściela płytką norkę suchą trawą — dla zmyłki, mając prawdziwy dom gdzie indziej? 

W czerwcu widziałem użytkowników amatorów dzwonkowych kwiatach — koliber tankując dziobem wisi w powietrzu jak śmigłowiec, bąk wibrując w środku uwalnia pyłek, pszczoły wchodzą do środka, a osy nie są zainteresowane wnętrzem. W czerwcu z cieplejszym słońcem osy z gniazda doniczkowego w szklarni “opalają się” na własnym tarasie.

Od strony ulicy (po prawej) mamy pół-dzikie gąszcza o małych wymaganiach pielęgnacji, nawadniane kropelkowo-rozpyłowo w lecie. Z tyłu posesji, ogrody otoczone trawnikami koszonymi, a na obrzeżach pół-dzikie życie, oprócz grządek na nasłonecznionych powierzchniach.

W lecie trawników nawadniać nie wolno, więc koszę zostawiając trawę dość wysoką. Wszędzie zważam, by nie rozrosły się jaskry, trudne do opanowania, gdy rozprzestrzenią się. Świetnie dostosowują się do rozmaitych warunków, np. na trawnikach “uczą się” rosnąć pod trawą, widoczne dopiero, gdy zakwitną. Usuwam je wydłubując wiecheć korzenia dużym śrubokrętem lub małą łopatką.

Gąszcz przy ulicy wyrósł na nasypie z marnej gliniastej ziemi, przywiezionej przez firmę za darmo z budowy kanalizacji w dzielnicy. Przesadziliśmy tu krzewy z innych części posesji, posadziliśmy kilka drzew, Cała powierzchnię nowej ziemi pokryłem ściółką z koszonej trawy i już następnej wiosny wszystko było zarośnięte. Sukcesywnie wytworzyla się równowaga rożnych pięter roślinności. Wzdłuż szczytu nasypu zbudowałem ciągły płot deskowy. Nasyp z płotem i zaroślami odgradza nas wizualnie, będąc jednocześnie mini-środowiskiem dzikiego życia. Ptactwo natychmiast zajęło nowe miejsce, poprzednio niezróżnicowany płaski trawnik otoczony kostką brukową.  Z kostki tej zbudowałem suche murki oporowe i ozdobne.

 

Wolę nie myśleć, co się dzieje w innych dziurach i szparach domu. Tu (z lewej) w rurce zabezpieczającej zamek przed włamaniem, złożyła jajka pszczoła  Xylocopa, zalepiwszy górny otwór rurki. Z prawej, otwór drenażowy w ramie okiennej, zalepiony przez innego owada. 

W stawkach urodziły się ważki, będą zjadać komary. Oczka wodne przyciągają małe zwierzęta, a te wyjadają ślimaki w całym ogrodzie. Oczka są też kąpieliskiem dla ptaków.

Miejsce dla owadów pod okapem szopy. Odpowiednio ułożone rozmaite materiały tworzą dziury, szpary, zakamarki: odcinki rur i listew, szyszki, patyki… 

W czerwcu co rok kwitnie kaktus u nas w domu. Nazywam go gramofon 🙂 Kwitnie w ten sam dzień co u znajomego, od którego Iwona dostała odpączkowany kawałek kaktusa i rozrósł się przez lata, jak widać. Zaś kwiaty z ogrodu ozdabiają nasz dom cały rok, suszone itp. dekoracje naturalne poza sezonem, dzięki Iwonie — ogrodniczce i gosposi domowej. Życzyłbym niejednemu młodemu, żeby znalazł taką dobrą żonę.

 

 

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/

1 comment

Comments are closed.