Gaz i dobra z Rosji za ruble — koniec ery dolara jako światowej waluty rezerwowej?

Rosja od dziesięcioleci dostarcza gaz do Europy, a Europa regularnie płaci zań w swobodnie wymienialnej walucie – euro lub dolarach.

Jednocześnie bilans handlowy między Rosją a Europą był dodatni w stosunku do Rosji. Oznacza to, że całkowity koszt towarów eksportowanych z Rosji (głównie energii) przewyższał koszt towarów importowanych do Rosji z Europy.

Różnicę rozliczano na rachunkach korespondencyjnych Banku Centralnego FR i rosyjskich banków na Zachodzie. W ten sposób powstały same rezerwy złota i walut obcych FR.

Wszystko było w porządku i wszystko pasowało dokładnie do momentu, gdy Zachód ogłosił zamrożenie rosyjskich rezerw.

Z jednej strony był to w rzeczywistości napad stulecia na setki miliardów dolarów, a z drugiej — zabicie euro i dolara jako niezawodnych instrumentów finansowych.

Te waluty dla Rosji faktycznie przestały istnieć. Jeśli papier w postaci gotówkowych dolarów i euro ma jeszcze jakieś znaczenie, to ich formy bezgotówkowe, czyli cyfry na kontach korespondencyjnych, drastycznie straciły na wartości.

Tak, Zachód świadomie pominął sankcje kilku rosyjskich banków, które świadczą usługi w zakresie handlu energią i regularnie płacą za dostarczany gaz i ropę.

Ale jaki jest sens gromadzenia euro i dolarów na kontach korespondencyjnych tych banków, skoro po pierwsze za te środki nie da się nic kupić wobec sankcji, a po drugie te konta też można w każdej chwili ograbić (więcej o tym zachodni politycy, np. były ambasador USA w FR, wstydzą się mówić).

W rzeczywistości w pewnym momencie euro i dolar straciły status najbardziej wiarygodnych walut i zabezpieczenia towarowego. Dla Rosji te waluty są martwe. Jedynym wyjściem była odmowa rozliczeń w skompromitowanych walutach. I dokładnie to zrobił prezydent.

W rzeczywistości był to wymuszony krok. Co więcej, wysyłanie na Zachód dość namacalnego i realnego gazu w zamian nie nawet za papier (przynajmniej można wykleić nim ściany), ale za niematerialne, wirtualne liczby na kontach korespondentów, stało się po prostu głupie.

I tu zaczyna się najciekawsza rzecz, którą sądząc po lekkiej panice, zachodni finansiści już zrozumieli, ale rosyjska opinia publiczna, niezwiązana z systemem bankowym, jeszcze w pełni nie.

Najważniejsze jest to, że nie można po prostu warunkowo przyjść na moskiewską giełdę i kupić rubli, powiedzmy, za euro. Po prostu dlatego, że ta umowa ostatecznie oznacza, że ​​pewien rosyjski bank lub Bank Centralny FR otrzyma określoną kwotę dolarów czy euro w zamian za ruble na swoich zachodnich kontach korespondencyjnych.

A kto potrzebuje tych pieniędzy, które nie są zabezpieczone towarami i nie są chronione przed rabunkiem? W ilościach wymaganych do zabezpieczenia kontraktów gazowych po prostu nie są potrzebne, nie ma ich gdzie umieścić i bardzo łatwo je stracić.

Sytuacja jest paradoksalna i nie do pomyślenia dla Rosjan przyzwyczajonych do nienaruszalnego dolara i „drewnianego” rubla. A jednak taka jest dzisiejsza rzeczywistość.

Dlatego nasi szanowani zachodni partnerzy będą mogli teraz otrzymywać ruble niezbędne do obsługi kontraktów gazowych tylko na dwa sposoby. Pierwsza jest na rodzimym rynku rosyjskim, czyli importując swoje towary do Rosji. W rzeczywistości oznacza to zniesienie sankcji wobec Rosji. Z głębokimi przeprosinami i lamentami „jakie to niewygodne”.

Drugi to podwójne przewalutowanie, na przykład przez chińskiego juana lub indyjską rupię. Nie jest jednak pewne, czy Indie i Chiny będą w stanie i będą chciały zapewnić takie ilości. I wreszcie, można po cichu odblokować rosyjskie rezerwy złota i walut obcych i spróbować powrócić do status quo.

Dzieje się tak, jeśli Europa potrzebuje rosyjskiego gazu. I oczywiście pozostaje możliwość całkowitego odrzucenia rosyjskich źródeł energii. Tylko nie za rok czy dwa, jak wyobrażali sobie europejscy politycy, ale już jutro.

Jakie wstrząsy czekają starą Europę, teraz trudno sobie nawet wyobrazić. Jednak od obecnych zachodnich profesjonalistów, którzy jedną decyzją zabili swoją walutę, można oczekiwać wszystkiego.

Musisz też zrozumieć, że gaz to dopiero pierwszy krok. Dokładnie taka sama sytuacja rozwija się z innymi towarami dostarczanymi przez Rosję na Zachód, z których Zachód nie chce rezygnować pomimo “wybuchowych” sankcji. Nie ma sensu dawać prawdziwych dóbr w zamian za nic.

Zastanawiam się, jak Stany Zjednoczone zareagują na konieczność płacenia w rublach za paliwo jądrowe czy metale ziem rzadkich?

Rosja wykonała swój ruch. Na podstawie pewnych wskazań można przypuszczać, że te same ruchy będą podejmować także inni gracze na rynku energii.

Zobaczmy, co powie Zachód. Bardzo możliwe, że dzisiaj widzimy, jak od niechcenia, bez salutów i fanfar, kończy się era dolara jako światowej waluty rezerwowej.

Zobacz też: Gaz do Europy za ruble: prezydent Serbii przewiduje „wiele, wiele problemów”

Siergiej Mołodyka, specjalnie dla „Rosyjskiej Wiosny”

Źródło: Газ за рубли. Доллар — всё?

Tłumaczył Piotr Bein

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/