Jan Ogonowski: Ostatnie chwile na diabelskiej lawecie smierci…

ODPOWIEDZSzukajWyszukiwanie zaawansowanePosty: 1 • Strona 1 z 1

“Ostatnie chwile na diabelskiej lawecie smierci”…

jasiek z toronto 26 lip 2021 18:48

Ostatnie chwile na diabelskiej „lawecie” , czyli życie na „krzywy ryj”…

„Watykańskie purpuraty” w objęciach żmijowych faryzeuszy jeszcze dość sprawnie zarządzają „biznesowym” imperium „fundacyjno-frakcyjnej religii” pod bezpośrednią jurysdykcją „tolerancyjnej szczęśliwości” skrupulatnie jak „patriarchowie” egipscy zapowiadający „zaprogramowane” tornada i potopy w krajach o bardzo „małej wierze”…do podatkowego „lenna”…, a przede wszystkim posłuszeństwa…

I już zaczęło się syjonistyczne „powodziowe miłosierdzie” w wersji HAARP’u, w wersji EMP’i, a wkrótce zaaplikują Nam Wszystkim „palestyński raj” w specjalnych „obozach wolnosci i demonkreacji” opasanych „mądrymi” elektronicznymi „oznakowaniami”, „certyfikowanych biletów” do przemieszczania się pod baczną „ochroną ostrych oczu pod napięciem”…w królestwie „niosącego światło” i krajobrazie braku nie tylko środków płatniczych…, ale i wielu elementarnych potrzeb do codziennego życia…, a nawet i przetrwania…

Nadszedł czas wielkiej próby dla każdego z Nas w trwającym epilogu diabelskiego ucisku na jednoczesnej płaszczyźnie materialno-duchowego dialogu z własnym „ja” i „religijną świętojebliwością” Komunii Świętej na „łapę” i niekończącego się argumentu „chodzenia do kościoła” w niedzielę i słuchania przez resztę dni tygodnia diabelskiego „rechotu”…na „plazmowym ołtarzyku” wymieniając przy tym ‘kafelki” na „marmury” przed wizytą „kogoś ważnego”…skrupulatnie dbając o wszelkiego rodzaju „frontowe upiększenia” własnych do spłacania „grobów”…bez fundamentu w nim życia…

Podobnie było w Sodomie i Gomorze w których nie było żadnych granic, ani praktycznie żadnych „hamulców” do dokonywania wszelkiego rodzaju szyderstw i kpin ze Stwórcy, Któremu niekończąca się Miłość skończyła, jak Jego Cierpliwość o ciągłym upominaniu Swojego Stworzenia do nawrócenia i przeprosin za dokonane niegodziwości wobec Niego i Jego Posłańców…

Czas jest bardzo krótki i każdy dostanie to, co „zasiał” i to co „posadził” podczas trwania swojego życia bez możliwości jakiegokolwie „usprawidliwiania” czy niewiedzy o zapowiadanych karach i dotkliwych cierpieniach, które będą usadowione na „diabelskiej lawecie” nowego syjonistycznego porządku swiata zapowiadanego przez Proroków nie przebierających w słowach mówionych i pisanych do „zadżumionej” srebrnikowej „tłuszczy”….wpatrzonej w otchłań własnych pożądań…

Do skretyniałego ślepo-głuchego konsumpcyjnego „motłochu” wciąż NIC nie dociera, ani „glifosatowo-randatowy” horror, ani bynajmniej „receptura” zawartości „zastrzyków”, a już nie wspominając o tym, że życie w „wyścigu szczurów” diametralnie zostanie skrócone ku uciesze lichwiarskich kreatorów finansowego okradania i zadlużania „podatkowego bydła” przybywającego na codziedzielne „spędy” nowymi czterokólkowymi „cackami” w „kościelnej zagrodzie” parkingowej…całkowicie finansowaną przez „kneSejmitowych szakali śmierci”..

I przychodzi rozleniwiona i próżna „gawiedź bajerować” Pana Boga o swojej bezgranicznej miłości, bezgranicznego oddania się Jemu, ale by przypadkiem nie zapomniał o długiej liście składanych „żądań” do niezwłocznego ich wypełnienia… jaki ma być kolor i marka samochodu, który byłby dobry na dojazd do „zborowego spędu”, jaki kolor kafelek w łazience, jaki ma być rodzaj zasłon w sypialni, albo aby wszystko się „samo ułożyło” w ich życiu i żeby wszystko było pięknie, łatwo, szczęśliwie, ale przede wszystkim bardzo bogato… 
Pan Bóg cierpliwie wysłuchuje „listę życzeń do wypełnienia” i wbrew wszystkiemu i wszystkich je składających bezpardonowo kieruje próżną i roszczeniową „gawiedź” bezpośrednio na „diabelską lawetę” podążająca prosto do „rzeźni”… w trybie dzisiaj… już „expressowym”…

I jeśli komukolwiek „wpadnie” do głowy, że „żmijowe plemie” było, jest i czy kiedykolwiek będzie miłosierne, sprawiedliwe czy uczciwe, że „senhendrynowi kreatorzy” piekła na Ziemi mogą się nawrócić, lub w jakikolwiek sposób zmienić nie zapoznawszy się z Gemerą, Torą, Miszną, Piecioksięgiem Mojżesza jak i przede wszystkim „talmudowym kodeksem”, to niech uprzednio zakupionym młotkiem na zawsze wybije sobie z własnego ”wypełnionego” telAvizyjnymi rzygowinami” podobne te i inne pomysły, by nigdy nie powróciły spowrotem nawet w formie domniemywania o tym…

Jak więc My Polacy wyglądamy dzisiaj wobec obrazu i wydarzeń Sodomy i Gomory wywróconej moralnie i zdruzgotanej etycznie, gdzie złodziejstwo i oszustwo stało się „zaradnością”, zwykłe kurewstwo „biznesem”, a Posłańców Pana Boga „oszolomami”, których „gawiedź” koszernego relatywizmu kierowali do domów wariatów, bo „system” zajmowania czasu dość sprawnie ta materią zawiaduje i jak na razie bez specjalnych zakłóceń ze strony wciąż milczącego zniewolonego „stada”???… 

Absolutnie NIE!!!, 

Bo My Polacy jesteśmy jak „Wulkan”…, z wierzchu zimny i obojętny, a w środku gorący i nieprzewidywalny”…Tacy mamy BYĆ: Wolni i Nieprzewidywalni, a droga do tego, aby to osiągnąć nie prowadzi do „przebudzenia” umysłu, , ale do odszukania choć jednego Wolnego Człowieka, którego dzisiejsi „niewolnicy” nie są w stanie wobec własnego zniewolenia nawet rozpoznać. Tak więc pierwszym krokiem jest uwolnienie się od „uwarunkowań” zewnętrznych, które w praktyce całkowicie eliminują ten zamysł, bowiem skupiają „podatkowego niewolnika” do zaspokojenia bieżących potrzeb zajmując mu czas, by do konkretnych jego poszukiwań źródła uwolnienia samego siebie od tego paraliżu materialno-czasowego nie doszło i by lucyferianie „zapakowali” go na wieczną „diabelską lawetę” śmierci…bez żadnej możliwości powrotu…

„jasiek z toronto” – Jan Ogonowski
E-mail: [email protected]

P.S. Pan Bóg dał Człowiekowi wolny wybór, czy przyjmie on „prezent” a drugi otrzyma zeń nagrodę, czy dokona na nim straszliwej zemsty???…
Kobieta przez całe życie szuka takiego „faceta”, który byłby w posiadaniu Trzech niezależnych od siebie „departamentów”, a tacy zdarzają się bardzo rzadko, może jeden na dwa miliony…Tylko co wydarzy się potem, kiedy „przewrotność” Kobiety (w sensie naturalnym) dokona w nim spustoszenia lub jego przepełnienia???… Na razie niech „carte blanche” otrzymana przez Pana Boga będzie „zamrożona” dla jego bezpieczeństwa…i jej dobrych lub złych „zapędów”…

Na góręODPOWIEDZPosty: 1 • Strona 1 z 1

Wróć do „Polityka, polemiki, prasówka…”

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/