REWELACJA EXCLUSIV DLA GRYPY666: Ignorowany doradca moraw-icka o covidzie, testach PCR, “zwierzęcych” grypach, “zarazkach”, scypionkach — Co zrobić z chucpami globalistów/Big Pharmy

REWELACJA – WYŁĄCZNIE dla GRYPA666!!!

Wywiad z anonimowym doradcą moraw-icka ds. zdrowia — covid, grypa i ludobójcze szczepienia

2.1.2021, plus 2 dni na edycje i autoryzację

Niezależny i nieprzekupny naukowiec (znany Razwiedce666), przekazuje nam bez krętactw problem Ludzkości z żydomedycyną i ż-farmacją. 

Polski expert praktykuje Nową Germańską Medycynę (NGM), ukończywszy na dwu uniwersytetach — w Heidelbergu i Eidgenössische Technische Hochschule (ETH) w Zurychu — nauki biologiczno-medyczne, z praktyką w klinikach niemieckich, m. in. światowej sławy Friedrichshafen Clinic GmbH, oraz w elitarnych klinikach w Schwarzwaldzie i Szwajcarii. 

Ten doktor medycyny klinicznej (lekarz) z doktoratem (ang. PhD) w biologii molekularnej/patologii/epidemiologii/wirologii, następnie doktor nauk (ang. DSc) w klinicznej NGM, jeszcze przed ściemą świńskiej grypy w 2009 ostrzegał światową opinię publiczną, że  planowana jest pandemia.

W toku swej pracy naukowej i klinicznej spotkał się z epidemią ptactwa domowego w 2003 r. w Kambodży, Laosie i Wietnamie, oddelegowany przez rząd Niemiec do nadzwyczajnej pomocy experckiej w wybuchu ptasiej grypy w regionie. Był wtedy świadkiem likwidacji części z  ok. 100 mln sztuk drobiu zabitych przez hodowców na polecenie agend ONZ. Wywiad poniżej brzmi echem tamtej ściemy epidemiologicznej.

Przypadkiem na weekendowym wypadzie do Hong Kongu, spotkawszy takoż samotną, piękną i wydawało się mądrą Polkę, specjalną emisariuszkę WHO od nadzwyczajnych epidemii, zorientował się, że polecenia WHO wydaje Big Pharma. Wtedy zainteresował się polityką, wstąpił na ww. uczelnię w Zurychu po nauki polityczno-systemowe obok umiłowanej medycyny. Badal tam m.in. zastosowania rosyjskie pól torsyjnych w leczeniu poważnych schorzeń i skażenia radiologicznego organizmu człowieka.

Nasz Szanowny Gość zna płynnie niemiecki, a roboczo angielski, francuski i rosyjski.

Dla łowców romansu: Polka z WHO okazała się po latach agentką „medycznych” służb CIA. Jest powiązana z czołowymi skorumpowanymi “epidemiologami” itp. w Polin, co wskazuje na współpracę z DARPA, od Wuhan poprzez Ukrainę i Gruzję, po Polin. Razwiedka666 bada możliwość powiązań jej w Italii z epidemiologicznym projektem bio-broni Izraela i jewrounii przeciw Iranowi.

…………………………………

UWAGA redakcyjna: Nasz rozmówca mieszkając w Szwajcarii nabył germanizmów. Mimo edycji, mogliśmy któreś przegapić. Prosimy o zgłaszanie poprawek.

………………………………

R666: Panie Doktorze Doktorze Doktorze — nie wiem jak zwracać się do lekarza medycyny, zarazem podwójnego doktora nauk biologicznych — czy covid grozi nam w Polin a ludzkości w ogóle? 

X: Problem niebezpieczeństwa, czy katastrofy tkwi zupełnie gdzie indziej.

Gdzie wg Pana tkwi ta “katastrofa”, za merdiami mówiąc?

Odzwyczailiśmy się od własnego rozsądku. TO jest prawdziwe niebezpieczeństwo, czy też katastrofa. Polityka i media robią sobie prawo, a nam wmawiają, że jakieś stworzenia z grot czy rynków żywej żywności w Chinach zaraziły nas śmiertelnym wirusem.

Gdy pracowałem nad rozwiązaniem “epidemii” ptasiej grypy w Azji okazało się, że ptaki zaraziły się w podróży na południe, czyli śmiertelnie chore przemieszczają się tygodniami, tysiące km, zarażając po drodze kury, gęsi w Rumunii, Turcji i Grecji, z którymi nie miały kontaktu.

Lecąc na południe ptaki nie chorują i nie umierają, lecz przemierzywszy ogromne odległości, docierają do celu, co potwierdzili nam wtedy międzynarodowi ornitolodzy. Kto uwierzył w ptasią grypę, ten wierzy również, że bociany przynoszą dzieci, a wirus SARS CoV-2 zabija nas w pandemii. Niestety chyba nadal większość ludzi wierzy w zagrożenie covidem jak na początku oszustwa pt. “pandemia”. Chociaż stręczyciele szczepionek na covida przegięli pałę i coraz więcej ludzi na świecie stawia opór obowiązkowym szczepieniom.

Czyli problem wirusa SARS CoV-2 i wywołanego przezeń covida w ogóle nie istnieje?

Od końca XIX w. obserwuje się zachorowania drobiu w stadach: niebieski grzebień, mniej znoszonych jaj, nienormalne upierzenie. Takie zwierzęta rzeczywiście czasem umierają. Chorobę określa się jednakże jako ptasia grypa. Przy dzisiejszych metodach masowej hodowli drobiu, szczególnie zaś przy hodowli kur w klatkach umiera codziennie wiele ich, lecz przyczyną jest nieodpowiedni sposób ich trzymania. Od dziesiątek lat wmawiają nam, iż powodem jest rzekomo przenoszony wirus.

Więc 100 mln zdechłych i zaszlachtowanych wtedy ptaków na fermach skończyło żywot nie na nasze pożywienie, tylko z powodu ptasiego stresu czy braku czegoś albo zatrucia?

Przy okazji “covida” pod topór idą fermy futerkowe. Ktoś je potem wykupi po dolarze, tylko że merdia zamilkną dla odmiany.

Co do drobiu, jeżeli jakaś tam kura znosi mniej jaj, czy też ma niebieskawy grzebień i po zbadaniu stwierdzą, że jest nosicielem H5N1 [domniemany wirus ptasiej grypy — PB], to pozostałe kury idą do gazu. Tak uśmiercono 100 mln kur. Przypatrzeć się bliżej… i potwierdza się strategia stosowana od dziesięcioleci: Na Zachodzie zwierzęta “zmarłe” na skutek “epidemii” rzuca się na rynek za najwyższą cenę, podczas gdy w Azji i wszędzie, gdzie hodowla drobiu odnosi sukcesy, rynek ten rozmyślnie niszczą światowe agendy od żywności, rolnictwa, zarazy itd. w ONZ.

Wtedy duże hodowle drobiu na Zachodzie milczą i zabiegają, by weterynarze zdiagnozowali zarazę w momencie, gdy spadają ceny drobiu na rynku. W ten sposób możliwe jest pozbycie się gór drobiu z większym zyskiem, za gwarantowaną wysoką cenę.

Wszystko to jest wzajemnie finansującym się oszustwem, którego wynikiem jest paraliżujący strach, który gwarantuje jednocześnie, że nikt nie pyta o dowody. W “covidzie” strach zamyka myślenie na jednoczesne, zbyt szybkie jak na nieudolne nasze rządy, decyzje w kierunku, jakby to powiedzieć… wg Klausa Szwaba z World Economic Forum, agendy powiedzmy globalistów — w kierunku Wielkiego Resetu mierzącego we wszystko co nam zostało z wolności i swobód.

Na co zmarło już dobrze ponad milion osób, u których podobno stwierdzono SARS CoV-2?

Właśnie, “podobno”… Nie ma dostępu do dokumentów, jakie symptomy zaobserwowano i jak leczono te osoby. Śmiertelne przypadki “covida-19” to ludzie z symptomami jakichś chorób sezonowych, którzy mieli pecha wpaść w sidła tropicieli SARS CoV-2. Zabito ich nieprawidłową terapią, która miała zahamować hulanki wirusa.

Druga kwestia to ile było wszystkich zgonów w stosunku do lat ubiegłych. Okazuje się, że tyle samo, statystycznie mówiąc. To jaki to wściekły wirus-zabijaka, jaka pandemia!

Najwięcej zmarło na wcześniej istniejącą przewlekłą chorobę, więc nie zmarli od żadnego wirusa ani NA covida. Do tego dochodzi izolacja w namiocie z plastiku, w otoczeniu szalonych “kosmitów”. Śmierć w panicznym strachu wskutek wielokrotnego zakłócenia funkcjonowania narządów i psychiki.

W domach starców odbył się satanistyczny rytuał uśmiercania ciężaru na funduszach socjalnych: staruszków pozbawionych właściwej opieki przeobrażonej w kapo i doktorów Mengele… pozbawionych dotknięcia ręki rodziny, obecności i uścisku wnuczków w ostatnich godzinach życia…

To znaczy nie ma w ogóle wirusa od “covida”?

W człowieku, we krwi, czy też innych płynach organizmu, w zwierzęciu nawet temu z Wuhan, czy też w roślinie nie znaleziono, ani nie udowodniono struktur, które można by było wylegitymować jako wirus SARS CoV-2, ani też wirusa wywołującego covid-19. Powody chorób, których przyczyną miałby być, jak się uważa wirus SARS CoV-2, są już dawno znane. Więcej, dla wirusów wywołujących choroby w biologii po prostu nie ma miejsca.

Tylko jeżeli zignoruję przekonania Nowej Medycyny dr Hamera, wg której wydarzenia wywołujące szok są powodem wielu chorób, a także dociekania chemików nt. następstw zatruć i niedoborów i jeżeli będę ignorował uparcie dociekania fizyko-medyczne nt. następstw promieniowania izotopów i fal z sieci telekomunikacji bezprzewodowej, to dam miejsce urojeniom takim jak istnienie wirusów wywołujących choroby.

Ale stwierdza się ciągle chorobotwórcze wirusy!

Lekarze medycyny szkolnej potrzebują wręcz paraliżujących wirusów, powodujących paraliżujący strach przed ich fantomami jako niezbędne podłoże swej egzystencji. Po to, by masowo zaszkodzić ludziom szczepieniami i w rezultacie stworzyć sobie krąg pacjentów chronicznie chorych i chorowitych, którzy wszystko pozwalają sobie ze sobą zrobić. Po drugie zaś po to, by nie musieć się przyznać przed sobą, że przy przewlekłych chorobach wysiadają i jeszcze więcej pacjentów uśmiercają niż wszystkie wojny razem wzięte. Każdy lekarz medycyny szkolnej jest tego świadomy, jednak tylko niektórzy mają odwagę o tym rozmawiać. Dlatego też nie ma się co dziwić, że najwyższa ilość samobójców biorąc pod uwagę grupy zawodowe to lekarze medycyny szkolnej. Po trzecie, lekarze medycyny szkolnej potrzebują paraliżującego i ogłupiającego strachu przed diabelską mocą wirusów, by zatuszować swoje pochodzenie jako instrument ucisku i śmierci przed wyniosłym Watykanem, który rozwijał się na drodze puczu z armii zachodnio – rzymskiej.
Medycyna szkolna była i jest największą podporą wszystkich dyktatur i rządów, które nie chciały się poddać przyjętemu prawu, konstytucjom, prawom człowieka, tzn. demokratycznie uznanej umowie społecznej. Wyjaśnia to również, dlaczego medycyna szkolna rzeczywiście może i potrafi zrobić wszystko i nie podlega przy tym absolutnie żadnej kontroli. Jeżeli tego nie przezwyciężymy, wszyscy pod jej wpływem zginiemy.

Czy Pan czasem trochę nie przesadza? 

Każdy, kto ma otwarte oczy będzie patrzył na ten problem tak, jak ja. Ivan Illich ostrzegał już przed tym w 1975 r. w analizie „Wywłaszczenie zdrowia”. Dzisiaj książka ma tytuł „Arogancja medycyny”. Goethe opisał niniejszy stan medycyny szkolnej jako bardzo trafny w Doktorze Fauście i przyznał: Tutaj była medycyna, pacjenci zmarli i nikt nie zapytał, kto wyzdrowiał
Muszę jednak wskazać na nasze publikacje — nasze bo czuję się jak w domu w Nowej Germańskiej Medycynie {NGM}. To my zadaliśmy medycynie jako pierwsi podstępne pytanie dokumentując i komentując wypowiedzi.

Czemu nie powie Pan “medycyna Rockefellera” tylko szkolna i jak akurat Pan doszedł do zmyły trwającej już wiele lat?

Studiowałem biologię molekularną. Potem w Szwajcarii robiąc drugi doktorat już z NGM i praktykując ją w zaawansowanych klinikach Niemiec i Szwajcarii. Moje doświadczenia szwajcarskie są dla mnie szczególnie cenne. Studia w wyższej szkole techniczno-medycznej w Zurychu nauczyły mnie nieco o systemie politycznym i jednocześnie o wyłaniającej się wysokiej technice, nota bene opartej na badaniach medycznych zastosowań pól torsyjnych w Europie Śr. i Wsch. — Rosja, Ukraina, badania naszej Dr Wojtkowiak… Potwierdzają one, moim zdaniem, tezy NGM.

Podczas poprzednich studiów medycznych w Niemczech udowodniłem pierwszy wirus w morzu, w aldze morskiej. Ten dowód na istnienie wirusa wg standardów nauk przyrodniczych, opublikowano naukowo po raz pierwszy w 1990 r.

Udowodniony przeze mnie wirus rozmnaża się w aldze, może ją opuścić i rozmnażać się w innych algach tego samego rodzaju, bez negatywnego oddziaływania. Wirus ten nie wiąże sie z jakąkolwiek chorobą. W litrze wody morskiej mamy np. ponad 100 milionów rozmaitych wirusów. Na szczęście nie zauważyła tego żadna organizacja zdrowia, ani lekarze, bo nuż zabronionoby kąpieli w morzu.

Struktur biologicznych natomiast, które wywołać mogłyby coś negatywnego, nie stwierdzono. Podstawą życia biologicznego jest wspólnota, symbioza, a tam nie ma miejsca na wojny i zniszczenia. Wojna i zniszczenie w życiu biologicznym jest domeną chorego, albo kryminalnego umysłu. Podczas moich studiów, nie mogliśmy znaleźć nigdzie dowodu na istnienie wirusów powodujących choroby. Później przedstawiliśmy to publicznie i zmusiliśmy wręcz ludzi do tego, by nam nie wierzyli i sami przekonali się, czy istnieją wirusy chorobotwórcze. Domagaliśmy się od służby zdrowia dowodów przez ponad 5 lat, w końcu przysłali zapewnienie, że nie ma dowodu na istnienie wirusów powodujących choroby, ani na pożytek ze szczepień.

Nie odpowiedział Pan co do “medycyny szkolnej”

Wyjaśniłem tło rzeczowe, związane z moją karierą naukową. Otóż uczelnia w Zurychu bada system globalnej skrytej władzy i reperkusje gospodarcze, finansowe itd. To wtedy nawiązałem kontakt z Państwa redaktorem, Panem Drem Piotrem Beinem, który wysyłał zapytanie do uczelni o wyniki bież. badań. Kończył wtedy serię referatów dla Uniwersytetu w Hiroszimie, nt. ludobójstwa współczesnego, co zbiegło się z moim przyczynkiem w Zurychu nt. tzw. medycyny rockefellerowskiej, szkoły paradygmatycznej, zależnej od absurdu — konsensusu naukowego! Absurd jakże miły w srebrnikach dla zbyt wielu adeptów sztuki medycznej…

Niestety pogaworzyliśmy sobie z Panem Dr Beinem e-pocztowo, gdyż artykuł naukowy, jaki przygotowałem z doktorantami w ekonomii i finansach, odrzucił czołowy magazyn naukowy pod kontrolą rockefellerian. Nasz błąd w tym, że nie pozyskaliśmy grantu z Fundacji Rockefellera, no ale żaden ze współautorów nie zgodziłby się wtedy na zmianę wniosków z naszych badań…

Toteż zostawiam nomenklaturę systemową Drowi Beinowi, ja się specjalizuję w biologii i medycynie 🙂


Jakie wirusy w ogóle istnieją i jak działają?

Struktury, które można określić jako wirusy stwierdzono w rozmaitych bakteriach i w wielu podobnych formach życia. Samodzielnie pozostają elementami wspólnoty różnych komórek w jednym wspólnym typie komórki. Taka wewnętrzna symbioza, powstała w procesie zbieżności różnorodnych typów komórek i struktur, z których wyniknął aktualny typ komórki, z których składa się człowiek, zwierzę i roślina.

Podobnie jak bakterie we wszystkich naszych komórkach, które zabierają nam tlen, mitochondrie, czy bakterie we wszystkich roślinach, które produkują tlen, chloroplasty, są częściami składowymi wirusów komórek.

Bardzo istotne: Wirusy są częściami składowymi bardzo ważnych organizmów, jak np. alg niciowatych, czyli określonego rodzaju algi jednokomórkowej i wielu bakterii. Te wirusowe części składowe nazwano fagami. W kompleksowych organizmach, szczególnie w człowieku, zwierzęciu czy roślinie, nie dostrzeżono nigdy struktur, które można by było nazwać wirusami.

W przeciwieństwie do bakterii w naszych komórkach, mitochondrii, czy bakterii w każdej roślinie, chloroplastów, które nie mogą opuścić wspólnej komórki, gdyż zdane są na przemianę materii wspólnej komórki, wirusy mogą opuścić komórki, gdyż nie mają do spełnienia żadnego zadania w obrębie komórki, ważnego do przeżycia.

Wirusy są zatem częściami składowymi komórki, które całą swą przemianę materii oddały wspólnej komórce i dlatego mogą ją opuścić. Poza wspólną komórką pomagają innym komórkom, przekazując budulec i energię. Niczego innego nigdy nie zaobserwowano.

Rzeczywiste, naukowo stwierdzone wirusy spełniają między sobą, w obrębie całościowych funkcji komórek, funkcję wspomagającą, wspierającą, ale w żadnym przypadku niszczącą. Wirusów nie dopatrzono się ani w chorych organizmach, ani w płynie ustrojowym podczas chorób. Stwierdzenie istnienia jakiegoś wirusa powodującego choroby jest czystym oszustwem, fatalnym kłamstwem z dramatycznymi następstwami.

Czy twierdzi Pan, że wirus AIDS jest wirtualny? 

Nie tylko ja. Wirusa „HIV” nigdy nie stwierdzono naukowo, tylko poprzez konsensus. Minister zdrowia Niemiec, Ulla Schmidt napisała 5.1.2004 do posła federalnego, Rudolfa Krausa: Oczywiście ten ludzki niezdolny odpornościowo – wirus uważany jest w międzynarodowym naukowym konsensusie za naukowo stwierdzony.

Dziś, kiedy obywatele domagają się naukowych dowodów na istnienie domniemanych, odpowiedzialnych za choroby wirusów, placówki zdrowia nie twierdzą już, że jakikolwiek wirus powodujący choroby zostałby naukowo stwierdzony. W toczącym się procesie petycyjnym przed niemieckim Bundestagiem nt. covida-19, ministerstwo zdrowia odsunęło całkowitą odpowiedzialność na federalne ministerstwo ds. badań naukowo badawczych. Ministerstwo to reprezentuje teraz absurdalne stanowisko, iż generalnie zapewniona wolność nauki zabrania rządowi zrewidować twierdzenia naukowców. Rząd wydaje nas na pastwę niekontrolowanej nauki, która może robić i robi, co się jej podoba.

Jest Pan rzeczywiście zdania, ze rządy nam to uczyniły?

Na ten temat nie mam jednoznacznego zdania. Mogę w tym miejscu wyliczyć fakty i je nazwać. Przy aktualnie panoszącej się panice śfirusowej widzimy, jak rządy zdają całe narody na rzekomą wiedzę osób, które udają uczonych.

Przygotowują przymusowe szczepienia przeciwko stwierdzonemu fantomowi – SARS CoV-2 i jego covidowi-19. Jednakże wirus ten nie został kiedykolwiek stwierdzony, ani też jakikolwiek wirus, który mógłby występować w jakimkolwiek związku z chorobą nazwaną sobie ot tak covid-19, nierozróżnialną od sezonowych gryp, przeziębień i zapaleń płuc. Takie wirusy nie istnieją, stwierdzone na podstawie międzynarodowych naukowych konsensusów, uznane jako definitywnie stwierdzone i na tej podstawie tylko uznane jako istniejące, co wynika z wypowiedzi Pani Minister w Berlinie nt. wirusa AIDS.

Niebezpieczny dla człowieka wirus ptasiej grypy H5N1 stwierdzono nie w naturze, tylko w laboratorium w Anglii! Jeżeli jakiegoś wirusa stwierdzono w jakimś konkretnym ciele czy płynie, np. u ptaków, to nawet mierny naukowiec może w miernym laboratorium sprawdzić, czy wirus ten istnieje w organizmie zdechłego zwierzęcia.

Do takiego doświadczenia jednak nigdy nie doszło. Za to rozpowszechnia się pośrednie, bezpodstawne, o niczym nie mówiące informacje o samych procesach testów. Np. mówi się, że istnieje przeciwciało, które łączy się tylko w określony sposób z rzekomym wirusem. Sukces połączenia ciała i przeciwciała udowadnia rzekome istnienie domniemanego wirusa.

W rzeczywistości przy rzekomych przeciwciałach chodzi o rozpuszczalne białka krwi, które odgrywają znaczącą rolę podczas uszczelniania rosnących i dzielących się komórek oraz podczas gojenia się ran. Te białka krwi, nazywane również globulinami wiążą się dowolnie w probówce odpowiedniej koncentracji z kwasami i zasadami, minerałami i rozpuszczalnikami do innych białek.

W ten sposób można dowolnie pozytywnie, lub negatywnie przetestować każdą próbkę (ze zwierzęcia czy człowieka). Dlatego jest to po prostu czysta, wręcz kryminalna samowola.

Nieco trudno się w tym połapać… Proszę wyjaśnić testy PCR

Biochemiczna technika rozmnażania, nazywana polimerazą -– reakcją łańcuchową (PCR), rozmnaża tzw. plazmę zarodkową wirusa.To też jest oszustwo w biały dzień, gdyż: nigdzie nie istnieje plazma zarodkowa wirusa wywołującego choroby, z którą możnaby było porównać rozmnożone cząstki plazmy zarodkowej; rozmnażane są tylko cząstki przy plazmie zarodkowej, które już wcześniej znajdowały się w płynach, już użytych do pośredniego udowodnienia istnienia rzekomego wirusa. To całkiem proste: tysiąc pośrednich dowodów, jak np. kręgi w zbożu, żaden dowód na istnienie UFO.

Nie trzeba władać angielskim, żeby czytać publikacje, które przytaczają wirusowi oszuści; brak w nich dowodu na wirusy. Poproś naukowców o dowód istnienia domniemanych wirusów, np. H5N1, otrzymasz ogólną, nigdy konkretną odpowiedź. W TV ciągle słyszysz, że badania przeprowadzone w jednym z laboratoriów wykazały to i to. Nazwy tego laboratorium nigdy jednak nie opublikowano. Pytałem wielokrotnie naukowców o dowody istnienia H5N1. Odpowiedzieli tylko raz, że nie zrozumieli mojego pytania i po tym już nigdy więcej nie odpisali.

Wielokrotnie zwracałem się do Światowej Organizacji Zdrowia WHO, a w szczególności do koordynatora ds. H5N1, Niemca Klausa Stöhra, prosząc o dowody istnienia ptasiej grypy. Nie zareagowali ani WHO, ani Stöhr.

Co znaczą skróty odnośnie różnych gryp — H5N1, H1N1? 

„H” oznacza hemaglutynina, a „N” — neuraminidaza. Pseudowirolodzy uważają, że we wnętrzu wirusa grypy znajdują się białka typu hemaglutyniny oraz białka typu enzymu neuraminidazy. Jako hemaglutyninę oznacza się w biochemii różne substancje, nie tylko białka, które spajają ze sobą czerwone ciałka krwi. Pseudowirolodzy zgodni są co do tego, że we wnętrzu wirusa H5N1 znajduje się 15 różnych rodzajów białka o własnościach hemaglutyniny. „5” oznacza tutaj liczbę przypuszczalnych białek, które są udowodnione tylko pośrednio.

Aby tylko udowodnić istnienie wirusa ptasiej grypy, miesza się w laboratorium czerwone ciałka krwi z próbkami, w których przypuszczalnie powinien znajdować się wirus. Jeżeli czerwone ciałka krwi połączyły się, to należy przypuszczać, że powodem tego jest hemoglutynina znajdująca się w wirusie grypy, niezależnie od tego czy komuś udało się wyizolować wirusa z takiej próby lub takiej mieszanki, nie mówiąc już o tym, że ktoś go tam zobaczył.

Tak więc ze sposobu zespolenia wnioskuje się, (tak samo, jak czynili to wróżbici Asterix i Obelix) o jaki typ hemaglutyniny chodzi. Do dyspozycji Naukowcy mają do dyspozycji dużą liczbę przeprowadzonych testów, podstawy do stwierdzenia, że oznaczony zostaje ten typ hemaglutyniny, którą sugerował już przeprowadzający wcześniejsze badania naukowiec.

To samo w przypadku neuraminidazy, uważanej za część wewnętrzną powłoki wirusa grypy. Tutaj pseudowirolodzy przyjmują istnienie 9 różnych typów. W rzeczywistości neuraminidaza jest enzymem, który przez odłączenie się od części aminocukrów o nazwie kwas neuraminowy reguluje napięciami w górnych obszarach komórki, które są decydujące dla funkcjonowania danej przemiany materii. Analogicznie do „wirusowej” hemaglutyniny istnieje duża liczba kupnych badań testowych, które udowodnią dokładnie zalożony — czy zamówiony? — rezultat, tzn, dokładnie wykażą typ neuraminidazy, tak jak przypuszczali to przewidujący wirolodzy.

Tak więc nic dziwnego, że aby udowodnić H5N1 czy H1N1 nie potrzeba żadnych prób, ponieważ jak w przypadku wszystkich innych domniemań o epidemie chodzi o zaplanowaną politycznie akcję wywołującą strach. Merdia pokazują ustawicznie zdjęcia nt. ptasiej czy świńskiej grypy – oraz wirusy grypy jako okrągłe wytwory. A to nie wirusy!

Po pierwsze te okrągłe wytwory, rzekome wirusy grypy, rozpozna biolog molekularny: sztuczne cząsteczki składające się z tłuszczu i białka. Laicy mogą to sprawdzić, pytając o publikację naukową w której ukazały się te zdjęcia, czy je opisano i ich skład udokumentowano. Taka publikacja nie istnieje. Po drugie zdjęcia mające pokazywać wirusy grypy są czytelne dla każdego biologa: pokazują części składowe komórek lub całe komórki w trakcie eksportu lub importu części składowych komórki lub przemiany materii.

Laik może to łatwo sprawdzić, pytając o publikacje z których pochodzą te zdjęcia: nigdy nie otrzyma takich publikacji. Klika wywołująca strach niechętnie zdradza podstawy swoich interesów, czyli oszustwa na próbach laboratoryjnych i doświadczeniach ze zwierzętami. W przypadku zadawania pytań w agencjach prasowych o źródła pochodzenia zdjęć, wszyscy kierują do urzędu epidemiologicznego CDC w USA.

Z CDC pochodzi też jedyne zdjęcie domniemanego H5N1. Pokazuje ono przekrój podłużny i jednocześnie poprzeczny rurek i komórek, które uśmierca się w próbówce. Rureczki zwane są w języku fachowym mikrotubuli i służą do transportu, a także komunikacji w komórce oraz przy podziale komórki. Pokazano jednak, że H5N1 zabija embriony kur i można go hodować w jajkach.

O co więc chodzi? Takie eksperymenty stosuje się już od ponad 100 lat, by udowodnić istnienie różnych „wirusów”, np. ospy. Wstrzykuje się przez skorupę jajka ekstrakty do embrionu. Zależnie od dawki i miejsca embrionu, w które trafi rzekomo zainfekowany ekstrakt, embrion umrze odpowiednio wcześniej lub później. Umarłby tak samo w przypadku, gdyby ekstrakty wcześniej wysterylizowano.

Takie zabijanie wirolodzy podają za bezpośredni dowód istnienia danego wirusa, dowód zdolności jego rozmnażania i dowód jego izolacji. W ten sposób z unicestwionych kurzych embrionów, które w ciszy milionami giną u producentów szczepionek, produkowane są różnorodne szczepionki. Poza kurzymi embrionami zabija się też komórki w probówkach, aby obumieranie tych komórek wykorzystać jako dowód na istnienie, rozmnażanie się i izolację chorobotwórczego wirusa. Nigdzie jednak nie zostaje wyizolowany, sfotografowany pod mikroskopem elektronowym, ani jego części składowych nie rozróżnia proces elektroforezy.

To co zabija ptaki w doświadczeniach na nich, jeżeli nie H5N1? 

Tu tez należy przyjrzeć się opisom owych prób. Kury w trzy dni powoli dusi się, podając płyn przez tubus w tchawicy. W podbrzusze małych małpek na 30 dni przed przypuszczalną infekcją implantuje się nadajnik temperatury, a 5 dni przed umieszcza się kury w komorze z podciśnieniem powietrza i w przypadku tzw. infekcji wtłacza się młodym kurom w przeliczeniu na człowieka 8 kieliszków płynu poprzez tubus do krtani.

Dawki tego samego ekstraktu z obumierających, a więc zepsutych komórek, wstrzykuje się kurom do obydwu oczu i do migdałów. Wielokrotnym płukaniem oskrzeli wywołuje się u nich duszenie itp. Wynikające z tego uszkodzenia i okaleczenia podawane są także jako rezultat H5N1. Informowałem o tym poprzez osobistych referentów byłą minister ds. obrony konsumentów, Panią Künast oraz ministra Trittina, rzekomych obrońców zwierząt. Bez jakiejkolwiek reakcji.

Zrekonstruowano jednak wirus grypy “hiszpanki”. Stwierdzono, że jest to wirus ptasiej grypy! To co zostało jakby genetycznie zrekonstruowane, jest niczym innym jak modelem plazmy zarodkowej wirusa grypy. Wirusa grypy nigdy nie wyizolowano, nigdy nie wyizolowano genetycznej substancji wirusa grypy. Wykonano jedynie biochemiczną metodę rozmnożeniową PCR na substancji dziedzicznej.

Przy pomocy tej metody można rozmnożyć wcześniej nieistniejącą plazmę zarodkową, albo manipulować genetycznym odciskiem palca, tzn. sprawdzać kogoś w sposób identyczny lub różny co do „znalezionej” próby. Tylko jeśli znaleziona zostanie bardzo duża ilość plazmy zarodkowej do porównania, genetyczny odcisk palca daje pewne prawdopodobieństwo zgodności, pod warunkiem, że próba
zostanie przeprowadzona prawidłowo.

Dr Jeffery Taubenberger, któremu przepisuje się przypuszczenia dotyczące rekonstrukcji wirusa, wywołał pandemię w 1918 r. W Armii Stanów Zjednoczonych poświęcił ponad 10 lat pracy, aby na podstawie próbek pobranych z wielu zwłok ludzkich stworzyć krótkie odcinki plazmy zarodkowej, posługując się techniką PCR. Z wielu stworzonych kawałków wyszukał sobie te najbardziej zbliżone do substancji genetycznej modelu wirusa grypy i opublikował wyniki swoich badań.

W żadnych zwłokach nie widziano wirusa, nie udowodniono go, ani nie wyizolowano niewielkiej ilości plazmy zarodkowej. Techniką PCR stworzono z niczego  fragmenty plazmy zarodkowej, która była nie do udowodnienia. Gdyby wirusy istniały, można byłoby wyizolować z nich plazmę zarodkową.Tymczasem badacze wysilają się z PCR w oczywistym oszukańczym zamiarze stworzenia tkanego dywanu, modelu substancji genetycznej wyobrażającej wirus grypy.

Czy i jak laik może to sprawdzić?

Istnieją przypuszczenia nt. tych krótkich odcinków. W rozumieniu genetyki nie są one kompletne i nie spełniają definicji genu. Przypuszcza się, że być może razem tworzą całą plazmę zarodkową wirusa. Aby przejrzeć to oszustwo, trzeba tylko umieć dodać publikowane długości. Suma ich powinna wykazywać całą wirusową plazmę zarodkową spodziewanego wirusa. Tymczasem w praktyce, nie odpowiada ona zamysłowi genomu modelu wirusa grypy.

Jeszcze prościej jest zapytać, w jakiej publikacji znajdziemy zdjęcie mikroskopem elektronowym owego niby zrekonstruowanego wirusa. Taka publikacja nie istnieje.

Przypuszcza się, że jak wykazały próby, ten pochodzący z roku 1918 wirus zabijałby bardzo skutecznie. Co się w tym nie zgadza?

Jeżeli embrionowi kurczaka wstrzyknę mieszankę składającą się ze sztucznie wytworzonych kawałków plazmy zarodkowej i białka prosto w serce, to wówczas umrze on wcześniej aniżeli po wstrzyknięciu obwodowym. Jeżeli komórki w probówce wystawione zostaną na działanie sztucznie wytworzonych cząsteczek plazmy zarodkowej i białka, wówczas zginą one wcześniej aniżeli zginęłyby w standardowych warunkach w próbówce, normalnie wykorzystywane jako dowód na istnienie, jako dowód na izolację i jako dowód na rozmnażanie przypuszczalnych wirusów.

Na podstawie tej sztucznie wytworzonej substancji podawanej za wirusową, tworzone są w komputerze modele białek. Z tych modeli białek rekonstruuje się w komputerze wygląd całego wirusa.

To tyle i tylko tyle, ale cały świat wierzy, że można w laboratorium rekonstruować wirusy. Tak więc nie dziwi, że w odniesieniu do oświadczeń CIA i brytyjskich służb specjalnych M16 twierdzi się, że reżim Północnej Korei może wytworzyć jeszcze bardziej śmiercionośne wirusy grypy niż H5N1.

Jakie można z tego wnioski? Ponieważ nie znaleziono domniemanego szefa Al Kaidy, Bin Ladena, po arabsku Al Kaida oznacza tylko drogę. Przed nagłą modernizacją zagrożonych zawaleniem nowojorskich wieżowców nie było słychać o tej organizacji, u Sadama nie znaleziono broni masowej zagłady takiej jak spodziewane wirusy ospy, które były powodem drugiej wojny irackiej i ponownie przypuszcza się istnienie śmiertelnych wirusów.

Jest w końcu jasne, kto jest terrorystą, a kto zamachowcem samobójcą: wszyscy, wzniecający wirusową panikę i biorący w niej czynny udział!

A w przypadku bieżącym covida — kto jest kto?

Ogłoszone przez WHO plany pandemii śfirusa przewidziały możliwość załamania się służby zdrowia i porządku publicznego, podobnie jak przedtem w “pandemii” H1N1. Szacowane liczby z symulacji komputerowych na uniwerkach z grantami fundacji Billa Gatesa mówiły o milionach trupów. Dyktowały strachem przed śmiercią potraktowanie poważnie. Wśród zagrożonych widziałem już w 2009 r. [czas “pandemii” H1N1 – PB] wszystkich mieszkańców domów starców, którzy w całym chaosie i załamaniu się systemu opieki, a tym samym porządku publicznego, będą pierwszymi oprócz małych dzieci — bezbronnych i pozbawionych opieki. Trudno sobie wyobrazić chaos i bezbronną śmierć, jeżeli twórcy plandemii podnieśliby alarm zimą.

Pytanie kto… Rządy niemal całego świata jak jeden mąż przystąpiły do narzucania drakońskich, totalitarnych niemal nakazów. Wszystko bez krzty naukowej, obstawiając się retoryką “bazujemy na nauce”. Oczywiste, że to nie był ich pomysł, czytali tylko przysłany odgórnie skrypt. Pytajcie Dra Beina, od kogo.

Czy szczepionki “na covida” z pieniędzy podatników, w zapasach na kilkakrotne zaszczepienie każdego dziecka, dorosłego i staruszka, naprawdę chronią przeciw SARS CoV-2? 

W to, że toto chroni przeciw SARS CoV-2 nie uwierzy nikt, kto czytał arkusze informacyjne sporządzone przez samych producentów tych szczepionek.

Czort wie, czy w ogóle piszą prawdę o składzie i możliwych następstwach, skoro nie przeprowadzili żadnych wieloletnich badań, ani nawet krótszych na zwierzętach! Najbardziej martwią składniki jak mRNA. Jest też możliwość zawartości neuro-nano-struktur wstrzykiwalnych.

Parę lat temu moja uczelnia w Zurychu odmówiła współpracującemu z laboratoriami i uczelniami w Wuhan, amerykańsko-izraelskiemu prof. Charlesowi Lieberowi, zaproszenia do badań skuteczności wstrzykiwania specyfiku wrastającego w sieci neurologiczne człowieka, zdolne do bezprzewodowego połączenia z sieciami bezprzewodowymi. W Zurychu niekompletna jest sieć 5G lecz 4G działa w całym regionie. Byliśmy atrakcyjnym kandydatem badań prof. Liebera, uczelnia w czołówce medy-techu światowego, ale odmówiła ze wzgl. etycznych.

Czy pamiętacie Tamiflu. cudowne i rzekomo skuteczne przeciw H1N1 w 2009 r.? Ulotka Tamiflu wymieniala działania uboczne nieomal identyczne z symptomami ciężkiej grypy!

Zwykle masowo robi się zapasy z lekarstw wywołujących te same symptomy, co występujące przy rzeczywistej chorobie, której ma się niby zapobiec. W przypadku tamtej grypy, ustępowały po siedmiu dniach leczenia lub po tygodniu nie-leczenia. Tamiflu podane chorym mogło wywołać dużo cięższe objawy niż te, jakie towarzyszą normalnej grypie.

W pandemii ogłoszonej i nakręcanej jak sprężyna dla większego “kopa” w umysły ludzi już przestraszonych na śmierć, wiele przyjmie to “zbawienie”. Prawdopodobnie wystąpią wtedy rzeczywiście jednoznaczne objawy jakby od covida, tylko że z pandemii szczepionek. Plandemiści zaliczą bezczelnie, jak dotychczas, do zagrożenia covidem w ogromnej trosce rządów o zdrowie obywateli. Tutaj zagrają wzór AIDS. W Hiszpanii na ulotkach do leków przeciwko AIDS napisano: nie wiadomo, czy symptomy wywołane zostają wirusem czy lekiem.

Czy nie będą wymuszone ogólne szczepienia wszystkich na covida? 

Nie zalecam szaleństwa. Każda szczepionka zawiera toksyny, działające ustawicznie z bardziej lub mniej trwałymi szkodami. Ustawa ochrony przed infekcją wymaga  spełnienia wymogu uzasadnienia, czyli potwierdzenia faktu istnienia zarazku chorobotwórczego, np. wirusa.

Ponieważ żaden z tzw. wywołujących chorobę wirusów nie może zostać potwierdzony jako istniejący, nie może dojść na podstawie prawa do szczepień przeciwko grypie, covidowi czy innej epidemii wirusowej.

Np. w Niemczech w przypadku każdego szczepienia, które przeprowadzono po wejściu w życie z dniem 1.1.2001 prawa o ochronie przeciwko infekcjom, chodzi o czyn karalny ciężkiego okaleczenia ciała. Oczywiście nie zalecam podkładania się za ofiarę przestępstw i zbrodni.

Jak to praktycznie zrobić,widzę Grypa666 daje dobre sugestie na podst. różnych podejść z jurysdykcji na całym świecie. Jestem pewien, że rodacy, z wiadomymi tradycjami, nie gęsi…

Kto według Pana stoi za obecnym, covidowym przedstawieniem ? 

Na ten temat można tylko spekulować. Bo wytrawny spiskowiec dowodów nie zostawia nawet dla froterowanych archiwów historii. Oczywiście przemysł farmaceutyczny cieszy się z dobrego interesu szczepionkowego i leków, zastępczych do wypróbowanych i tanich, lecz nie do końca wypróbowanych i pieruńsko drogich. Szał oszukańczych testów PCR to inna para kaloszy biznesowych.

Wszystkie medyczne profity bledną jednak przy tym, co firma banksterów, Black Rock, zbójecko zagarnęła z gospodarki i finansów przestraszonych na śmierć USA i Kanady i planuje maszerować po to samo na całym świecie.

Mamy jeszcze papierek lakmusowy “Nowa normalka” czyli Wielki Reset, który rozszerza listę sprawców na samej górze na piramidę poniżej, potrzebną do realizacji Nowego Ładu Światowego.

W rzeczywistości każdy stoi za tym szaleństwem. Sytuacja jest taka jaka jest. Nawet brać lekarska ma interes w utrzymaniu plandemii latami jeśli nie ad infinitum, jak już mówiłem. Mogło do tego dojść, ponieważ jako obywatele dopuściliśmy do tego, że nasze rządy działają przeciw ludziom w demokratycznym państwie prawa, a różni skorumpowani i pazerni, w tym całe grupy zawodowe, potakują licząc srebrniki.

Na koniec — co mamy wobec tego robić — szperać za prawdą naukową?

Odpytywać okupantów i zdrajców z dowodów naukowych nie ma sensu. Oni już sobie udowodnili, skorumpowanej duszy.

Kto czeka na to, że przemysł farmaceutyczny zmieni tutaj coś dla dobra ludzi, czeka na próżno. A ten co wierzy w reformę i litość banksterii, spóźnił się o wieki. Kto teraz się nie broni, żyje w błędzie, skończy jak niewolnik, jeśli nie w piachu od szczepionki.

Każdy może zerwać namordnik i wyjść w miejsce publiczne, głosząc prawdę i mówiąc innym, że to bezprawie li tylko wg Konstytucji i praw do wolności i swobód. Coraz więcej odważnych ludzi to robi na całym świecie, przyprawiając rządom ćwieka, bo za takimi pociągną miliony w ucieczce przed igłą.

Kto czeka na to, że zrobią to inni, nie powinien się dziwić, gdy ci inni nic nie zrobią i sytuacja zostanie jaka jest, a raczej się pogorszy. W końcu my, obywatele, jesteśmy za to odpowiedzialni, my, którzy przez lata bezczynnie przyglądaliśmy się temu panującemu wokół nas szaleństwu i tolerowaliśmy je.

Tutaj należy zacząć traktować poważnie odpowiedzialność społeczną, jeżeli nie chcemy poddać się totalnemu panowaniu i chaosowi niekontrolowanej pseudonauki w rękach psychopatów i dyktatorów.

Chodź na regularne protesty. Pisz listy otwarte do władz, nie dlatego że coś zrobią, tylko na pokaz publiczny do naśladowania. Daj druczek do wypełnienia lekarzowi, który napiera na przeprowadzenie szczepionki, a ulotkę ochroniarzowi, który gani za brak maski i wyprasza z marketu. Rozmawiaj z policjantami, że wszyscy jesteśmy na celowniku, a podziały służą zawładnięciu wszystkimi, łącznie z mundurowymi.

Czujesz się zdrowy? Tym lepiej, dowiaduj się właśnie teraz. W porę zdobyta wiedza umożliwia korzystanie z NGM.
Gdy staniesz przed groźnie brzmiącą diagnozą, będzie Ci trudno zacząć się uczyć…

Dziękujemy pięknie za ekskluzywny wywiad

Dla ekskluzywnego bloga… Dziękuję za ten przywilej i do widzenia w Lepszej Normalce!

=========================

Gratulacje! Przeczytałeś fikcję propagandową, opartą na wpisie grypa666 za śp. Marka Podleckiego z dnia 7.11.2009 r.

Bez paniki – prawda o ptasiej/świńskiej grypie, H1N1, H5N1, szczepieniach i AIDS & Tamiflu i grypie

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/