Przeszłość Słowian: Etnogenetyka, “germański” genocyd i kulturocyd

Piotr Bein, 17.11.2021

Spis treści

Badania genetyczne

Wyłom w etnogenezie Słowian?

Fałszywy Tacyt i zapędy “germańskie”

W jednym worze z “Germanami”

Ponad 10 tys. lat na swej ziemi nieskundleni

“Germania” z rzymskiego rozboju i genocydu

“Germański” kulturocyd

Kzywda dziejowa

Drang nach Osten

Królestwo Prus pies na Polaków

Hitlerowskie wysiedlanie i plan eksterminacji Polaków i Słowian

Największa wymiana ludności

Ponad pół obszaru rajchu w 1900 r. stanowiły rdzenne ziemie Słowian i Bałtów

Badania genetyczne

Choć metoda genetyczna nie jest w stanie ustalić elementów kulturowych etnosu (język, religia), to w odróżnieniu od archeologii i źródeł pisanych wyklucza spekulacje i manipulacje narracją historyczną. Prace w tej dziedzinie wg stanu na rok 2019 dot. Słowian podsumowuje Eliseo Nesci:

ojczyzna pra-Słowian leży w północno-środkowej i wsch. Europie, pokrywając obecne terytoria Polski, Ukrainy i Białorusi, być może aż po współczesną środkową i południową Rosję. Nie możemy twierdzić, że starożytne ludy tych ziem identyfikowały się jako Słowianie, miały jednolitą kulturę i mówiły tym samym językiem, ale możemy powiedzieć, że są przodkami współczesnych Słowian płn. poprzez pochodzenie genetyczne wspólne ze współczesną ludnością. Zaiste, współcześni Słowianie prawdopodobnie pochodzą od wielu podobnych do nich genetycznie, rozmaitych starożytnych grup ludów.

Tak samo istnieje jasny podział między pra-słowiańskimi obszarami wpływu i tymi, gdzie to genetyczne kontynuum było słabsze, np. w płn. Rosji i na Bałkanch.

Nesci oparł się na dwu artykułach. Z pierwszego wnioskuje, że dogmatyczne założenia nie sprawdziły się; przodkowie Słowian mieszkali z Europie Środkowej już setki lat przed migracjami indo-europejskimi na dzisiejsze tereny od Polski i Czech po Białoruś i Ukrainę. Nie wyłonili się z masowych migracji plemion z Europy Wsch. (tzw. hipoteza allochtoniczna), tylko są potomkami starożytnych populacji zamieszkujących ogromne terytorium Europy śr. i wsch. (fakt autochtoniczny)

Pada hipoteza wielkiej, nagłej migracji Słowian na pocz. VI w. z Europy wsch. do wyludnionej Europy Śr., wnioskując z genetycznego kontynuum kilku maternalnych linii w Europie Śr. od epok brązu i żelaza. Faktycznie, zmiany w kulturze materialnej Europy Śr. V w. nie wynikły z intensywnych przemian demograficznych, tylko towarzyszyła im ciągłość niektórych linii genetycznych po kądzieli jak i po mieczu.

Natomiast analiza genomów linii azjatyckich i afrykańskich u Polaków i Ukraińców wskazuje na ograniczony napływ maternalnych genów z Azji Wsch. do Europy Śr. U Polaków może to wynikać ze średniowiecznej migracji nomadów syberyjskich, a włączając Ukraińców — dodatkowo z przybycia plemion ałtajskich i wynikłych wojen w średniowieczu

Wg drugiego artykułu, podobni genetycznie do Polaków, Białorusinów, Ukraińców oraz Rosjan płd. i środkowych, Czesi i Słowacy są nieco bardziej zmodyfikowani zachodnimi domieszkami (germańską i celtycką, wg Nesci). Zaś północni Rosjanie to najbardziej nietypowi Słowianie płn. — zbliżeni do Finów i Estończyków. Niektóre związki po kądzieli potwierdzają pokrewieństwo obecnych Słowian zach. ze wschodnimi i wskazują także na kontynuację maternalnego zróżnicowania w obecnej Polsce od co najmniej 2 tys. lat.

Wyłom w etnogenezie Słowian?

Suchy język artykułów Nesci uzupełnił swą wiedzą. Wg niego, Słowianie mogli wyłonić się z indoeuropejskich populacji w Europie Śr. sprzed epoki brązu. Z kolei przodkowie tych populacji przybyli, wg teorii kurhanowej, ze stepów na północ od M. Czarnego między 2500 a 1000 r. p.n.e., co potwierdzałaby haplogrupa Y-R1a1 (po mieczu) u współczesnych Słowian. Kultura łużycka (1300 do 500 p.n.e) w epoce brązu i wczesnej epoce żelaza mogła reprezentować tych wczesnych środkowych Europejczyków, z niewiadomym nam językiem i kulturą. Później na obszarze dzisiejszej Polski mieszaliby się i doznawali dominacji plemion germańskich i skandynawskich, a na stepach Ukrainy — indo-irańskich .

Migranci skandynawscy zawiązywaliby plemienne związki, np. Goci i Wandalowie, wnosząc kulturę materialną, bez wypierania autochtonów. Albo jak Wandalowie mieszaliby się z miejscowymi, sądząc z genetycznych podobieństw do współczesnej ludności Polski.

Wobec etnicznej mieszanki i przenikania wzajemnego kultur, pra-Słowianie zaczęliby oddzielać się językowo od pra-Bałtów, zwłaszcza na zach. Ukrainie i we wsch. Polsce tuż na płn. od Karpat, np. Veneti u Tacyta. W 400 r. plemiona germańskie zaczynają opuszczać Europę wsch. i środkową w wyniku inwazji Hunów, a pra-Słowianie rosną w sile i jedności. Małe migracje wzdłuż Karpat wzmacniają nie-Germanie Europy śr. ostali przed Hunami i asymilujący się ze Słowianami, co tłumaczyłoby nagłe podniesienie słowiańszczyzny w Polsce, Czechach i wsch. części dzisiejszych Niemiec.

Podobieństwo genetyczne Polaków z Białorusinami, Ukraińcami i Rosjanami płd. i środkowymi sugeruje pochodzenie z rdzenia bałto-słowiańskiego od Europy śr.-płn. po wschodnią — olbrzymiego domu pra-Słowian. W VI i VII w. małe grupy słowianojęzycznych zaczynają, wg Nesci, migrować z terenów dzisiejszej Polski i Ukrainy na Bałkany, stopniowo tworząc większe grupy, utrapienie dla Rzymian. Otwartość społeczno-polityczna tych Słowian (wg rzymskich źródeł) zachęcałaby Daków, Ilirów i Traków do asymilacji u Słowian.

Wobec powyższego turbolechizm należałoby zrewidować z szacunku dla naszych słowiańskich braci. Ponadto, różnice wzgl. braci płd. niech przypominają, że nie tylko Lechici asymilowaliby inne ludy, ani nie zeslawilizowaliśmy innych pod nosem potężnych mocarstw.

Nowojorczyk Nesci wierzy Tacytowi. Jego wrażenie o pra-Słowianach, ale bez ślepej wiary starożytnym źródłom, pogłębia potomek Połabian, Andrzej Szubert, badacz historii pra-Słowian bez katedry uniwersyteckiej. Znalazł na niemieckim portalu wzmiankę o śladach kolejnego grodu.i pisze mi (23.10.2021) uradowany możliwym wytropieniem w Niemczech duchowego ośrodka tych Słowian: pracuję nad Radogoszczą. To przecież zaginiona świętość moich praprzodków. W artkule na ten temat dodaje: o samej redarskiej Radogoszczy zwanej przez Niemców Rethra nie zapomniano. A nawet zaczęto jej szukać. I tak jest do dzisiaj – potomkowie najeźdźców, którzy Radogoszcz zdobyli i zrównali z ziemią wymieszani ze zniemczonymi w międzyczasie potomkami jej obrońców szukają jej

Fałszywy Tacyt i zapędy “germańskie”

Do “satelitarnego” obrazu od genetyków i obcych słowianofilów, Szubert dodaje wiedzę o niszczeniu Słowian przez “najeźdźcę z zachodu. Sześć lat temu Andrzej skrytykował artykuł, którego autor,

wypisuje niedorzeczności o napływie Słowian na nasze ziemie w wiekach VII i VIII. Starożytni „historycy” nie wymieniali Słowian, bo tego terminu nie znali. A wiele wymienianych przez nich ludów to były ludy słowiańskie. Także Sklawinowie czy Antowie wymieniani przez Prokopiusza czy pseudo-Maurycjusza to też Słowianie. Ogromną przysługę sprawili Niemcom Pliniusz i Tacyt pisząc o Germanii. Tyle, że to co oni nazywali Germanią było Słowiańszczyzną Zach. A Germanie była to mieszanina Słowian i napływowych Celtów i Skandynawów pomiędzy Renem a Łabą.  Dominującym żywiołem Europy śr. opisanej przez Pliniusza i Tacyta jako „Germanii” byli Słowianie a nie Germanie. Osadnictwo słowiańskie sięgało Renu. To ze Słowianami Rzymianie walczyli, a nie z „Germanami”.

Tacyt (56-120 r.) należy do najbardziej szczegółowych źródeł nt. cesarskiego Rzymu. Polydor Hochart podsumował (1890) badania nad autentycznością Tacyta: Na pocz. XV w. uczeni nie dysponowali żadną częścią dzieł Tacyta; podobno zaginęły. Ok. 1429 r. Poggio Bracciolini i Niccoli z Florencji ujawnili rękopis sześciu ostatnich ksiąg “Annales” i pięciu pierwszych ksiąg “Historiae”. Choć znalazcy nie uwiarygodnili znaleziska, kopiowano tego”Tacyta” aż do rewolucji drukarskiej. Poggio i Niccoli nie wyróżniali się uczciwością i lojalnością, a poszukiwanie starożytnych rękopisów było dla nich przemysłem, sposobem zarabiania. […] Poggio był wtedy jednym z najbardziej uczonych i zdolnym kaligrafem, a nawet płacił skrybom wyszkolonym przez siebie w pisaniu na pergaminie. Hochart znalazł dowód oszustwa w korespondencji Braccioliniego.

De.wiki wątpi w autentyczność Tacyta i dezaprobuje instrumentalizację “jego” dzieł do nacjonalizmu Niemców łaknących związku ze starożytnymi “Germanami”: W nowszych badaniach krytycznie wskazuje się natomiast na problematyczną historię odbioru i instrumentalizację treści tego pisma, tym bardziej że utożsamienie Germanie/Niemcy od dawna jest nie do utrzymania. W jęz.polskim Tomasz Kosiński podsumował temat podróby Tacyta.

Ptolemeusz (ok. 100 – 168) nie był szczytem nauki klasycznej. Przypisywane mu Almagest i Geographia pochodzą z IV w. Autor mógł być oszustem, albo uczonym dającym znać, że pod presją ówczesnego kościoła nie może pisać tego, co chciał. Nauce klasycznej groziła zagłada; nie przekazano żadnych książek sprzed tego czasu wskutek systematycznego niszczenia przez kościół. Almagest i Geographia były jedynymi pracami naukowymi z IV w. dla wspierania kościelnego paradygmatu.

W programie Apollo NASA pod koniec l. 1960-ch odkryto, że wszystkie te obserwacje Ptolemeusza mogły być fałszywe, co potwierdzili inni. Jego błędy są wielokrotnie większe niż starożytne. Znał obwód ziemi w granicach 6%, ale jego M. Śródziemne było o 50% za duże, nawet na szer. geograficznej, którą skorygowano w XV w. pozostawiając błąd dłg. geograficznej. Na mapie świata Homanna (1722), M. Śródziemne jest wciąż o 26% za długie. Mimo to niektórzy celebrują prace Ptolemeusza, w tym mapę obszaru obejmującą dzisiejsze Niemcy i Polskę, z zach. granicą “Germanii Wielkiej” na Wiśle; na wschód od niej leży “Sarmacja”.

Wg badań pochodzenia map nawigacyjnych, żadna książka z lat 1200-1601 nie podaje ani nie sugeruje przekazania mapy z czasów klasycznych obok Ptolemeusza. Tym łatwiej byłoby ją podrobić. Dziwnym trafem porzucono dokładne mapy nawigacyjne (portolany) od późnego XV w. Faworyzowano nowo odkrytego Ptolemeusza, pomimo jego wątpliwej dokładności. Czy dlatego, że kościołowi pasował ptolemeuszowy geocentryzm? A może renesansowy fałszerz na zamowienie “Germanii” pomajstrował przy mapie Ptolemeusza? Tak czy owak, “ukradziono” Słowianom ich ziemie, za Ptolemeusza być może aż za Ren w kotle ścierających się plemion i etnosów. Tam sięgają turbo-lechici wyimaginowanymi mapami Wielkiej Lechii, negując słusznie, acz oportunistycznie dla zrobienia miejsca W. Lechii w Europie, .

Andrzej pisze w e-poczcie (12.11.2021): Trudno jest Niemiaszkom pożegnać się z tak pięknym mitem i starożytnymi korzeniami. “Magna Germania” sypie się w gruzy. A tymczasem Krawczuk i wielu innych polskich historyków nadal jak pijani płotu trzymają się teorii allochtonicznej o Słowianach, którzy dopiero w VI-VII w. przyszli nad Wartę, Wisłę, Odrę i Łabę.

Żartobliwe-lekceważące Niemiaszka zyskuje nowe znaczenie: nie mają Niemcy starożytnych korzeni, ani nawet średniowiecznych tradycji kształtowania państwowości, jakich życzyliby sobie w uzasadnieniu pretensji do czyichś ziem. Pogarda dla Słowian Połabskich powróciła echem w pruskiej likwidacji polskich elit i patriotów. Po powstaniu 12-letniej zamiast 1000-letniej III Rzeszy skazała wszystkich Słowian jako Untermenschen na zagładę, niewolnictwo i za Ural. Hitlerowski Holokaust to największy genocyd Słowian w ich dziejach; Słowianie stanowili najliczniejszą z ponad 20 narodowych i etnicznych grup, a wśród Słowian — Polacy, którzy ucierpieli też bezprecdensowy intelicyd — likwidację ok. 80% elit narodu, zrealizowaną wspólnie z żydosowieckim NKWD.

W jednym worze z “Germanami”

Niemcy mają “germańskie” geny Słowian, Skandynawów i Celtów. Mutacja R1a1a7 sugeruje obecność pra-Słowian prawie 11 tys. lat temu na dzisiejszym obszarze Polski. Andrzej obala allochtonistów co plotą jak to (germanocentryczny cytat z Der Spiegel) przywędrowały ludy słowiańskie w okolice, które zostały, często dużo wcześniej, opuszczone przez ludy germańskie:

historycy wiedzą o tym, że wędrówki ludów, nawet wielkie, zdarzały się w historii. Ale wiedzą też, że spowodowane były one konkretnymi przyczynami: przeludnienie, głód, niekorzystne zmiany klimatyczne czy napór innych silniejszych ludów. Natomiast nie zna chyba historia masowego opuszczenia przez jakikolwiek lud ziem obfitujących w żywność i świetnie nadających się do obrony, bez zagrożenia z zewnątrz. A ziemie między Wisłą a Łabą były wtedy, w w. V-VI zasobne w żywność […] i świetnie nadające się do obrony […]. Nie było też zagrożenia z zewnątrz, gdyż wielka wędrówka ludów je praktycznie ominęła. Hunowie parli ze stepów wsch. Europy na południowy zachód, na imperium rzymskie, a nie na lasy i bagna między Wisłą a Łabą.

W e-poczcie z 24.10.2021 Andrzej wyjaśnił mi, że pogląd ten miał zanim Prof. Grzybowski z U. Toruńskiego spopularyzował swe badania, i że Rzymianie zaliczali zach. Słowian do “Germanii”:

w germańską teorię allochtoniczną nie wierzyłem od początku i wielokrotnie jej zaprzeczałem. Wyniki badań genetyków szwajcarskich a zwłaszcza toruńskich były dla mnie tylko kropką nad i. Od kiedy zająłem się tematyką słowiańską, wychodziłem z założenia, że żaden lud nie opuszczał terenów obfitych w żywność (ogrom zwierzyny łownej, rybne rzeki i jeziora), ponadto świetnie nadających się do obrony – ogromne lasy, bagna, brak dróg. A wg hipotezy allochtonicznej “Germanie” ot tak, nagle, opuścili te tereny gdzieś w V – VI w., po czym na puste już tereny przyszli ze wschodu Słowianie.

Obecność wielu grodów typu biskupińskiego – brak wyróżnionych budowli, wszystkie domostwa podobnej wielkości i o podobnym standardzie w połączeniu z relacjami pisarzy bizantyjskich o strukturze Słowian – brak władców, rządy wieców, przywiązanie do wolności, brak niewolnictwa. To mogły być tylko grody słowiańskie. U pozostałych ludów indoeuropejskich (dzisiejsza cała Europa zach. i płd.) wyłonienie się bogatych elit rządzących resztą, nastąpiło […] jeszcze przed naszą erą. Prof. Grzybowski ma rację – Słowianie żyli nad Wartą, Wisłą i Odrą, ale i nad Łabą od tysiącleci.

Rzymianie mieli jakieś tam pojęcie o dolnym biegu Odry, i trochę o dolnym biegu Wisły, ale poza tym reszta ziem polskich była dla nich raczej terrą incognito. No i całą ludność nazywali “Germanami”, za Cezarem. O tym że owymi Germanami byli Słowianie, a Między Renem i Łabą głównie Celtowie – nie mieli pojęcia – wszystkich wrzucili do jednego wora z etykietką “Germanie”.

Ponad 10 tys. lat na swej ziemi nieskundleni

“Rzymski”” zwyczaj upraszczania (czy zaciemniania) etno-obrazu Europy kosztem Słowian kultywuje Europedia Genetics, unijny projekt aglomeracji badań etnogenetycznych. Polaka razi mnogość terminów “germański” w opisie haplogrup pra-europejskiej genetyki aż po mezolit, jakby był problem udowodnić niemieckość rasy panów. Dla Słowian, w tym Polaków, Europedia nie sięga tak daleko wstecz po dowód rasowy, gdyż obecni są w Europie “czyści rasowo” od ponad 10 tys. lat:

Figure 1
Propagacja haplogrupy R1a1a (marker M17) z Azji. 16 tys.lat temu przez ok. 5 tys. lat do Europy Śr. i Wsch. oraz płd. Syberii (wstawka w dolnym lewym rogu). Obecna częstotliwość (%, skala w dolnym prawym) wśród ludności. Drzewo genetyczne (prawy górny) pokazuje haplogrupę R1a1a7 (marker M458), typową dla Polaków.

Autorzy poświęcili pół streszczenia markerowi M458 “polskiemu”, gdyż stanowi do 70% europejskich chromosomów męskich markera M17 (z którego mutował). M458 wskazuje na pochodzenie we wczesnym holocenie i późniejszą ekspansję prawdopodobnie związaną z szeregiem prehistorycznych wydarzeń kulturowych w regionie. Jego pierwotna częstotliwość i rozmieszczenie różnorodności dobrze koreluje z niektórymi głównmi dorzeczami Europy Śr. i Wsch., gdzie ustanowiono osiadłe rolnictwo zanim ekspandowało na wschód. Autorzy podkreślają jednokierunkowość przepływu genów “po mieczu”: pozorny brak chromosomów M458 poza Europą przemawia przeciwko znacznemu przepływowi genów patrylinearnych z Europy Wsch. do Azji, w tym do Indii, przynajmniej od połowy holocenu.

Autorzy dodają o R1a1a7 (M458): Najczęściej, ponad 30%, występuje w śr. i płd. Polsce. Częstotliwości powyżej 10% występują wśród zach. i wsch. Słowian. […] W Europie Polska ma również najwyższą różnorodność R1a1a7-M458, co odpowiada wspólnemu przodkowi-zalożycielowi ok. 11 tys. lat temu. Inne populacje Europy wykazują malejącą różnorodność, badane w rosnącej odległości od Europy Śr. Ogólna częstotliwość R1a1a na zachód od Renu jest niska, sygnalizując granicę z odmianami R1b. Relacje te ujmuje mapka:

Figure 2
Czestotliwość markera M458 haplogroupy R1a1a7. Wstawka z prawej: propagacja w Europie Śr. i Wsch. od ponad 10 tys. lat temu. Wstawka z lewej — legenda: Kultura ceramiki wstęgowej rytej 7,5-7 tys. lat temu; Kultura ceramiki wstęgowej rytej 5,5-4,5 tys l.t.; Kultura grobów jamowych 5,1-4,5 tys. l.t.; Dorzecze; Punkt danych

Mimo to skryba w celi Europedii pisze pod germański allochtonizm: ostatnia ważna migracja słowiańska miała miejsce w VI w. z Ukrainy do Polski, Słowacji i Słowenii, wypełniając pustkę pozostawioną przez plemiona wsch.-germańskie, które najechały na Cesarstwo Rzymskie. Zarówno gałęzie M458, jak i Z280 są związane z tą późnosłowiańską migracją

A teraz jak uczeni austryjaccy Słowian wyrolowali. We wsch. Tyrolu są skupiska nazw po romańsku (region A) i słowiańsku (region B), choć tam od wieków po niemiecku mówią, a po nazwisku w wyniku germanizacji nie rozpoznasz obcych korzeni. Badania genetyczne odkryły haplogrupy typowe dla Romanów i Słowian (ww. M17). Gorzej z korelacją językową lokalnych genotypów; w regionie B okazało się, że język przodków-osadników słowiańskich był …germański! Jak to możliwe? Ano, do korelacji użyto wzorców z Chorwacji i płd. Polski. Chyba na wypadek, gdyby język łużycki pasował. Trudno uwierzyć? — oto streszczenie:

Chromosomy haplogroupy R-M17 […] stanowią jedną z najczęstszych haplogrup regionu B [słowiański]. Klad R-M343 (R1b) wykazał znaczny i uzupełniający wzór rozkładu częstotliwości w tych dwóch regionach. […] Haplotypy Y-STR z regionu A wyraźnie skupiły się z haplotypami z romańskich populacji referencyjnych, a próbki z regionu B najlepiej pasowały do germańskich językowych populacji referencyjnych. Dla Słowian, autorzy nie wyszli poza M17. Inaczej znaleźliby np. Słowian Łużyckich przybywszych przez Bawarię. W regionie A znaleźli romańskie połączenie językowe, bo wśród referencyjnych haplogrup była jedna z sąsiedniej Italii. Ponieważ “germański” genotyp zawiera sporo pierwiastka słowiałskiego, pod nieobecność haplogrupy łużyckiej analiza dała stronniczy wynik. Trudno uwierzyć, że uczeni Austrii nie wiedzą o Łużyczanach parest km od ich granicy.

Jeszcze akcent brukania polskich korzeni. Europedia pokazuje poczet VIPów po “słowiańskiej” linii R1a. Podobny trick jak austriacki: pominąć rozgałęzienie M458, najliczniejsze w gałęzi M17 i położyć nacisk na nie-słowiańskie mutacje. Zarem mamy w poczecie Benka Netanjahu: R1a-Z93 (żydowski sub-klad Y2630). A że indo-irańskiego pochodzenia Chazar, to możliwe. Ze zbrodniarzy przeciw ludzkości jest też wice-Führer Rudolf Hess, a wraz z nim na germano-słowiańskiej gałęzi siedzi okradziony z genialnych wynalazków przez żydo-CIA, Nikola Tesla R1a-M458 (L1029).

Rosjan znaleźli “aż” 7, tylko Puszkin z podanym rodowodem, reszta R1a nieznane, tak jak Mikołaj Radziwiłl, dwu o angielskich nazwiskach (jeden gangster) i madziarski król. Dynastia Ottomanów okazuje się była “słowiańska” (ta sama gałąź co “nasz” Benek, co by się zgadzało wobec ich okrucieństw). W sumie, do pocztu 24 “typowych” nosicieli słowiańskiego R1a, ideologia nakazała Europedii wybrać kilkunastu skundlonych Słowian. Nielepiej jest w “konkurencyjnym” poczcie R1b, gdzie jest 88 osób, a powinno być ok. 50 osób w proporcji do populacji słowiańskiej. Przy tym zabrali nam Piastów i Kopernika — nieustalona grupa R1b. Andrzej Szubert pisze mi (18.11.2021): Piastów niech se biorą! Od dawna uważam, że Piaści byli wikingami – ich metody podboju od lat 20. X w. sąsiednich grodów i handel niewolnikami, wcześniej u Polan i Goplan nieznany, wyraźnie na to wskazuje. Pisałem o tym obszernie.

Wracając do Słowian, gałąź R1a-Z284 (nordycką) reprezentuje… 4 Szkotów. Najstarszy z nich to Somerled z Argyll z XII w., wg Europedii 100% prawdziwy, a wg en.wiki ma mętne pochpdzenie. Założył klan Somhairle, jego syn — klan MacDougall, a wnuk — klan Donald (w tym MacDonald i MacAlister). Tu uwaga! Członków klanu łączy rzeczywiste lub pozorne pokrewieństwo i pochodzenie. Nawet gdy detale rodowodu nie są znane, klany mogą rościć pochodzenie od założyciela.klanu lub wspólnego przodka. Europedia “dokumentuje” klanowych potomków mętnych założycieli, asekurując się: Jednak nie wszyscy Macdonaldowie, MacAlisterowie i MacDougallowie pochodzą od Somerleda. Większość z nich (ok. 70%) jest z haplogrupy celtyckiej R1b.

Mimo to De.wiki cytuje bzdurnie, jakoby haplogrupa R1a potomków Somerleda wskazywała na pochodzenie Brytyjczyków i Szkotów od Wikingów. Przyznaje jednak, że badań nie zweryfikowano. Gdyby jego żeński przodek puściła się ze Słowianinem i urodziła syna zatajając zdradę, zakłóciłoby to pożądane pochodzenie. Na nordyckiej gałęzi figurują też dwie persony przemysłu dezinfo-rozrywkowego USA: pupil Times of Israel Tom Hanks i Anderson Cooper z CNN. Z aktorów jest też Szwed, Max von Sydow, w grupie R1a-Z280 (bałto-słowiański) wraz z królem Holandii. Między ż-banksterią, jewrounistami i turbo-germanami z turbo-szkotami, tak się poniewiera Słowian. Turbo-lechici odpłacają pięknym za nadobne.

“Germania” z rzymskiego rozboju i genocydu

Andrzej dołożył detale w rozumowaniu, jakiego brak u historyków:

przejście przybywających ze Skandynawii Gotów wzdłuż Wisły zakończyło się już wcześniej. Zresztą, jeśli owi tacytowi „Germanie” byli praNiemcami, to Goci byli ich pobratymcami, a nie wrogami. […] Zapewne mogły pojawić się wtedy trudności z wyżywieniem [wskutek ochłodzenia]. Ale wtedy tylko część ludności by odmaszerowała. Reszta, mogąca się wyżywić, pozostałaby na miejscu. Tym bardziej, że w V w. właśnie ziemie między Łabą a Wisłą były nieomal oazą spokoju. Wędrówki Hunów i towarzyszących im in. ludów (Gotów, Wandalów) zburzyły porządek [Europy Płd. i Galii (Francji)]. Między Łabą a Wisłą było o wiele spokojniej. Choć […] z tych terenów wywędrowały wtedy lub przemieściły się za Łabę w stronę Renu ludy napływowe (np. Wandalowie). Pozostały natomiast ludy autochtoniczne – także przez starożytnych nazywane „Germanami” – czyli Słowianie. Ci żyli tu już od tysiącleci. […] chcąc sobie dorobić starożytne chwalebne korzenie, historyczni już Niemcy przywłaszczyli sobie jako praprzodków, praNiemców, owych cezarowo-tacytowych „Germanów” zamieszkujących Germanię Magnę od Renu do Wisły.

Pra-Niemcami. nie byli jednak Celtowie i Słowianie, tylko ludy ze Skandynawii:

Ich napływ, najpierw powolny, małymi grupkami, zaczął się już najpóźniej w VI w. p.n.e. […] od czasów Cezara ulubionymi terenami ich zasiedlania na terenie celtycko-słowiańskiej […] „Germanii” były ziemie przygraniczne. Ułatwiali im to sami Rzymianie nękający ustawicznymi najazdami te właśnie tereny. Pustoszyli je, a ludność wyrzynali lub brali w niewolę. Z tego powodu przez ludność autochtoniczną pogranicze było postrzegane jako […] narażone na ustawiczne rzymskie najazdy […więc] były niechętnie zasiedlane. Imigrantów skandynawskich natomiast  te ziemie kusiły, zwłaszcza dlatego, że wielu z nich lubowało się w grabieży […] kusiły ich bogate miasta i osiedla rzymskie po drugiej stronie granicy.

Jako przykład ułatwiania osadnictwa, Andrzej przypomina przekazy Cezara z Galii. Legiony rzymskie popełniły rzeź na (nazwy przez wodza rzymskiego) Uzypetach i Tenkterach, którzy:

Przeszli wraz z ludnością cywilną zza Renu do Galii na zaproszenie różnych plemion galijskich, liczących na ich pomoc w walce z rzymskim najeźdźcą. Legiony rozgromiły jednak ich wojska i dokonały okrutnej rzezi, wręcz ludobójstwa, także na ludności cywilnej. […] duże obszary po „germańskiej” stronie Renu, zamieszkałe wcześniej przez Uzypetów i Tenkterów, stały się z dnia na dzień po prostu bezludne.

Na wyludnione tereny “Germanii” migrowały ludy zza Renu:

najbardziej nęciło praniemieckich imigrantów sąsiedztwo imperium rzymskiego. W okresach pokoju prowadzili z Rzymianami ożywiony handel, zaciągali się też chętnie do legionów, co było okazją do legalnego łupienia kolejnych podbijanych czy pacyfikowanych przez cesarstwo zbuntowanych ludów. A w okresach wojen granicznych, choć sami narażeni byli na łupienie ich terenów, odpłacali Rzymowi pięknym za nadobne i łupili tereny rzymskie.

“Germański” kulturocyd

Od źródeł rzymskich pewniejsze są późniejsze przekazy. Wg nich, na Słowianach Zach. doszło nie do genocydu, tylko do kulturocydu — wyniszczenia kulturowego (dalej w artykule poszerzam temat na Słowian na wsch. od Odry). Andrzej wymienia “kamienie milowe”:

Andrzej porusza te punkty, oprócz pierwszego, w nowszym artykule, a także tu oraz w korekcie tekstu niemieckiego autora. Ikoną ofiary kulturocydu jest Radogoszcz, duchowy i polityczny ośrodek plemienia Redarów. Do dziś grodu nie zlokalizowano, tak skuteczne były zabiegi kolejnych zbrodniarzy — kościoła i władców “niemieckich” — po zniszczeniu go, żeby nie odżyła słowiańszczyzna na Połabiu. Kiedy kolejne moce zniszczyły christianizm u Niemców, w poszukiwaniu odnowienia duchowego potomkowie najeźdźców, którzy Radogoszcz zdobyli i zrównali z ziemią wymieszani ze zniemczonymi w międzyczasie potomkami jej obrońców szukają jej — pisze Andrzej. Więcej o przebudzeniu duchowym Niemców pisze Baal Müller:

reformacja nieprzypadkowo odniosła zwycięstwo na [słowiańskich obszarach w płn. Niemczech], gdzie mieszkańców misjonowano przemocą, a przez długi czas ludność widziała w chrystianizmie parawan dla żądzy władzy i podbojów. Reformacja mówiła o sobie, że występuje przeciwko zeświecczeniu i domniemanej poganizacji kościoła i że jest powrotem do korzeni chrystianizmu, jednak na dłuższą metę sama prowadziła do sekularyzacji, wręcz do rozkładu, demograficznego upadku chrystianizmu i zrobienia z niego duchowej wydmuszki. […] Dzisiejsza dechrystianizacja właśnie tych terenów Niemiec, na których połabskie pogaństwo najdłużej panowało, skłania do przypuszczenia, że postrzegana jako obca i siłą narzucona religia nie przeniknęła u szerokich rzesz mieszkańców do ich świadomości […] Nakazany przez państwo w czasach NRD ateizm zakończył ten proces, choć też pomógł w dalszym pozornym religijnym trwaniu kościoła ewangelickiego, który utrzymywało przy życiu, mimo infiltracji przez szpicli, wspieranie politycznej opozycji, znajdującej w nim pewną ochronę. Po upadku NRD i ta jego funkcja odpadła […]. Oba kościoły […] nie potrafią przeciwstawić się ani ateizmowi, ani nihilizmowi współczesnych wielkomiejskich ludzi, ani islamowi. Coraz więcej ludzi zwraca się […] do wierzeń skandynawskich wikingów, ponieważ rodzime w płn.-wsch. Niemczech pogaństwo połabskie jest im niestety nieznane. Wiele przemawia za tym, by tajemniczą, związaną z Naturą religię naszych praprzodków odkryć ponownie.

File:Friedrich List und die erste grosse Eisenbahn 2.jpg
Koncepcja niemieckiej sieci kolejowej z 1833 r., w swej większości na ziemiach rdzennie słowiańskich

Krzywda dziejowa

W ww. korekcie tekstu Balla Müllera nt. historycznych stosunków między Niemcami a Słowianami, Andrzej opiniuje, że z przyznaniem nam Ziem Odzyskanych po II wś. nie wypełniła się sprawiedliwość dziejowa:

Polskie prawo do ziem nad Odrą i Nysą jest pierwotne i znacznie większe niż prawo do nich Niemiec. Powojenne wysiedlenia Niemców był to akt, który śmiało można nazwać Aktem Sprawiedliwości Dziejowej. Niemcy powinni być i tak zadowoleni, że nie wysiedlono ich za linię Łaby i Soławy, za „granicę łużycką” – Limes Sorabicus, co byłoby jeszcze pełniejszym aktem dziejowej sprawiedliwości:

Niekompletny akt sprawiedliwości jest nadal krzywdą; mniejszą, ale wciąż niesprawiedliwością. Nie pociesza fakt, że pod koniec II wś. Alianci ulegli ambicjom psychopaty Stalina expansji na Europę Śr. i Zach., począwszy od utworzenia strefy demo-ludów. Ta inżynieria polityczno-społeczna przeniosła Polaków z Kresów na wypróżnione z Niemców Ziemie Odzyskane, po wiekach okupacji “germańskiej” zach. części dzisiejszej Polski. Obszar słowiański na zach. od Odry stał się sowiecką Niemiecką Republiką Demokratyczną, z kominternowską dewizą Proletarier aller Länder, vereinigt Euch!  i Berlinem podzielonym murem na “socjalistyczny” i “kapitalistyczny”, w myśl “dialektyki” walki systemów, oba pod kontrolą banksterii. NRD weszła w skład dzisiejszych Niemiec w 1990 r., znów bez prawa głosu Słowian w kolejnej mocarstwowej decyzji niesprawiedliwej dziejowo.

Mapa Wiki poniżej nazywa okupacyjnymi zaznaczone tereny, w tym Ziemie Odzyskane na zach. Polski i Mazurach (ukradzionych bałtyjskim Prusom w kooperacji polsko-germańsko-kościelnej). Pora nazwać Niemcy strefą okupacji Słowian Zach po Łabę jeśli nie po Ren.

File:Map-Germany-1945.svg
Niemcy po II wś. Granice stref okupacyjnych Niemiec w 1947 r. Terytoria na wsch. od Odry i Nysy pod administracją/anektacją polską i sowiecką pokazano w kolorze kremowym, podobnie jak protektorat Saary na zach. Niemiec. Berlin jest wielonarodowym obszarem wewn. strefy sowieckiej.

Poniższa mapka pokazuje po obu wojnach światowych kurację odwykową Niemiec z kilkusetletnich zdobyczy Drangu. Wliczając obszar stalinowskiej NRD, Niemcy straciły ponad połowę łupu z Drangu:

File:German territorial losses 1919 and 1945.svg
Straty terytorialne Niemiec po obu wojnach światowych. ZSRR i PRL zawłaszczyły Prusy Wsch. bałtyjskiemu ludowi Prusów.

Drang nach Osten

Drang nach Osten obejmuje historyczne osadnictwo niemieckie w Europie Śr. i Wsch. (Ostsiedlung), krucjaty XII-XIII w. w Europie oraz germanizację i wojny współczesnych państw niemieckich. En.wiki traktuje w tymże haśle również Drang nach Westen — krzywdę Niemców, którzy musieli wracać na ziemie będące etnicznie słowiańsko-celtycko-skandynawskim. Wskazując rzekomą wyższość Niemców — rasową, w technice i kulturze — roszczenia nacjonalistów niemieckich od XIX w. exploatują wczesne osadnictwo, zaborczość i agresję Krzyżaków i niemieckich państw oraz ich nienawiść i pogardę dla Polaków oraz Słowian i Bałtów w ogóle. Zachowanie dość typowe dla nacji z kompleksem pochodzenia i tworzenia państwowości (chorwaccy ustasze, ukraińscy banderowcy, aszkenaziści…).

Osadnictwo niemieckie na tereny zamieszkałe przez Słowian i Bałtów.

Osadnictwo miało miejsce na zasadzie “ludzie jakiegokolwiek pochodzenia o jakichkolwiek umiejętnościach“, co odnotowano w licznych dokumentach wydanych przez książąt pomorskich i rugijskich. Osadzały się wtedy (wczesne średniowiecze) pojedyncze osoby, w odróżnieniu od masowej expansji późniejszych państw niemieckich: Większość osadników przemieszczała się indywidualnie, i niezależnie, wielostopniowo na rozmaitych trasach, gdyż nie było wtedy imperialnej polityki kolonizacyjnej, centralnego planowania czy organizacji przemieszczeń. Wielu osadników zachęcili i zaprosili książęta słowiańscy i regionalni władcy.

W X-XI w. głównym celem imperialnych kampanii wojskowych było karanie i ujarzmianie miejscowych plemion pogan. Zdobyte obszary zwykle były tracone po wycofaniu wojsk, lecz w końcu zostały włączone do imperium jako marchie, pogranicza ufortyfikowane garnizonami w warowniach i zamkach dla kontroli wojskowej i zbierania danin. Większe ciągi osadników (uczeni, mnisi, misjonarze, rzemieślnicy) ruszyły na wschód od poł. XII w., przynosząc na ziemie Słowian do XIV w. chrystianizację, nowe technologie, rzemiosło i powstawanie miast. Nowa technika rolna narzuciła dodatkowy podatek w uprawie owsa przez tubylców. Nowe społeczności podlegały niemieckim prawom i zwyczajom — kultutocyd w przypadku asymilacji miejscowych.

Mapa Ostsiedlung od 700 r. do końca XIV w.

Uważany za postęp cywilizacyjny, Ostsiedlung wygląda na kulturocyd kościelno-technologiczny. Przybycie osadników ok. 1150 r. doprowadziło do chrystianizacji rejonu między Łabą a Odrą. Budowali w swych wsiach kościoły parafialne z drewna, później z kamienia polnego. Niektóre miejsca kultu, np. Św. Marii w Brandenburgu, czy Klasztor w Lehninie zbudowali na świątyniach pogańskich. Wyznaczeni przez władze kościoła cystersi szerząc wiarę szerzyli kolonizację niemiecką. Później, kolonizacji i germanizacji sprzyjały instytucje świeckie, np. w XIV-XV w. Hanza niemiecka zgromadziła miasta pobrzeża M. Północnego i Bałtyku w związek handlowy. Zwykle mieszkały w nich duże populacje Niemców, wśród nich dynastie handlowców były najzamożniejsze i politycznie dominowały. W Hanzie znalazło się szereg miast Pomorza aż po Łabę, również miasta w głębi lądu, np. Wrocław.

Królestwo Prus pies na Polaków

Po kościele, największy wpływ na niszczenie Słowian (i Bałtów) miały kolejne poczwary państwa niemieckiego. Powstałe w 1701 r. z Księstwa Pruskiego i in. domen dynastii Hohenzollernów, Królestwo Prus ukradło nazwę bałtyjskim Prusom zlikwidowanym przez Krzyżaków (do dziś nierozwiązanych przez Watykan), kościół i polskich książąt. Królestwo wzięło się z Marchii Brandenburskiej i stolicę miało w Berlinie — ziemie rdzennie słowiańskie. Było motorem jednoczenia Niemiec (1866–1871), zakończonego proklamacją Cesarstwa Niemieckiego (II Rzeszy), w którym pozostało naczelnym państwem (a król Prus cesarzem) aż do rozwiązania cesarstwa w 1918 r.

W rozbiorach Polski, Królestwo Prus wzięło Prusy Zach. (1772) i Prowincję Poznańską (1793 i 1815). Zaborca narzucił język niemiecki. Fryderyk Wielki zamierzał wymienić Polaków na Niemców począwszy od administracji, która rysowała Polaków zacofanymi Słowianami. Ziemię szlachty skonfiskowano i dano Niemcom. Pruska władza zależała od zapobiegania wszelkim formom państwowości polskiej, więc nie poparła polskich prób odrodzenia Polski, tylko chciała Księstwo Warszawskie dla siebie.

Król Prus obiecał (1815) Polakom prawa etniczne w nowym Wielkim Księstwie Poznańskim utworzonym z Księstwa Warszawskiego, lecz w praktyce prawo do języka zginęło w 1830 r. Polską większość reprezentowało tylko 4 na 21 wysokich stanowisk w administracji. Mimo usilnej kolonizacji (1793-1806), w 1815 r. zaledwie 11% Poznaniaków było Niemcami., lecz po 1832 r. zabroniono Polakom zajmować wysokie stanowiska w landratach, gdy centralne władze pruskie zaczęły germanizację administracji i sądów, a miejscowe — edukacji oraz wzięły się za ekonomiczne podważanie szlachty.

W reakcji na wolnościowy ruch Polaków (np. 257 uwięzionych (1847) za spisek), rząd pruski nasłał żołdactwo, następnie odstąpił od obietnic autonomii w Wielkopolsce. Przed systematyczną próbą Bismarcka kolonizacji i germanizacji od 1886 r., Frycek Wielki słynny jak Bismarck z pogardy dla Polaków (niechlujne polskie śmiecie) wpuścił 300 tys. kolonistów, by wyrugować szlachtę.

W II Rzeszy pod przewodem protestanckich Prus Bismarcka, Kulturkampf był zmaganiem z papiestwem o upaństwowienie kościoła, które hejter Polaków Bismarck wykorzystał do ich germanizacji poprzez ograniczenia języka, edukacji i religii katolickiej. Bismarck z oburzeniem opowiadał rządowi (1871) jak to od granicy z Rosją po Adriatyk Niemców spotyka propaganda Słowian, ultramontanistów i reakcjonistów, wymagająca obrony niemieckich interesów narodowych i języka. Polacy byli dlań zagrożeniem (Polska kwestia jest dla nas sprawą życia i śmierci), a prywatnie wyrażał zamiar exterminacji. Wzrost polskiej populacji wywołał antypolonizm. W Poznańskiem Polacy stanowili 60% ogółu, a w Prusach Zach. 30%. W 1885 r. polska kwestia stała się priorytetem. Polaków spotkały sankcje gospodarcze, religijne i polityczne. Zapanował apartheid.

Pańsrwo pruskie użyło w l. 1886-1924 Królewską Komisję Osadniczą dla Prus Zach. i Poznańskiego do zwiększenia własności ziemi przez Niemców. Komisja wykupiła 613 majątków i 357 gospodarstw od bankrutujących etnicznych Niemców oraz 214 majątków i 274 gospodarstw od Polaków w Prusach Zach. i w Poznańskiem (8% całej ziemi Wielkopolski i Pomorza).Minęła się z celem swej misji; z planowanych 49 tys. rodzin, zdołała osiedlić niecałe 22 tys. (154 tys. osób), podczas gdy pruski rząd nasłał ponad dwa razy więcej swych urzędników i wojsk — 378 tys. osób.

Wobec fiaska germanizacji środkami ekonomicznymi, użyto sztuczek prawnych (np. zakaz sprzedaży ziemi nabytej od komisji osobom spoza rodziny) i politycznych (faworyzacja Niemców w kontraktach i posadach rządowych). Komisja musiała konkurować ze zjednoczonym sprzeciwem Polaków, którzy zorganizowali banki i spółki ziemskie i wykupili więcej latyfundii niż komisja. Germanizacja Prus zrodziła opór Polaków na Pomorzu, Mazurach i Śląsku. Polacy oskarżyli komisję o kierownictwo niemiecko-żydowskie, puścili ulotki z ostrzeżeniem o tym, a prasa zastraszała osoby kupujące u Niemca i Żyda, publikując nazwiska tych zdrajców Ojczyzny. Rząd II RP wywłaszczył ziemię nabytą przez komisję i spolonizował tereny b. Prus. W 1918 r. stan ludności polskiej był większy niż gdy komisja zaczęła działać. Do 1939 r. liczba Niemców zmalała tam o dalsze 70%, a powierzchnia ziemi w rękach Niemców o 45%.

Prussian deportations.PNG
Pruskie rugi Polaków 1885-1890, obraz Konstantego Górskiego (1868–1934)

Koloniści niemieccy koło Kamieńca Podolskiego, II poł. XIX w.

Hitlerowskie wysiedlanie i plan eksterminacji Polaków i Słowian

Hitler w Mein Kampf wyznał (1926), że germanizacja w zaborze pruskim była złym pomysłem; polska, niższa rasa zbrukałaby godność i szlachetność niemieckiego narodu. Zrywają boki badacze genetyki Słowian i Niemców. Niemcy są mniej germańscy (44,5% haplogrupy R1b) niż Polacy są słowiańscy (57,5% R1a, najwyższy wskaźnik wśród Słowian). Polacy mają mniej domieszki “zachodniej” R1b (12,5%) niż Niemcy domieszki słowiańskiej R1a (16% w skali kraju, do 24% w Niemczech płn. i wsch., tj. na ziemiach Słowian Zach.). Pra-Germanie celtyccy i skandynawscy są w genach 20,5% Niemców, a tylko u 10,5% Polaków. Kto jest bardziej skundlony? Zarówno R1a jak i R1b wywodzą się z Azji. Czy dlatego Hitler nienawidził Azjatów, swoich pra-pra-przodków?

Strategia psychopaty Hitlera światowej dominacji zdała się na koncept Lebensraumu realizowanego przez rasowo wyższy naród. Nie-aryjczyków czekało wysiedlenie lub śmierć z rąk Herrenvolk. Rugi Polaków w kampanii czystek etnicznych odbywały się przemocą i terrorem. Zaczęta koncepcją pan-germanizmu na pocz. XIX w., wymagającą w końcu Lebensraumu aż po Ural, kampania kulminowała rasistowską polityką III Rzeszy wobec Słowian żyjących na trasie Drangu. Usuwanie i germanizację Polaków uzasadniał ekspansyjny nacjonalizm, utrwalony przez rozmaite rządy germańskie, od podboju Słowian Zach., po klęskę III Rzeszy.

Himmler popierał porywanie dzieci o wyglądzie nordyckim, gdyż to usunęłoby ryzyko, że Untermenschenvolk na Wschodzie poprzez te dzieci pozyskałby klasę liderów o dobrej krwi, co zagroziłoby nam, będąc nam równi. Uważał też, że zniszczenie ZSRR prowadziłoby do wyzysku milionów ludzi jako niewolników na okupowanych ziemiach przed zaludnieniem Niemcami.

Czy niemiecką nienawiść do Polaków i Słowian wiązać z uprzedzeniem, propagandą i nawykiem kulturowym, wykształconymi przez ponad tysiąc lat? Zaledwie kilka pokoleń po Bismarcku, trudno byłoby przekonać wykształcony naród do nienawiści, owocującej Pawiakiem i Auschwitz. Przed inwazją Polski propaganda NSDAP grała populistycznie na dumie niemieckiej zranionej w wyniku I wś., stratach terytoriów na rzecz II RP i na wiecznym żydowskim zagrożeniu. W październiku 1939 Hitler powiedział swemu generałowi, że wojna będzie trudnym zmaganiem rasowym i że należy oczyścić Rzeszę z Żydów i Polaczków. Zanim doszło do okrucieństw, masowa propaganda wyrobiła zgodę Niemców na brutalność wobec cywili i nauczyła widzieć Untermenschen w Słowianach, Żydach i Cyganach.

Himmler powiedział (1941) wojsku przed wojną z ZSRR, że będzie walczyć z tymiż poślednimi rasami, co niegdyś zjawiły się jako Hunowie, a później, 1000 lat temu za Króla Henryka i Ottona I, jako Madziarowie, następnie — Tatarzy; wrócili jako Mongołowie […] Dziś nazywa się ich Rosjanami pod sztandarem politycznym bolszewizmu. W 1943 r. przemówił do SS-Gruppenführera w Poznaniu: mieszana rasa Słowian bazuje na pod-rasie z paroma kroplami naszej krwi, krwi rasy wiodącej; Słowianin nie potrafi panować nad sobą ani utworzyć porządku.

III Rzesza musiała zniszczyć ZSRR, by wyżywić się z jego ziemi, a miasta — by zlikwidować rosyjskość, komunizm i bolszewizm. Hitler rozkazał oblężyć Leningrad (IX 1941 – I 1944), by zniszczyć mieszkańców, podczas gdy realizacja Lebensraumu w Europie Wsch. zapobiegałaby blokadom zagłodzającym Niemców, jak w I wś. Użycie Europy Wsch. na żywienie Niemiec miało zniszczyć miliony Słowian niewolniczą pracą i zagłodzeniem. Pozbawiony siły roboczej, producentów i konsumentów, rodzimy przemysł zniknąłby ze zgermanizowanego obszaru, otwierając drogę niemieckim osadnikom rolnym,  Wehrbauer, zdolnym bronić fortyfikacji niemieckich przed ewentualnym wrogiem. Taki był plan dla Kraju Warty:

Hitlerowski plakat: Po 18-dniowej kampanii rozpoczęła się najwspanialsza kampania przesiedleńcza w historii świata. Fiihrer zawezwał do Ojczyzny wszystkie Volksgrupy wykonujące zadania poza granicami kraju. Teraz pomagają w ekspansji i konsolidacji Wielkiego Cesarstwa Niemieckiego. Ich zdolności kolonizacyjne będą szczególnie skuteczne w budowie Kraju Warty.
Przed kolonizacją niemiecką z planu germanizacji zach. ziem Polski po najeździe hitlerowskim 1939 r.; Kraj Warty”, Schwarzenau k Gniezna. Wysiedlenie/wypędzenie Polaków. Ewakuowana/wypędzana polska ludność z bagażem na drodze wiejskiej — poprawka łagodnego hitlerowskiego opisu Ewakuowani Polacy w drodze na stację. Schwarzenau k. Gnesen.

Trwające od połowy l. 1940-ch, wysiedlenie z Kraju Warty do Generalnej Guberni, po inwazji na ZSRR pchnęło wysiedleńców do Polenlager na Śląsku, a stamtąd do wyznaczonych wiejskich gett.

Polskie dekrety z 8. marca 1940 r. regulowały sytuacje polskich robotników przymusowych w Rajchu, ograniczając ich podstawowe prawa wzgl. in. robotników obcych. Zapewniały również czystość niemieckiej krwi: Polak/Polka żyjący sexualnie z Niemką/Niemcem lub zwracający się do nich w jakikolwiek sposób niewłaściwie, będzie karany śmiercią. Himmler powiedział, że ani kropla niemieckiej krwi nie pomiesza się z obcą rasą, a germanizacja Europy Wsch. zakończy się, gdy zamieszkają tam mężczyźni o prawdziwie niemieckiej krwi. Wprowadził Deutsche Volksliste dzielącą mieszkańców okupowanych obszarów na kategorie wg pożądania rasowego w Rajchu: etnicznie niemieccy Volksdeutsche, pasywni Niemcy Deutschstämmige, ochotniczo zgermanizowani Eingedeutschte, silą zgermanizowani Rückgedeutschte (np. Polacy cenni rasowo, lecz oporni germanizacji). Wg polityki rasowej, niektórzy miejscowi liderzy w Europie Wsch. byli rasy nordyckiej.

Łapanki wyszukiwały Polaków na roboty przymusowe. Co 10 Polak z Generalnej Guberni pracował przymusowo w Rajchu.

Rugi hitlerowskie przez SS na zamojszczyźnie 1942 r. Wyrzucono ok. 110 tys. Polaków, porwano ok. 30 tys. dzieci celem germanizacji

Polacy wyrugowani przez Niemcy hitlerowskie 1939–1944[16]

TerytoriumLiczba wyrugowanych
  Kraj Warty630 tys.     
  Śląsk81 tys.    
  Pomorze Gdańskie124 tys.    
  Białystok28 tys.    
  Ciechanów25 tys.     
 Tzw. “dzikie rugi” głównie na Pomorzu Gdańskim w 1939 r.30 – 40 tys.    
  Łącznie polskie terytoria anektowane przez III Rzeszę918 – 928 tys.    
  Zamojszczyzna100 – 110 tys.   
  Generalna Gubernia171 tys. 
  Warszawa (po Powstaniu Warszawskim)500 tys.    
  Łącznie w całej okupowanej Polsce1689 – 1709 tys.   

Największa wymiana ludności

Po II wś. nowopowstała Polska ulokowała swą ludność w nowych granicach. Z przyłączeniem Kresów do ZSRR, przesunęła się na zachód. Jej obszar zmniejszył się z 389 tys. do 312 tys. km2. Miliony Niemców z Ziem Odzyskanych, a także Ukraińców, Białorusinów i Litwinów na wsch. czekało wydalenie. Wielu Polaków wysiedlono do nowej Polski z Kresów. Wypędzonych nazwano „repatriantami”. Była to największa wymiana ludności w historii Europy.

W ostatnich miesiącach II wś. znaczna część populacji niemieckiej uciekła przed armią sowiecką. Niemców pozostałych na miejscu oraz powróciwszych z frontu administracja polska poddała weryfikacji narodowościowej. Ok. 3,5 mln uznanych za Niemców wysiedlono do Niemiec od 1945 do końca 1950 r.

Po II wś. tereny w pobliżu przedwojennej granicy III Rzeszy zasiedlono ludnością z sąsiednich terenów przygranicznych II RP. Kaszubi z przedwojennego Korytarza Polskiego osiedlali się na b. Pomorzu niemieckim. Ludzie z regionu poznańskiego II RP osiedlali się w b. wsch. Brandenburgii, a ze wsch. Górnego Śląska — na pozostałej części Śląska. Na sąsiednie Mazury przenieśli się ludzie z Mazowsza i Suwałek. Polacy wygnani z dawnych ziem polskich na wsch. (dziś głównie części Ukrainy, Białorusi i Litwy) osiedlali się najliczniej na Ziemiach Odzyskanych, lecz wielu osiedliło się w Polsce centralnej.

Przedwojenne pochodzenie geograficzne powojennej ludności Polski ustalił spis powszechny w XII 1950 r., który zebrał dane o przedwojennych miejscach zamieszkania wg stanu na VIII 1939 r. Dzieciom urodzonym po IX 1939 r. miejsce to ustalono na podst. miejsca zamieszkania matki przed wojną.

Mapa Aliantów (Departament Stanu USA) pokazuje liczbę Niemców, których trzeba byłoby wysiedlić z terytorium wsch. Niemiec w różnych opcjach granic, wg cenzusu 1939 r. — 9,07 mln osób, w tym Wolne Miasto Gdańsk i Prusy bez terenu anektacji sowieckiej. Liczba ta jest zawyżona wzgl. polskich obliczeń: 7,1 mln Niemców i 1,3 mln Polaków. Dla Kresów do linii Curzona pokazano 10,64 mln osób wg cenzusu 1931 r.

Miejsce pochodzenia osadników i autochtonów na Ziemiach Odzyskanych w 1950 r. (dane powiatowe zgrupowane wg granic adminiostracyjnych w 1939 r.)

Grupa ludności Zach. Górny ŚląskDolny ŚląskWsch. BrandenburgiaPomorze Zach.Wolne Miasto GdańskPrusyRazem
Obywatele Niemiec i Wolnego Miasta Gdańsk, 1939789,716120,88514,80970,20935,311134,7021,165,632
Polacy wysiedleni z Kresów232,785696,739187,298250,09155,599172,4801,594,992
Polacy zza granicy poza ZSSR24,77291,39510,94318,6072,2135,734153,664
Osiedleńcy z Warszawy11,33361,8628,60037,28519,32222,418160,820
Osiedleńcy z Mazowsza7,01969,12016,92673,93622,574158,953348,528
Z białostockiego i suwalskiego2,22923,5153,77216,0817,638102,634155,869
Z Pomorza Gdańskiego5,44454,56419,191145,85472,84783,921381,821
Z poznańskiego8,936172,16388,42781,21510,3717,371368,483
Z katowickiego 91,01166,3624,72511,8692,9822,536179,485
Z miasta Łódż1,25016,4832,3778,3442,8501,66632,970
Z łódzkiego13,04696,18522,95476,1287,4656,919222,697
Z kieleckiego16,707141,74814,20378,34016,25220,878288,128
Z lublińskiego7,60070,62219,25081,16719,00260,313257,954
Z krakowskiego60,987156,92012,58718,2375,2785,515259,524
Z rzeszowskiego23,577110,18813,14757,9656,20047,626258,703
Miejsce w 1939 nieznane36,83426,5865,72017,8916,55913,629107,219
Populacja w XII 1950 r.1,333,2461,975,337444,9291,043,219292,463847,2955,936,489

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/