[en, pl] BREAKING Totalitarne szaleństwo wokół “puczu” w Dojczlandii / Germany: Totalitarian lunacy around “the coup”

English text under //// line below the Polish one

Totalitarne szaleństwo w Dojczlandii

7 grudnia 2022 miała miejsce gigantyczna medialna operacja pijarowska (PR) nazwana najpierw akcją antyterrorystyczną, przemianowaną następnie na akcję przeciwko Reichsbürgerom.
Od samego rana łże-media bębniły tylko o tym. Na stronie ogólnoniemieckiej Tagesschau już o 7:30  opublikowano obszerny artykuł, zaktualizowany o 8:44.

W artykule czytamy, że była to zdaniem prokuratury chyba największa antyterrorystyczna akcja policji w historii Dojczlandii, do 3000 policjantów federalnych i krajów związkowych było w akcji. Z powodu dużej liczby podejrzanych i wielu nakazów aresztowania operacja ta była dla wymiaru sprawiedliwości i policji dużym wyzwaniem logistycznym. Wielu z 25 aresztowanych dowożono helikopterami do sądu w Karlsruhe wydającemu nakazy aresztowania.

Artykuł z Tagesschau informuje ponadto już na wstępie, że uzbrojona grupa obywateli Rzeszy i Querdenker (ruch antypicdemiczny powstały w roku 2020 po wprowadzeniu lockdownu) miała zdaniem studia głównego ARD (odpowiednik TVP1) i SWR (oddział ARD w Badenii Wirtembergii) planować zamach stanu. Pomiędzy 52 osobami podejrzanymi są byli żołnierze jednostek elitarnych i jedna była parlamentarzystka AFD.

Spośród 52 osób podejrzanych aresztowano 25. Tylko u jednej osoby, posiadającej zezwolenie, znaleziono broń palną, a u innej — “straszaka”. Stwierdzenie, że była  to uzbrojona grupa jest więc oczywistym oszustwem i kłamstwem: jeden legalnie posiadany pistolet i jeden straszak na 52 osoby – czy to jest uzbrojenie?

Polityczne marionetki, prokuratura i łże-media twierdziły od początku, że operacja policji była supertajna i niezwykle niebezpieczna wobec ekstremizmu podejrzanych. Mimo to wszystkie najważniejsze media powiadomiono wcześniej, przez co reporterzy i ekipy telewizyjne fotografowali i filmowali przebieg owej supertajnej, niezwykle niebezpiecznej akcji, co pozwala stwierdzić, że była to przede wszystkim medialna operacja PR.

Podczas aresztowania mojego przyjaciela i współorganizatora demonstracji Marco w okolicy Pforzheimu (zdjęcie poniżej) doszło do kompromitującej wpadki policji z odziałów specjalnych SEK. Pomylili mieszkania w kamienicy gdzie mieszkał i wywalili petardą i łomami niewłaściwe drzwi do rodziny syryjskich azylantów z szóstką dzieci.

Czy ci policjanci nie zrobili tego celowo z powodów rasistowskich? Chwilę później wywalili drzwi do mieszkania Marco.

W artykule w Tagesschau zdziwiłem się tym, że wymieniono tylko jedno miasto w kontekście aresztowań i antypicdemicznych demonstracji: Pforzheim. Skłamali jakoby H.(Marco) troszczył się o rekrutację do grupy, w domyśle zamachowców-terrorystów.

Nadmienię, że Rüdiger (“P.”) bywał u nas tylko sporadycznie. Marco (“H”) był natomiast stałym i wiernym uczestnikiem demonstracji. Do mnie miał stuprocentowe zaufanie. Gdyby chciał kogokolwiek werbować, w pierwszej kolejności werbowałby mnie. A tymczasem przez ponad 2,5 roku w rozmowach pomiędzy nami nie padło ani razu słowo Reichsbürger, ani sugestie dotyczące przejęcia władzy. Werbowania do radykalnych ruchów podczas naszych demonstracji nie było nigdy. Tagesschau nie wspomniał natomiast o kolejnej aresztowanej osobie z naszych poniedziałkowych demonstracji. Jest nią Rene, amatorski śpiewak, przez lokalne zeitungi przerabiany na terrorystę. BNN pisze o nim w nagłówku Terror-Tenor.

Autor najpierw strasznie krytykuje nas za poniedziałkową demonstrację, pierwszą po aresztowaniach. Zamiast potępić “terrorystów-spiskowców” uznaliśmy ich za więźniów politycznych i w intencji wszystkich więźniów i prześladowanych za polityczne przekonania na całym świecie zarządziliśmy minutę ciszy. Następnie przy pomocy insynuacji, naciąganych domysłów i piramidalnych bzdur autor szczuje na Rene. Konkretny przykład. Czytamy w załączniku 5 (Rene2) akapit zaczynający sią Zudem soll Rene R…:

Ponadto posiada Rene R. jeszcze inną nieruchomość. Jest to stojący nieco na uboczu w jego miejscowości budynek hali-magazynu, który jest jak stworzony do konspiracyjnych spotkań, informuje jeden z obywateli, nawiązując do przypuszczeń śledczych, uważających, że kierownictwo spiskowców, do którego przypuszczalnie należy Rene, od jesieni 2021 spotykało się konspiracyjnie w ustronnych miejscach, by tam planować przejęcie władzy i budowę własnych struktur państwowych.

Rene mieszka pod Pforzheimem w małej miejscowości o ok 3 tys. mieszkańców. Z widzenia znają się wszyscy. Gdyby w jego hali-magazynie stojącym nieco na uboczu co jakiś czas zbierali się obcy, natychmiast co ciekawsi mieszkańcy zauważyliby to. W takich miejscach nie prowadzi się konspiracyjnych spotkań. Pismak nawet nie podał inicjałów  czy wymyślonego przezeń pseudonimu domniemanego dociekliwego mieszkańca. Po prostu wszystko wyssał z brudnego palucha, by przedstawić Rene w jak najbardziej podejrzanym świetle.

Autor również klamliwie wspomina o mężczyźnie w żółtej ostrzegawczej kamizelce. Chodzi o Ralfa, członka naszej pforzheimskiej grupy kierującej demonstracjami (Ralf zastępował mnie w tamten poniedziałek, w piątki zastępuję jego). Pismak skłamał, że Ralf (mężczyzna w  kamizelce) skwitował jego pytania wyzwiskami. W rzeczywistości Ralf powiedział pismakowi, że za te wszystkie kłamstwa i oszczerstwa pod naszym adresem, jakie jego gazeta wypisuje o nas od początku protestów, rozmawiać z nim nie będzie. Prawdę powiedzianą prosto w oczy pismaki nazwał “wyzwiskami”.

Także drugi szmatławiec pforzheimski, PZ, szczuje na Rene, łżąc i konfabulując ile się da. Tu jeden przykład manipulacji gadzinówki PZ (załącznik Rene 3). Pod zdjęciem: Video z platformy YT pokazuje Rene. R. podczas jego wystąpienia w trakcie jednej z demonstracji w Pforzheimie.

Obok Marco, Rene to jeden z dwóch stałych uczestników naszych demonstracji, aresztowanych 7 grudnia. Jeśli doliczymy do nich bywającego u nas sporadycznie Rüdigera, to w skali całej Dojczlandii, gdzie aresztowano 25 osób, dwie stale i trzecia sporadycznie brały udział w demonstracjach, co czyni Pforzheim rekordzistą!

Dalej pisze zeitung: Najpóźniej teraz, po nalocie na Reichsbürgerów okazało się, że podczas poniedziałkowych demonstracji (ja je zgłaszam i nimi kieruję) najwyraźniej ekstremiści próbowali werbować innych uczestników (w domyśle: do przeprowadzenia puczu). W tytule jest jeszcze mowa o “liście śmierci” (Todesliste) rzekomo znalezionej u spiskowców. Później zmieniono Todesliste na Sichergestellte Liste (zabezpieczoną listę – nazwiska kilkunastu trzeciorzędnych marionetek politycznych, jednej z Pforzheimu).

W gadzinówce zdjęcie Rene i początek tekstu sugerują, że werbował (jako ekstremista Reichsbürger-terrorysta) innych uczestników do przeprowadzenia puczu. Migawka z tamtej demonstracji pokazuje, że Rene śpiewa pokojowe, religijne Alleluja (zdjęcie w zeitungu z 10. sekundy):

Czy można nazywać pieśń Alleluja werbowaniem ekstremistów-terrorystów? Wg bullshit zeitunga PZ tak! Tak media łżą, przeinaczają, odwracają fakty o 180° i mataczą, tworząc załgany matrix.

Zeitungi informowały o “Liście śmierci” (Todesliste). W linku w nagłówku była mowa o Todesliste, później zmienionej na Sichergestellte Liste. Skąd wzięła się i czym jest faktycznie Todesliste. Podczas jednego ze spotkań administratorów grup na Telegramie (nie biorę udziału, gdyż nie jestem na Telegramie) ktoś rozdał uczestnikom kartki z nazwiskami kilkunastu osób publicznych w naszym regionie, najwięcej nazwisk politycznych marionetek, ale były i nazwiska lekarzy. Osoba (nie znam jej imienia), która rozdała kartki poprosiła pozostałych, by na podane adresy wysyłać listy z protestami przeciw polityce uprawianej przez rządców.

Wiem to od jednej z osób, u której przeprowadzono przeszukanie mieszkania 7 grudnia, choć jej nie aresztowano. Znaleziono u niej domniemaną Todeslistę. Powiedziała mi, że sama wysłała kartki pocztowe do trzech lekarzy zadając im 1 – 2 pytania. Tym są Todeslisty: spis nazwisk i adresów kilkunastu osób publicznych, do których należało wysyłać listy z krytyką czy pytaniami. Łże-media wiedzą zapewne o tym, ale sprostowań i wyjaśnień nie publikują odnośnie oszczerstw i pomówień pisanych wcześniej w zw. z Todeslistą.

Tuż po operacji PR nazwanej początkowo Anti-Terror-Razzia nasze pforzheimskie demonstracje, zwłaszcza poniedziałkowe, doznały wściekłych ataków od lokalnych gadzinówek PZ i BNN Pforzheim. Szmatławce te za wszelką cenę starały się przekonać czytaczy, że nasze demonstracje są matecznikiem i wylęgarnią Reichsbürgerów, zamachowców-terrorystów. Usłużne politycznie ultra-poprawne stowarzyszenie Bündnis #zusammenhalten (zusammenhalten znaczy trzymać się razem) zażądało od władz miasta tymczasowego zakazu demonstracji, przynajmniej do zakończenia śledztwa. Domagało się ujawnienia, czy na nieistniejącej Todesliście były inne osoby z Pforzheimu obok jednej ujawnionej przez PZ.

Władze miasta odrzuciły żądanie zakazu, gdyż nie było żadnego dowodu, jakoby podczas naszych demonstracji werbowano kogokolwiek do ruchu Reichsbürgerów, czy wręcz do udziału w domniemanym zamachu stanu. Niemniej łże-media i Bündnis #zusammenhalten robią wszystko, by zohydzić nasze demonstracje. PZ opublikował natychmiast po pierwszej po aresztowaniach naszej demonstracji (choć przez miesiące kompletnie je przemilczał) artykuł, o nagłówku Po akcji przeciwko Reichsbürgerom: pełne strachu spojrzenie na Corona-demonstrację w Pforzheimie.

Kto i dlaczego miałby się nas bać — naprawdę nie wiem.

Tu dodam: Marco i Rene 1-2 razy brali udział w jakichś spotkaniach z księciem Heinrichem XIII, ogłoszonym przez łże-media głową spiskowców. Tamten zapewne był obstawiony szpiclami, ci zapamiętali naszych demonstrantów i przez to zostali oni aresztowani. Marco, jako były komandos jednostki specjalnej KSK, pasował do schematu zbrojnego ramienia spiskowców. A Rene, śpiewak amator, pasował do stanowiska przyszłego ministra kultury.

W skali ogólnej dojczlandzkiej operacja PR z 7 grudnia miała jednak inne ważne zadanie. Otóż tydzień po niej, 14 grudnia “rząd” Dojczlandii podał do publicznej wiadomości zamiar wprowadzić ustawę wzmacniającą i promującą demokrację, przeciwdziałającą także politycznemu ekstremizmowi. Pisze o tym strona rządowa, wymieniając i o zainscenizowanej operacji PR:

Właśnie podczas ujawnienia przypuszczalnej siatki terrorystycznej Reichsbürgerów w ub. tygodniu widzieliśmy, że państwo jest czujne i zdecydowane i “z całą surowością” uderza we wrogów konstytucji.

Dalej pisze, że potrzeba wzmocnić działania prewencyjne przeciwko ekstremistom. Polegać to ma m.in. na wzmocnieniu obywatelskich inicjatyw w obronie demokracji. A co służy obronie demokracji i co jej zagraża – o tym będzie decydowała ustawa – czyli “rząd”.

Zgodnie z ową ustawą w przypadku np. Pforzheimu większe polityczne znaczenie i finansowo większe wsparcie dostanie domagający się zakazu naszych demonstracji Bündnis #zusammenhalten. Natomiast my będziemy legalnie i zgodnie z nowym prawem jeszcze bardziej szpiclowani i szykanowani jako wrogowie demokracji.

Obecna koalicja rządząca (SPD, Die Grünen i FDP) już od początku na jesieni ubr. gadała o konieczności wprowadzenia takiej ustawy. Ciągle jednak natrafiała na krytykę z różnych społecznych i politycznych gremiów. Operacja PR z 7 grudnia dała rządzącej mafii politycznej doskonały pretekst do błyskawicznego ogłoszenia projektu ustawy. Jej zalegalizowanie sprawi, że system władzy w Dojczlandii stanie się jawnie faszystoidalny: “rząd” będzie arbitralnie decydował, co jest dla demokracji dobre, a co jej zagraża. Moja wypowiedź, że system władzy staje się w Dojczlandii jawnie faszystoidalny, zostanie uznana za wrogi demokracji ekstremizm, co może zaprowadzić mnie do więzienia.

I temu właśnie, zainstalowaniu pod nazwą Demokratiefördergesetz (Ustawa promująca demokrację) jawnie faszystoidalnego systemu władzy w Dojczlandii służyła operacja PR z 7 grudnia 2022.

Jeszcze jedna, lokalna sprawa dot. “Frau Wolf”, o której pisałem w poprzednim wpisie i grupki jej wiernych zwolenników. Otóż w obecnej trudnej dla nas sytuacji atakują i szkalują nas nie tylko łże-media i służalczy Bündnis #zusammenhalten ale i z nominalnie “własnych” szeregów. 12 grudnia kilka godzin przed demonstracją serdeczna przyjaciółka “Frau Wolf” (nazwę ją Susanne D.) na Telegramie zażądała od jednego z nas, Andreasa R., by zdystansował się od “Reichsbürgera” Marco. Przy okazji i ja oberwałem, jako pomocnik i Marco i Reichsbürgerów, co jest oczywistym kłamstwem i pomówieniem.

Kilka godzin później już na początku demonstracji doszło do incydentu. Najpierw puściliśmy z głośnika pieśń “Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie” w wykonaniu aresztowanego kilka dni wcześniej Rene. Pieśń nawiązuje do fragmentu tzw. “Kazania na górze”: Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie (Mt, 5. 10). Tu zamieszczam fragment tej pieśni wykonanej przez Rene w kościele.

Pieśń ta wyjątkowo pasowała sytuacyjnie: jej wykonawca od kilku dni siedział w więzieniu. Następnie po minucie ciszy na rzecz prześladowanych politycznie na całym świecie (ok. minuty 12.40) puściliśmy z głośnika kolejną pieśń w wykonaniu Rene. W jej trakcie jeden z członków grupy “Frau Wolf”, nazwijmy go Max, ostentacyjnie wrzucił do torby obok głośnika opaskę porządkowego swoją i  kolegi, także z tej grupy (nazwijmy go Michael). Po czym natychmiast oboje oddalili się opuszczając demonstrację. Widać to na migawce (minuta 0:55 – 1.05).

Michael kilka dni później powiedział w rozmowie z kolegą: dobrze że Marco został aresztowany! Zasłużył sobie na to! Czym Marco na aresztowanie sobie zasłużył, tego Michael nie powiedział. Jedno jest pewne – nienawidziła go “Frau Wolf”.

Na zakończenie tej demonstracji zabrałem głos: mimo nagonki na nas przez bullshit-Media nie damy się zastraszyć, stoimy twardo po stronie naszych aresztowanych kolegów i będziemy walczyć dalej o ich i o naszą wolność (minuta 12.40).

Jakieś pół godziny po demonstracji, gdy staliśmy jeszcze na placu pod teatrem, niespodziewanie zadzwoniła na moją (właściwie żony) komórkę po prawie 4 miesięcznej ciszy w eterze… sama “Frau Wolf”. Zapewne otrzymała już od swych “obserwatorów” relację z demonstracji, zwłaszcza to, że stoimy twardo przy naszych aresztowanych kolegach — i zasypała mnie zarzutami: przynoszę szkodę naszemu ruchowi oporu w Pforzheimie i Badenii Wirtembergii, osłabiam i rozbijam, po prostu niszczę ruch. Przez chwilę słuchałem jej bzdur, po czym nie odpowiadając ani słowem wyłączyłem telefon. Jak widać nadal rozbija ona naszą grupę na tych po stronie aresztowanych i na ich wrogów i przeciwników.

Czy przychodzi jej do głowy, że w ten sposób ona sama i jej ludzie stoją po stronie bullshit-mediów, Bündnis #zusammenhalten i tajnych służb, szyderczo nazywanych federalnym urzędem ochrony konstytucji.

Na kolejną demonstrację 19 grudnia. przyszło dużo mniej ludzi, a bębniarzy ubyło o połowę. Niektórzy z nich tłumaczyli: przychodzą na demonstracje bębnić a nie na minuty ciszy. Myślę że kieruje nimi strach — nie chcą publicznie pokazać, że stoją murem za aresztowanymi kolegami. Tu migawka z ostatniej demonstracji z 19 grudnia.

Choć nas ubywa, walczymy dalej. Nawet podczas świąt nie robimy przerwy. Demonstrację w drugim dniu świąt już zgłosiłem.

Kto o wolność nie walczy, gdy mu ją rabują, na wolność nie zasługuje.


Andrzej Szubert (Andre)

////////////////////

Germany: Totalitarian lunacy

by Andrzej Szubert (Andre)

Source: Polish text above, from Andrzej Szubert by email on Deecember 22, 2022

Translation by Piotr Bein

On December 7, 2022, a gigantic media PR operation took place, first called anti-terrorist action, and later action against the Reichsbürger. From early morning, the lie-media has been drumming on nothing but this. An extensive article was published on Germany-wide Tagesschau website as early as 7:30 am, updated at 8:44 am informing that, according to the prosecutor’s office, it was probably the largest anti-terrorist police action in Germany’s history. Up to 3000 federal and state policemen were in action. For the large number of suspects and a pile of arrest warrants, this operation was a major logistical challenge for the judiciary and the police.

Helicopters lifted the bulk of the 25 arrested to the Karlsruhe court who issued arrest warrants.

The Tagesschau article states at the outset that an armed group of Reichsbürger and Querdenker (an anti-scamdemic movement created in 2020 after the lockdown began) was planning a coup d’état, according to the main studio ARD (CNN equivalent) and its SWR branch in Baden-Württemberg region. Among the 52 suspects are former soldiers of the elite units and a former AfD party parliamentarian.

“Armed group” with one legal gun and one mock pistol

Out of 52 suspects, 25 were arrested. Only one got a firearm, and on a permit. Another person got a mock pistol. To say that it was an armed group is an obvious fraud and lie: one legally owned gun and one mock pistol among 52 people — is it armament?

Political puppets, the prosecutors and the lie-media claimed from the beginning that the police operation was top-secret and extremely dangerous due to the suspects’ extremism. Yet, all the major TV stations and newspapers were notified of the operation in advance, and reporters and TV crews photographed and filmed the “supersecret” and “extremely dangerous” operation. Thus we can say that it was primarily a media PR operation.

During the arrest of Marco, my friend and co-organizer of the demonstration (photo below) in the Pforzheim area, there was a compromising blunder by the SEK special forces police. They mistook the apartments in the tenement house where Marco lived, and broke down the wrong door with firecrackers and crowbars to a family of Syrian asylum seekers with six children.

Marco arrested.

One would like to ask if the policemen didn’t do it on purpose for racist reasons. Moments later, they kicked down the door to Marco’s apartment.

Germanystan’s most extreme city

In the Tagesschau article I was surprised that only Pforzheim was mentioned in the context of arrests and anti-plandemic demonstrations, while falsely suggesting that H. (Marco) was in charge of recruiting a group of, implicitly, a group of terrorist bombers.

Rüdiger (“P.”) visited us only sporadically. Marco (“H”), on the other hand, was a regular and faithful participant in the demonstration. He trusted me 100%. If he really wanted to recruit anyone, he would first recruit me. Meanwhile, for over 2.5 years, the word Reichsbürger or any suggestions regarding the takeover of power have not entered the talks between us. There was never any recruitment to radical movements during our demonstrations. Tagesschau, however, failed to mention another arrested person from our Monday demonstrations. It is Rene, an amateur singer, transformed by the local press into a terrorist.

Conspiring in warehouses

BNN writes about him Terror-Tenor (backup copy). The author first criticizes us terribly for the first Monday’s demonstration after the arrests. Instead of condemning terrorist conspirators, we declared them political prisoners and for all political prisoners and those persecuted for their political beliefs around the world, we ordered a minute silence. Then, with innuendo, far-fetched guesses, and monumemntal nonsense, he focuses on Rene. Let me give you a specific example. Look at the paragraph beginning with the words Zudem soll Rene:

Rene R. owns another property. It is a slightly out of the way building of a hall-warehouse in his town, as if it were created for conspiratorial meetings, informs one of the citizens, referring to the investigators’ assumptions that the leadership of the conspirators, to whom Rene is supposed to belong, has been meeting conspiratorially since autumn 2021 in secluded places to plan to seize power and build their own state structures.

Rene lives in a small town near Pforzheim with about 3000 inhabitants.. Everyone knows each other by sight. If strangers gathered in his hall-warehouse standing a bit out of the way, the more curious inhabitants would notice it on occasion. Conspiratorial meetings are not held at such places. The newspaper’s scribe did not even give the initials or the pseudonym of this alleged inquisitive resident that he invented, but fabnricated a straight lie to show Rene in the most suspicious light.

The author mentions a man wearing a yellow warning vest. It’s about Ralf, a member of our Pforzheim group leading the demonstrations (Ralf was my deputy on that Monday. I am his deputy on Fridays). The scribe wrote that Ralf (a man in a vest) responded to his questions with insults. In fact, Ralf said that for all the lies and slander the newspaper had been writing about us since the beginning of the protests, he would not talk to him. The scribe called invectives the truth told straight in his face.

Hallelujah song recruits extremist terrorists

The other Pforzheim rag, PZ is also baiting Rene, while lying and trumping up as much as they can. Here is one example of PZ manipulation (backup below).

The newspaper continues: At the latest, after the raid on the Reichsbürgers, it turned out that during the Monday demonstrations (I ‘m the responsible organizer: I report and direct the demos – AS) apparently the extremists tried to recruit other participants (implicitly – to carry out a coup). And the title also mentions the “death list” (Todesliste) allegedly found by the conspirators. Later, Todesliste was changed to Sichergestellte Liste (secured list – the names of a dozen third-rate political puppets, incl. one from Pforzheim).

The rag’s photo of Rene and the beginning of the text suggest that he recruited (as an extremist Reichsbürger-terrorist, of cpurse) other participants to carry out the putsch. In the meantime, here’s a snapshot of that demonstration: Rene sings a peaceful, religious “Hallelujah” (the rag took their snapshot at the 10th second of the video):

May one call the Hallelujah song a recruiting of extremist terrorists? According to the PZ rag — yes, one may. Yes, the media lies, distorts, turns the facts 180° and twists the truth, thereby creatingn a belied matrix.

Who would be afraid of us and why?

The press reported on the Todesliste. The link in the header contained the term Todesliste and only after some time the phrase was changed to Sichergestellte Liste. The Todeslist originated at one of the meetings of our group administrators on Telegram (I don’t participate as i don’t have an account) when someone distributed to the participants sheets listing public figures in our region, mostly political puppets, but also doctors. The distributor of the sheets (I don’t know her name) invited others to send the listed persons protest letters against the government policies.

I know this from someone whose apartment was also searched on December 7, although she wasn’t arrested. This supposed Todeslist. was found at her place. She told me she herself sent postcards to three doctors on the list, asking them 1-2 questions. So much about these Todeslists — actually a list of names and addresses of “public figures” to whom campaigners were asked to send letters of criticism or questions (as my friend did). The lie-media must know about it, yet they don’t publish corrections nor explanations of the slanders thay have already produced with reference to the Todeslist.

Shortly after the PR stunt called Obławy Anty-Terrorystyczne our Pforzheim demonstrations, in particular the Monday ones, experienced furious attacks by local rags (PZ and BNN Pforzheim) who tried at any price to impress on the reader that our demonstrations are a lair and breeding ground for terrorist assasisns, the Reichsbürgers. The submissive, ultra polit-correct Bündnis #zusammenhalten demanded that the city government temporarily ban our demonstrations, at least until the investigation is complete. It also requested a disclosure if there were Pforzheim residents on the non-existent Todeslist, besides the one named by PZ.

The city authorities rejected demands of banning our demonstrations, as no evidence was found that anyone would have been recruited to the Reichsbürgers during our demonstration nor tothe alleged “coup d’état”. The lie-media and Bündnis #zusammenhalten (zusammenhalten means to stay together) do everything to denigrate our demonstrations. Thus, the PZ published an article immediately after our first demonstration following the arrests (although it kept silent about us for months) headlined: After the action against the Reichsbürgers: a full look at the Corona-demonstration in Pforzheim.

I really don’t know who and why would be afraid of us.

I will add here from myself: Marco and Rene participated 1-2 times in a meeting with Prince Heinrich XIII, the head of the conspirators, if you trust the lie-media. The Prince was likely spied on, so our demonstrators would be noticed and later arrested. Being a former commander of the KSK special forces unit, Marco fit the armed arm of the conspirators template. Rene, an amateur singer, was suitable for the future minister of culture.

Germany overtly fascist-like

The PR operation of December 7 had another important,all-Germany purpose. On December 14, the “German government” announced its intention to introduce a law strengthening and promoting democracy, and counteracting political extremism. Government website writes about it, mentioning the PR show a week earlier:

It was during last week’s revelation of the alleged Reichsbürger terrorist network that we saw the state being vigilant and determined to strike “with all severity” against the enemies of the constitution.

It goes on to say that it’s necessary to strengthen anti-extremist preventive measures, a.o. strengthening civic initiatives in defense of democracy. The law (i.e. the government) will rule over what serves to defend democracy and what threatens it.

In the case of Pforzheim, for example, greater political importance and greater financial support would be given to the subservient Bündnis #zusammenhalten, who demand a ban on our demonstrations, while we would be spied on and harassed as enemies of democracy even more, legally and in accord with the new law.

The current ruling coalition (SPD, Die Grune and FDP) has been talking about the need to introduce such a law since the autumn last year, while constatntly facing criticism from various social and political circles. The December 7th PR operation gave the ruling political mafia a perfect excuse to hurriedly announce this bill. Its legalization would make the German power system overtly fascist. In the future it would be the gov’t who would arbitrarily decide what is good for democracy and what threatens it. My statement that the system of power is becoming overtly fascist-like in Germany would naturally be considered anti-democratic extremism, lodging me in prison.

And this, the installation of an openly fascist system of power in Germany under the name Democracy Promotion Act, served the PR operation of December 7, 2022.

“Frau Wolf” strikes again

I wish to bring up another local issue, about “Frau Wolf” I described here and a group of her faithful supporters. Currently in a difficult situation, we are being attacked and slandered by the lie-media, the Bündnis #zusammenhalten, and also from nominally “our own” ranks.

On December12, a few hours before the demonstration, “Frau Wolf’s” good friend (l’ll call her Susanne D) demanded on Telegram that our Andreas R. distance himself from Reichsbürger Marco. BTW, I got hit too, allegedly being Marco & Reichsbürgers’ helper — a blatant lie and slander.

At the beginning of the demonstration a few hours on, we played “Blessed are those who suffer persecution” from the loudspeaker, performed by Rene, who had been arrested a few days earlier. The song refers to a fragment of the so-called “Sermon on the Mount”: Blessed are those who are persecuted for righteousness’ sake, for theirs is the kingdom of heaven” (Mt 5, 10). Here is a fragment performed by Rene in the church.

This song fit the situation perfectly: its performer had been imprisoned for several days. After a minute of silence for the politically persecuted around the world (around 12.40), we played another song performed by Rene. A member of “Frau Wolf” group, (call him Max), ostentatiously threw his and his group colleaugue’s (call him Michael) armbands into the bag next to the loudspeaker. They both left the demonstration immediately (minute 0:55 – 1.05).

A few days later Michael conversed with his colleague: It serves MArco right that he was arrested! He earned it! How Marco earned the arrest, beats me. Michael failed to explain. But this is for certain: “Frau Wolf” hated Marco.

We keep on fighting, regardless

At the end of this demonstration I said that despite the rubbish-Media’s campaign, we will not be intimidated, as we stand firmly on the side of our arrested colleagues and will continue to fight for their and our freedom (minute 12.40). A half an hour later, when we were still standing in the square, “Frau Wolf” unexpectedly called my (actually my wife’s) cell phone after almost 4 months of silence. She must have already received from her people (“observers”) an account of the demonstration, especially that we stand firm with our arrested colleagues, as she charged me with accusations that I harm our resistance in Pforzheim and Baden-Württemberg region, weakening and breaking it up, outright destroying it. I listened to her nonsense for a while, then turned off the phone without answering a single word. Evidently, she still breaks our group up into those who are on the side of the arrested, and their enemies and opponents.

Does it occur to her that in this way she and her people stand on the side of the lie-media, the servile Bündnis #zusammenhalten and of course the secret service, derisively called the federal office for the protection of the constitution.

Fewer people came to the demonstration on December 19. Also, the drummers diminished by half. Some of them explained: they come to the demonstrations to drum, not for minutes of silence. I think they are driven by fear as they don’t want to publicly show that they stand by their arrested colleagues.

Even though we are fewer, we keep fighting and don’t take breaks during the holidays. I already reported the Boxing Day demonstration.

Who does not fight for freedom being robbed – does not deserve freedom.

By piotrbein

https://piotrbein.net/about-me-o-mnie/