List wolnościowy z zamrożonego, zamkniętego Quebecu

Piotr, Dobrze wiedzieć, że w Columbi Brytyjskiej taka akcja była bo nasze merdia o tym nie powiedzą…

Donoszę z Quebecu. Bezpośrednio w tym cyrku mamy na posterunku faszystę ekstremistę najlepszego wydania. Jakąś metamorfozę przeszedł bo znałam „człowieka” osobiście i palma strzeliła mu absolutna. Z charyzmatycznego, towarzyskiego seductora [uwodziciela] publiki w szantażystę, szuję, psycho-manipulanta. Nasz mafijny nierząd to terroryści w białych rękawiczkach. Odwalił nam godzinę policyjną i zakaz spotkań w sylwestra, czwarte święta pod terrorem. Tak się wnerwiliśmy, że nie było innego wyjścia jak zrobić imprezę i tańczyć do 5 rano, bo wcześniej nie można przecież wyjść.

Anulował godzinę policyjną bo przegiął pałę z sylwestrem i stracił punkty a wybory niedługo ale nic nie poluzował, wręcz przeciwnie dowalił z kolejnej rury. Obiecał publicznie i dosłownie znęcanie się i gnębienie niezaszczepionych i dokładnie to robi. Na niego to już jest tyle paragrafów, że nie wiadomo, od którego zaczynać. Od prawie dwóch lat permanentny stan wyjątkowy, pod przykrywką którego robi co chce. Dziwnym trafem na jakiej podstawie utrzymywany to też trudno pojąć, bo ani trupów dość nie ma a i nie może legalnie trwać dłużej niż dwa miesiące… takie prawo ale kto by się tam takich szczegółów doszukiwał…

Wprowadza właśnie Paszport do rządowo mafijnych sklepów alkoholowych i z Maryśką, rezultat 7 tys. lumpów co nie mogą kupić przez internet poszło się zaszczepić pierwszą dawką po tygodniu, wersja oficjalna ale kto wie gdzie jest prawda.

Wczoraj ogłosił paszport do wszystkich sklepów wielkopowierzchniowych typu costco, walmart, canadian tire, rona sport expert… Od dawna nie mamy wstępu do restauracji, miejsc kultury itp… o pracy to nie wspomnę… kolejny lockdown właśnie trwa. Dzieciaki znowu w domach. To wszystko dla niby ratowania systemu zdrowia, który w Quebecu i tak od zawsze był obrazem nędzy i rozpaczy. A w tym czasie przepełniony i niewydolny od zawsze, bo ludzie z katarem zawsze szli do szpitala bo się do lekarza nie sposób dostać.

Większość ludzi to niestety naiwni prosystemowcy zapatrzeni  w ekrany, dla których wygodny indywidualizm z religią konsumpcjonizmu jest najważniejszy. A strefa komfortu bezcenna, nie do ruszenia. Wszystko omijają szerokim kołem co do zamkniętej głowy nie chce wejść. 

Jednak ludzie tu są ludzcy i tak jak napisałeś w potrzebie przychodzą z pomocą a nie ze strzelbą grożąc i nie znoszą opresji rządowej czy policyjnej. Aczkolwiek ten ekstremista mafijny z piekła rodem wszystko robi by nas oskarżyć podzielić i podjudzać. No tak bo to przecież my, te chude 10 oficjalnych procent jesteśmy odpowiedzialni za wszystkie herezje tego świata. Przez nas nie ma operacji na raka bo okupujemy  szpitale własną nieodpowiedzialnością społeczną. To się nie kalkuluje nawet. Ja tam osobiście nie miałam nawet kataru od kilku lat a szpitale i lekarzy omijam szerokim kołem i nie znam nikogo kto wszedł w nowy rok z oryginalnym ludzkim genomem i był chory czy leżał w tym niby szpitalu…

Quebec nigdy nie był potulny, a że kulturowo ma bliżej do Europy to i na ogół myślących tu było zawsze więcej, ludzie dobrze widzą, że to jest polityczne a nie sanitarne. Protestują, burzą się, są manifestacje, pozwy, grupy a mafia ma to totalnie gdzieś. Robi co chce.  Bezkarne się myśli dziadostwo. Po każdej ich konferencji prasowej to ja dosłownie potrzebuję drinka. Uprawiam unikologię, ale tu gdzie nie wdepniesz tam mina.

Zaczynam myśleć, że Quebec jest poletkiem doświadczalnym, psychomanipulacja w pełnym wydaniu, rzadko są jakieś skutki uboczne poszczepienne tutaj, wygląda, że seria była przychylniejsza na pierwszy czas. Bo latem obiecywali cuda na kiju czyli powrót do normalności jak społeczeństwo skorzysta z jedynej adekwatnej formy protekcji ustalonej przez nierząd. Ale teraz wzięli się za dzieci 5-11. A starszym tak sprali mózgi, że nadziei tu wielkiej nie ma… całe pokolenie przegrane albo idealny materiał pod prawdziwe plany. Pragnę zaznaczyć, że Montreal jest światową stolicą sztucznej inteligencji i mamy właśnie odpowiedź na wszystko…

Po tekstach Jaśka też potrzebuję drinka, ale nie korzystam bo w przytępionym stanie się czytać nie da. Szczególnie jak się dowiaduję, że tyle co nas zostanie po prostu sobie zlikwidują… Ale przynajmniej wiem, że jestem Bogata, nie w sensie ekonomicznym, bo ekonomie topnieją przy tych wszystkich restrykcjach w mgnieniu oka… i pewnie o to chodzi by nas wpierw finansowo wykończyć, bo jak pracować, jak kupować ekonomicznie a do tego jeszcze akcja z taksą karną. Bóg na pewno wie co robi ale zależy, Który komu co robi. (as)

Tak sobie myślę, że trzeba się eksportować na jakieś odludzie by swoją psychikę i zdrowie ratować, niedługo nie da się wyjechać ale północ kanadyjska może niezbyt przyjemna ale przynajmniej daleko od tego cyrku. Przerębel, łuk, trochę drewna i chatka w lesie i człowiek w innej rzeczywistości. Komu nerwy tu nie puszczą… A tu w Qc naprawdę ciężko zobaczyć światełko w tunelu, dosłownie od prawie dwóch lat najbardziej uciskane miejsce w Am Pł.

Dziękuję za pocieszenie i lepszą wizję, trzymajmy się tego. Po kruszynce to tu to tam coś się rusza, Konkretnie, coś gdzieś budzi. Ziarnko do ziarnka, bo widzę, że do wielkich planów rządów komisarycznych i uwolnienia krwi narodu to droga daleka. Dużo słów a jak było tak jest a i gorzej nie mówić…

Pozdrawiam Panów Serdecznie z mroźnego Montrealu.

Agnieszka

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/