Marina Jerenko przekazuje relację świadków z Mariupola

DRODZY PRZYJACIELE!

Marina Jerenko jest na Подмосковье МО.

20.3.2022, 14:29 PM

Wiem, że czekacie na moją opowieść o tym, co dzieje się w Mariupolu ze słów naocznych świadków – moich bliskich. Dopiero dzisiaj zaczęli dochodzić do siebie po horrorze, którego doświadczyli i nie mniej trudnej drodze do Moskwy… Długo rozmawialiśmy ze łzami w oczach… Wszyscy moi krewni pochodzą z Lewego Brzegu miasta Mariupol. Trzy rodziny i moja (lub, jak mówisz, nasza) mama. Okazuje się, że jechali dwoma samochodami (9 osób) z 3 kotami.

Zacznę wszystko po kolei… Naprawdę nie ma powiadomień o tym, jak wydostać się z miasta i gdzie są korytarze. Ludzie dowiadują się wszystkich informacji z ust do ust lub jeśli rosyjscy żołnierze przyjdą do domu i zgłoszą ewakuację. Więc chłopaki z DRL zapukali do drzwi moich bliskich i powiedzieli, że muszą wyjść i wyjaśnili, w jakim kierunku mają jechać. Jedziemy za kilka minut! Ale musieliśmy też pilnie odebrać naszą mamę. Jej dom jest ok. 15-20 minut od ich domu. Jeden z jej krewnych, Aleksiej, jechał do niej na rowerze pod ostrzałem i powiedział, że musi pilnie wyjechać … Mama wyskoczyła w czym była, zabrała tylko dokumenty … Nikt nie zamyka mieszkania, bo w tym przypadku jeśli coś tam wpadnie. to można ugasić ogień, wszystkie inne mieszkania w pobliżu nie spłoną.. Mieszkańcy sami gaszą ogień …

Aleksiej próbował wsadzić mamę na rower, bezskutecznie.. Uciekli pod ostrzałem.. Liosza ciągnął rower i matkę… Upadali, wstawali i dalej biegli… Mama traciła dech, ale biegła z całej siły… Cała droga była uszkodzona. Słupy i wszystkie przewody leżą na ziemi, więc bardzo trudno biec… Pojechaliśmy dwoma samochodami w stronę Liapina, tak jak im zaleciło rosyjskie wojsko. Widzieli już korytarz utworzony przez Rosję. Wszystko jest dobrze zorganizowane: nasi żołnierze stoją w określonych odległościach i kierują ruchem.

Tak korytarzem dotarli do wsi, która jest już pod kontrolą DRL. Kolejka samochodów i autobusów jest bardzo długa. Najpierw przejeżdżają autobusy, potem prywatne samochody. Inspekcja jest bardzo dokładna! Każdego fotografują łącznie z palcami. Wszystkie dostępne dokumenty są sprawdzane i fotografowane. Rozbierają wszystkich mężczyzn! Szukają swastyki na ciele i śladów noszenia broni, modzeli na dłoniach i tak dalej. Każdego podejrzanego natychmiast zakuwają w kajdanki… A jest ich wielu! Członkowie Azowa przebiera się za cywilów, ale nie udaje im się przedostać… W jeden dzień moi bliscy nie zdołali przejść przez tę kolejkę.

Ale! Stosunek do ludzi jest bardzo dobry. Są namioty, w których można nie tylko siedzieć, ale także leżeć. Dystrybuują wodę i żywność. A żołnierze nawet uśmiechnęli się do mojej mamy i zaproponowali, żeby zamiast stać, siedziała w aucie, żeby nie zamarznąć. Tak powiedziała. Wieczorem w tej znajdującej się pod kontrolą DRL wiosce przenocowała ich zupełnie nieznana kobieta. Zakwaterowała wszystkie 9 osób i nakarmiła je. Ugotowała ziemniaki, usmażyła kotlet i rybę! Teraz poznaję NASZYCH UKRAIŃCÓW! To jest nasze! A znałem w życiu tylko takich ludzi!

Więc krewnym udało się trochę odpocząć, rozgrzać się i spokojnie zjeść po raz pierwszy od 20 dni. Następnego dnia udało im się już przejść szczegółową inspekcję i dotarli do Nowoazowska, a stamtąd ruszyli już do Taganrogu (a to już Rosja), w kierunku Rostowa nad Donem. Potem skończyło im się paliwo. Nie mieli rosyjskich rubli. Zupełnie nieznany kierowca ciężarówki napełnił im bak i zapłacił. Właśnie usłyszał ich rozmowę i pomógł.

Myślę, że sam Bóg pomógł im dostać się do Moskwy

Taki jest krótki opis tego, jak się wydostali i dojechali… A TERAZ PRAWDA OD MIESZKAŃCÓW MARIUPOLA O TYM CO SIĘ TAM DZIEJE:

1) PRAWDA!!! Azow i Siły Zbrojne Ukrainy chowają się między miejscowych cywili. Jak to się stało. Działo i czołg zawsze stoją parami, przed budynkiem mieszkalnym lub szkołą, szpitalem itp. i oddają strzał. Zaraz po strzale zmieniają pozycję. Nawet 100 metrów wystarczy, aby nie dostały “zwrotu” w siebie. A ten “zwrot” odbiera dom, przed którym stali…

2) PRAWDA!! WOJSKA UKRAIŃSKIE nie dały mieszkańcom Mariupola zielonego korytarza. Pod pretekstem bezpieczeństwa wpędzili mieszkańców do piwnic (schronów bombowych), a potem ich nie wypuścili! Przy wyjściu stali azowcy z karabinami maszynowymi. Sąsiad mojej mamy i jego żona cudem zdołali się wydostać… Powiedzieli, że muszą odebrać babcię i wrócą! Dla perswazji zostawili dużo wody i jedzenia, a nawet niektóre rzeczy… Uwierzyli im i pozwolili im odejść. POWIEDZIELI RÓWNIEŻ, że nie można jechać w kierunku Rosji! Bo uważane to jest za zdradę Ojczyzny ze wszystkimi konsekwencjami ….

3) PRAWDA!!! Kijów nie udzielił Mariupolowi żadnej pomocy humanitarnej!! I nawet nie próbował! Wręcz przeciwnie: trzymano ich w zimnie, bez wody, światła i ciepła, jakby w końcu chciano się z nich pośmiać, do woli!!! Ukraińskie wojsko potraktowało ich bardzo niegrzecznie, szyderczo, lekceważąco! Nie jak ludzi!!! (wg słów moich krewnych).

4) PRAWDA!! Armia ukraińska wyrzuca wszędzie zwłoki swoich zabitych towarzyszy… Nawet ich nie chowają… Żołnierze DPR nie zostawiają swoich zmarłych i rannych i zabierają ich nawet pod ostrzałem…

5) PRAWDA!! W Mariupolu w dniach działań wojennych zrobiło się gwałtownie zimniej i nieoczekiwanie dla tego obszaru spadł śnieg! Uratowało to dużą liczbę osób, które nie miały czasu na zaopatrzenie się w wodę lub jej zabrakło. Ludzie zbierali i gotowali śnieg i w ten sposób ratowali się. Wg mieszkańców pomogła im Bogurodzica, od której imienia pochodzi nazwa miasta.

6) PRAWDA!! Ludzie gotowali jedzenie na ogniu i dzielili się jedzeniem i wodą. Ponieważ w Mariupolu jest dużo drzew i wiele z nich wycięto, mieszkańcy piłowali je na opał, ogrzewali się i gotowali jedzenie…

7) PRAWDA!! Grabieże kwitły niemal od pierwszych dni działań wojennych! Wszystkie sklepy i bankomaty były zamknięte. Potrzebując jedzenia i picia, bojownicy Azowa rozbijali sklepy… Oczywiście cywile podążali za nimi. W rezultacie nie pozostał ani jeden cały sklep. Mieszkania też rabowane są na każdym kroku, ale przede wszystkim zabierają jedzenie…

8) PRAWDA!!! Wielu cywilów zostało bez dachu nad głową, a z rozpaczy ​​ludzie wątpią w słuszność tego, co się dzieje. To jest cel Kijowa, wywołać nienawiść do Rosji! Ale nie robią tego zbyt dobrze… Tylko w przypływie emocji, kiedy ludzie wychodzą z piwnicy i widzą, że domu już nie ma… doznają takiego szoku, że można ich zrozumieć!! Jednak żaden z nich nie staje po stronie nazioli! NAZIOLE… Nie nazywa się ich inaczej …

9) PRAWDA!! Moi krewni nauczyli się określać na podstawie dźwięku, czym się strzela… I nawet nauczyli się obliczać, kiedy w przybliżeniu nastąpi kolejny wielki ostrzał (wtedy ściany w domu się trzęsą, żyrandole spadają, a drzwi wewnętrzne otwierają się). Podczas lżejszego ostrzału nauczyli się spać w wyrywkach… Właśnie teraz wszyscy wzdrygają się przy najmniejszym uderzeniu. Dziś dziadek poszedł z wnukiem na mecz hokejowy, a gdy krążek głośno trafił w bramkę, z przyzwyczajenia usiadł… Mama nie zeszła do piwnicy! Podczas najcięższego ostrzału ukryła się w łazience. W domu mojej matki wszystkie okna we wszystkich pokojach były wybite wszystkim sąsiadom. W domu mojej matki wszystkie okna we wszystkich pokojach były wybite wszystkim sąsiadom. Mama ma tylko jeden pokój i tylko górną szybę (nie do końca) i coś poleciało, ale nie wie co…

10) PRAWDA!! Wszyscy moi krewni inaczej teraz postrzegają wartości materialne! Są bardzo szczęśliwi, że żyją! W końcu przekonali się, że nikt ich nie uratuje, mieszkańców Mariupola (Donbasu)! Kijów postanowił ich po prostu zniszczyć… Mama widziała czołgi… Jak we śnie, o którym wam opowiadałam… Powiedziała: “Marino, rosyjskie czołgi są bardzo solidne, nie takie jak ukraińskie… A chłopaki są bardzo spokojni i uprzejmi…”

PRZYJACIELE, DZIĘKUJEMY WSZYSTKIM ZA MODLITWY I UCZESTNICTWO! PRZESYŁAM OGROMNE POZDROWIENIA OD MAMY I OGROMNE PODZIĘKOWANIA WSZYSTKIM

NA ZDJĘCIU samochód, którym jeździli moi bliscy (bez tylnej szyby). Koc podarowali nieznajomi z DRL. Przymocowali go tak, żeby nie dmuchało.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/